Wstęp

57 2 0
                                        


Pogoda za oknem, była za dużym przeproszeniem chujowa. Burza i deszcz nie dawały o sobie zapomnieć, ale dzisiaj zakończenie szkoły. Musiałam iść odebrać dyplom, mimo, że strasznie nie chciałam. 

- Hej dziewczyny. - byłam cała przemoknięta, więc przywitałam dziewczyny i od razu poszłyśmy zapalić pod jakimś bezpiecznym suchym miejscem.

- Straszna pogoda na zakończenie roku szkolnego. Szkoda, myślałam, że może poszłybyśmy się napić czegoś. - Kate to typowa dziewczyna, która lubi dużo pić.

-Ja odpadam, nie chce ciągle tylko chlać, zaczynam detoks. - Falon ewidentnie nie tryskała dobrym humorem, z resztą ja też nie. Rozumiem ją, bo ja też mam już dosyć ciągłego picia i bycia namawianą do tego przez Kate.

Po kilku minutach gadania zabrzmiał dzwonek. Dokończyłyśmy fajkę i poszłyśmy na salę. Zajęłyśmy swoje miejsca i czekałyśmy, aż te przedstawienie się skończy. Mój humor pogorszył się jeszcze bardziej, gdy przeczytałam sms od matki.

" Jak wrócisz do domu, to zacznij się pakować. Jak skończysz to będziemy powoli jechali. Wyprowadzamy się do innego miasta."

Byłam wkurzona, mam już 19 lat, a dalej jestem skazana na nich. Od lat jestem szantażowana przez mojego ojczyma. Całe życie mnie gnębił. Jak byłam dzieckiem dał mi umowę do podpisania, napisaną oczywiście przez niego, że jak nie spłacę jego długów musze z nim mieszkać pod jednym dachem i oddawać mu swoje ciało. Boję się iść na policję, nikt by mi przecież nie uwierzył. Ojczym jest wysoko postawionym policjantem, natomiast mama jest prawniczką, z którą swoją drogą też nie mam zbyt dobrych kontaktów. Raz uciekłam z domu i od razu tego pożałowałam, nie wiem jak, ale ojczym znalazł mnie. Szukam ciągle, sposobów by go spłacić, bo wtedy będę wolna.. Przynajmniej taką mam nadzieje. 

Stojąc i czekając na koniec apelu myślałam o tacie.. Szkoda, że za bardzo go nie znałam, gdy miałam 5 lat wracał z delegacji, leciał samolotem, w którym zapaliło się skrzydło i wleciało do morza, nikt nie przeżył.

-Daisy chodź zapalić. - Falon szturchnęła mnie i ogarnęłam, że już po apelu i podała mi dyplom.

Poszłyśmy więc zapalić. Stałyśmy i rozmawiałyśmy dobre 30minut. Nie były za bardzo zadowolone z faktu, że się wyprowadzam. Żadna z dziewczyn nie wiedziała co dzieje się u mnie w domu. Nie potrzebowałam współczucia. Życie nauczyło mnie radzić sobie samej. Z jednej strony czuje ekscytacje z powodu wyprowadzki, lepsze możliwości pracy, spłacenia tego skurwiela. Może uda mi się wszystko naprawić. W drodze do domu zastanawiałam się, co takiego jest powodem wyprowadzki.

Dręczyciel myśliWhere stories live. Discover now