Rozdział 1

124 5 2
                                        

"Twoja przyszłość jest
tworzona przez to,
co robisz dzisiaj"

-

Alicja! Wstawaj! - usłyszałam głos mamy, ale mimo to udawałam że nie słyszę i próbowałam spać dalej.

Po piętnastu minutch usłyszałam, że drzwi do mojego pokoju się otwierają, a w progu ujrzałam rozwścieczoną kobietę.

- Do jasnej cholery, ileż można cię wołać! Niepoważna jesteś? - moja mama już taka była, nie lubiła gdy jej nie słuchałam. Mimo iż mam za miesiąc, 22 lata.

- Co się tak patrzysz? Mowę ci odebrało? - wiedziałam że muszę się do niej odezwać, na co nie miałam ochoty. Wczoraj się pokłóciłysmy, i nie zamierzam jej pierwsza  przepraszać.

- Daj mi spokój - odparłam - chcesz się dalej kłócić? - zapytałam z pogardą w głosie.

Nie chce się z nią dalej kłócić, bo ta i tak obróci kota ogonem i powie że to moja wina, mimo że tym razem nie była.

- Wstawaj i nie złość się tak bo ci zostanie - powiedziała z uśmiechem - Dlaczego się tak denerwujesz, tym że cię budzę? Gdyby nie ja to w życiu byś nie zdążyła, za pół godziny przyjdzie Asia - odparła, a ja przypomniałam sobie że dzisiaj jadę z moją przyjaciółką, Aśką do Warszawy.

- O Boże! Czemu nie obudziłaś mnie wcześniej? Teraz nie wyrobię się na pociąg! - krzyknęłam, a po oczach mojej rodzicielki, zobaczyłam że się jeszcze bardziej zdenerwowała - Przepraszam, nie chciałam, już wstaję.

- Radzę ci się spieszyć, Alicju. Ja wychodzę, zostaw klucz pod wycieraczką.  - powiedziała wychodząc z mojego pokoju, a ja wyskoczyłam z łóżka jak poparzona. Pobiegłam do szafy i zaczęłam wyciągać z niej pierwszą lepszą koszulkę i spodnie.

Zostało mi jakieś 10 minut do przyjazdu Alicji, zostało mi zrobienie fryzury i zapakowanie reszty kosmetyków do walizki.

Usłyszałam dzwonek, szybciej niż się go spodziewałam,podbiegłam do drzwi, otwierając je Asi.

- Siema stara, gotowa na przygodę życia? - zapytała, a ja uśmiechnęłam się na jej entuzjastyczny ton głosu.

Byłam gotowa, za dlugo siedziałam w domu opłakując mojego byłego, Karola, na samą myśl o tym nieszczęsnym imieniu, przechodziły mnie ciarki. Był to mój pierwszy poważny związek, byliśmy razem dziewięć miesięcy, niby nie tak długo ale zdążyłam się do niego przywiązać. Najgorsze w tym jest to że nie bolał mnie fakt samego rozstania, tylko tego jak zostałam przez niego potrakowana. Ten niezrównoważony psychicznie chłopczyk, sypał mi komplementy, traktował jak księżniczkę, sypiając z inną.

- Alicja? Wszystko w porządku? - zapytała zatroskana Asia, gdy ja wtedy wróciłam do rzeczywistości.

- Przepraszam Cię, naprawdę cieszę się na nasz wyjazd, ale dalej nachodzą mnie myśli o Karolu. - odparłam całkowicie szczerze, patrząc na smutną minę mojej Przyjaciółki.

- Skarbie jeśli nie chcesz, nie musimy jechać, ten wyjazd ma zakończyć nasze myśli o byłych. Skąd wiesz może w Warszawie poznamy jakichś przystojniaków? - Powiedziała, dalej będąc pozytywnie nastawiona. Aśka, tak jak ja niedawno zerwała z facetem, ale ona jakoś lepiej sobie z tym radziła. Podziwiałam jak szybko się pozbierała, po tygodniu od zerwania, szukała kolejnego, co jej nie do końca wyszło, gdy ja po 3 miesiącach dalej o nim myślałam.

- Ty się już nastawiasz na przystojnych facetów. Uwierz mi, Warszawa jest taka sama jak każde inne miasto - powiedziałam szczerze - Co się tak na mnie patrzysz?

Daj mi szansę, skarbie // Mata Stories to obsess over. Discover now