-A więc to było to ważne spotkanie?
Spoglądam w jego kierunku.
Jest w trakcie ubierania się.
Dzisiaj była nasza rocznica.
Specjalnie dla niego zwolniłam się szybciej z pracy żeby zrobić mu niespodziankę ale jak się okazało to on zrobił niespodziankę mi.
Zastałam go z jego byłą dziewczyną, jak możecie się domyśleć raczej nie grali w warcaby.
-To nie tak jak myślisz.
Serio?
Czemu każdy facet który zdradza, zawsze to mówi.
Czy to jest jakiś tajny szyfr, który zbaja tylko faceci. Czy jak?
-Żartujesz sobie ze mnie-podchodzę do niego- Możesz chcesz mi powiedzieć że przypadkiem twoja była się tutaj znalazła i oczywiście przypadkiem ssała twojego fiuta.
-Nie, nie o to mi chodziło.-marszczy brwi, a gniewny błysk pojawia się w jego oczach- To twoja wina, że cię zdradziłem.
Prycham.
-Jaja, sobie ze mnie robisz?
Michael mija mnie i podchodzi do drzwi.
Marszczę brwi zaskoczona jego zachowaniem
-Jesteśmy ze sobą rok, a ty do tej pory nie oddalas mi się. Wiec, jeśli szukasz winnego to spójrz na siebie.-pokazuje na mnie palcem- Czułem się odrzucony przez ciebie.
Czuł się odrzucony?.
Nie, on chyba robisz sonie ze mnie Jaja.
Nie wiedziałam że moim obowiązkiem jest danie mu dupy.
-Jesteś popieprzony.- syczę-Dobrze wiedziałeś że potrzebuję czasu. Sam się na to zgodziłeś i teraz masz do mnie pretensje ze nie dałam ci się przelecieć. Wiesz co? Nawet się cieszę że nie dałam ci się dotknąć przynajmiej teraz Noe muszę się martwić czy mnie czymś zaraziłeś.
Michael patrzy na mnie wkurzony.
-Pierdol się.
Uśmiecham się wrednie.
-A żebyś wiedział że będę się pieprzy ale nie z tobą. Spieprzaj z mojego domu.
Słychać tylko trzask drzwiami.
Głucha cisza odbija się od ścian.
Pozwalam sobie na rozpacz, lecz nie pozwolę żeby mnie to zniszczyło. Przeżyłam większe gówno, więc nie pozwolę sobie na upadek, kiedy akurat zdołałam się podnieść.
YOU ARE READING
happy ending?
RomanceSprawiła, że moje życie wypełniło się szczęściem. Sprawił, że uwierzyłam, że można mnie pokochać. "-Czy będziemy mieć szczęśliwe zakończenie?- zapytałam. Spojrzał na mnie z swojego miejsca. - A czy już go nie mamy?"
