- Nie znowu on, tylko nie to. - powiedział pod nosem.
- Hej janek, co tam, jak wakacje, znalazłeś sobie jakiegoś chłopczyka? -to były słowa gościa, który gnębił mnie całą pierwszą klasę liceum. Właśnie dziś rozpoczyna się druga klasa i myślałem że może zaczyna się w pierwszaków,czy coś, że może o mnie zapomniał. No, ale jak widać to się myliłem. W zeszłym roku serio się na mnie uwziął, serio mam nadzieję, że sobie odpuści.
- Co, nie pogadasz z kumplem? -alex jednak nie odpuszcza.
- Taa jasne, od kiedy jesteśmy niby kumplami? Zostaw mnie. - janek odwrócił się w stronę wyjścia.
Lecz Alex nie pozwolił mu odejść, pociągnął go za plecak,wyrwał go i wywalił wszystko co się w nim znajdowało.
Po tym ze szyderczym śmiechem poszedł w stronę wejścia.
Janek westchnął i zaczął zbierać książki
Podszedł do niego jeden z uczniów i pomógł posprzątać ten bałagan.
- Wszystko w porządku? - spytał.
- Ta....tak.- odpowiedział Janek z lekkim zdziwieniem kim jest ten przystojniak - Jesteś tu nowy?- zapytał.
- No tak. - odpowiedział chłopak.
-Ołł… To świetnie. - nieśmiale ciągnął - Do której klasy w takim razie chodzisz?
- Do trzeciej. - odpowiedział takim pewnym głosem. Cały był taki pewny siebie - Janek dokładnie mu się przyglądał. Ten tajemniczy “Nowy,, był umięśniony, wysoki, miał śliczne szaro-niebieskie oczy i delikatnie falowane włosy. Chyba ktoś tu się trochę zauroczył już pierwszego dnia. - A ty? Do której klasy chodzisz? Aa, i nie spytałem jesteś tu od dawna czy też świerzak?
- Em… Do drugiej. W zeszłym roku też tu chodziłem. Jak chcesz mógłbym cię później oprowadzić, czy coś. - zaproponował Janek z uśmiechem na twarzy. W brzuchu latały mu motylki. Nie wiedział kto to, ale zdecydowanie chciał go poznać, czuł się przy nim tak dobrze.
- Tak jasne, dzięki to miłe. - odwzajemnił uśmiech.
Patrzyli tak raz na podłogę raz na siebie, póki nie zadzwonił dzwonek.
Spojrzeli na siebie. Zaczęli jednocześnie:
- To… - roześmiali się,
- Jaką masz teraz lekcję? - spytał nowy kolega.
- Polski. Am, a ty? - odwzajemnił pytanie Janek.
- Zazdro, ja mam matme. A to…. Idziemy?
- Aa, tak no jasne.
