Ogień, wszędzie ogień. Jak to możliwe? Rozglądam się. Wioska, którą znałam i kochałam pali się. Czuję duszący mnie dym, słyszę rozpacz. Spojrzałam za siebie.
- Selenia! -Wykrzyknęłam . -Siostra! Odezwij się! - Płakałam nad dziewczyną. Tylko spokojnie! powtarzałam sobie w głowie.
Czułam jak powoli wszystko gaśnie. Zamknęłam oczy i czułam jak duchota obniża się. Otworzyłam je i ogień znikł.
-Jej! - Cieszę się ale po chwili znów ogarnęła mnie rozpacz. Ogień znikł, ale zniszczyłam swoją rodzinną wioskę.
Parę dni później
Idę ciemnym lasem. Chciałam jak najszybciej udać się do Esmeraldy. Ona zawsze potrafi mnie pocieszyć. Wysokie drzewa, wkoło piękne rośliny. Lubiłam ten las. Moje włosy bawiły się z wiatrem. Lubiłam to. Lubiłam ten las, tą ścieżkę. Lubiłam zapach świeżych konwalii, ale moje myśli zaczęły znów krążyć wkoło mojej mocy. Moc ognia, którą mam, może być piękna, dobra a przez swoją nieuwagę wszystko może się zawalić.
Wysoka, czarnowłosa dziewczyna siedziała w salonie. Byłyście jak siostry, więc bez wahania weszłam do jej domu. Gdy Esmeralda mnie zobaczyła, uśmiechnęła się łagodnie i już po chwili siedziałam obok niej z kubkiem gorącej herbaty. Esmeralda była lekko starsza ode mnie, ale świetnie się dogadywałyśmy.
- No co tam u Ciebie cukiereczku słychać? - Spytała z niewinną miną Esmeralda.
Spojrzałam smutno.
- To głupie! - Powiedziałam. - Po co mi moc, która krzywdzi innych?
-To nie głupie kochana. - Dotknęła mojej dłoni. - Musisz tylko nauczyć się ją kontrolować. To nic trudnego. Przekonasz się.
- Esmeraldo mam tę moc od Ciebie. Myślałam że to będzie inaczej wyglądać.
- A czego się spodziewałaś? - Zaśmiała się dziewczyna. - Uprzedzałam jakie są skutki. A jak tam Selenia?
- Byłam u niej rano. Jeszcze się nie obudziła.
- Mocno oberwała... - zamyśliła się.
- Przeze mnie .
- Ona też nie była bez winy. Mogła Cię nie denerwować.
- Ale nie powinna obrywać za coś takiego. A zmieniając temat gdzie Febus?
- Poszedł z Quasimodo do pubu.
- Ty masz dobrze. Takiego chłopaka mieć przy boku to skarb.
- Tak. Martwię się tylko oQuasia. Ciągle chodzi smutny.
- Jeszcze kogoś znajdzie.
- A Ty nie chciałabyś z nim być?
- Na razie nie interesują mnie chłopcy.
- Zmienisz zdanie jak się zakochasz.
- Może. - Uśmiechnęłam się.
Gdy zbliżał się zachód słońca, postanowiłam wracać do wioski. Selenia mogła się obudzić.
Droga wydawała mi się dłużyć. Szłam coraz to szybszym krokiem w stronę rodzinnego domu. Czułam się nieswojo. Tak, jak gdyby ktoś mnie obserwował. Znałam tą drogę na wylot, ale to uczucie towarzyszyło mi pierwszy raz. Zaczęłam się rozglądać, ale niestety słońce już zaszło i nic nie widziałam. Postanowiłam ignorować to uczucie. Wiedziałam że wilków nie ma. Poczułam zimny chłód. Wystraszyłam się , bo była najcieplejsza noc tego lata. Chłód nie ustawał a nawet dostrzegłam lekki szron na liściach. Przyspieszyłam z nadzieją, że zaraz będzie widać światła w wiosce. Usłyszałam trzask tuż za moimi plecami. Serce podskoczyło mi do gardła. Stanęłam i powoli czułam jak moje dłonie palą. Jak buzuje mi cała krew. Odwróciłam się wiedząc, że w każdej chwili mogę użyć mojej mocy.
BẠN ĐANG ĐỌC
Historia rodem z bajki...
Phiêu lưuJeżeli chcesz przeżyć ciekawą historię, poznając przy tym bohaterów różnych bajek, takich jak Jack Frost, Elsa czy Febus przeczytaj. Przekonasz się czy warto jest mieć moc ognia !!!
