Był wtorek, wstałam o 7:00, a raczej obudził mnie ten cholerny budzik! Kto to wymyślił? To ustrojstwo mnie męczy od początku mojej edukacji! Wywlokłam się jakoś z łóżka i udałam się do łazienki żeby nie przypominać zombie albo jeszcze gorzej! Spojrzałam w lustro i aż zbladłam patrząc na swoje odbicie.
Wyglądałam jakby monster track przejechał mnie parenaście razy! W końcu się ocknełam, umyłam zęby po czym nałożyłam korektor pod oczy i na ogromnego pryszcza na środku czoła.Podkreśliłam kości policzkowe bronzerem i przejechałam kilka razy rzęsy tuszem. Wyprostowałam swoje naturalnie kręcone długie blond włosy, związałam je w dość ciasną kitkę wypuszczając pojedyńcze pasemka.
Wyszłam z toalety i pomaszerowałam z powrotem do swojego pokoju ubrałam się w czarne oversizowe spodnie i do tego biały top.
Jeszcze raz spojrzałam w lustro patrząc czy nie wyglądam źle.Ale muszę przyznać że wygladałam dzisiaj całkiem znośnie.Zeszłam na dół a tam spotkałam mojego brata,Maxa,ma on 19 lat i dalej mieszka z nami.Dziwne bo ja bym juz dawno się stąd urwała,szczególnie po śmierci taty kiedy mama była nieznośna i ciągle sie upijała. Ale minął już rok od śmierci ojca i wyleczyła się z tego. Teraz głownie pracuje a widuję ją tylko rano kiedy pije kawe,ale dziś jej nie było.
- hej młoda,co tam?- Zapytał Max.
Zerknełam na niego i jak zawsze prezentował się nienagannie,jego lśniące blond loki były roztrzepne,był ubrany w garnitur i jego różowe szczęśliwe skarpetki. A mimo to wyglądał przystojenie.
- idziesz dziś na rozmowę o prace? -zapytałam
- Skąd wiesz? - zapytał lekko zdziwiony
Spojrzałam na jego skarpetki, a on zaraz po mnie,na co się lekko uśmiechnął.
- Która godzina? -Zapytałam lekko przestraszona.
- 7.45 - odpowiedział.
- CO??? -Zapytałam, lekko krzyczac z przerażenia - ZA PIĘĆ MINUT MAM AUTOBUS!!! -Krzyknełam jeszcze głośniej.
Złapałam za plecak i potykając sie o własne nogi zakładałam buty jednoczesnie wybiegając z domu.
Biegłam ile sił w nogach na przystanek autobusowy i zdążylam w ostatniej chwili dobiec bo autobus mial juz odjeżdżać.Wsiadłam do autobusu,założylam słuchwki i słuchałam ulubionych piosenek.
Kiedy dojechałam na miejsce spojrzałam na telefon
08:01
- Japierdole - powiedziałam do siebie i wybiegłam z autobusu. Pierwszy dzień w nowej szkole a już byłam spóźniona.Odkąd przeprowadziłam się do Las Vegas minął rok,wcześniej chodziłam do innej szkoły,ale była ona w sąsiednim mieście,a przez to że mama tak dużo pracuje nie miałaby czasu mnie wozić,więc musiałam się przenieść.
Wbiegłam do szkoły rozglądając się po różnych drzwiach próbując sobie przypomnieć gdzie miałam pierwszą lekcje.Gdy nagle usłyszałam głos za mną.
- Zgubiłaś się mała? - Zapytał ktoś stojący za mną.Ja jak oparzona odwróciłam się i ujrzałam niewiarygodnie przystojnego chłopaka. Miał śliczne zielone oczy,kruczo czarne włosy które były ułożone w artystycznym nieładzie.Był ubrany w biały zwykły T-shirt i jeansy.Już wiedziałam kim był,szkolnym gwiazdorkiem i playboyem.
- Właściwie to tak,szukam sali 191. - odpowiedziałam grzecznie nie dając zwieść się pozorom - I nie pozwalaj sobie. - dodałam,na co on się lekko uśmiechnął.
- Nowa? - zpaytał, przyglądając mi się od stóp do głow. - Zadziorna. - dodał na co ja posłałam mu mordercze spojerzenie,a on uśmiechnął się cwaniackim uśmiechem.Owszem umiem postawić na swoim i mam cięty język ale nie lubię jak ktoś o tym mówi otwarcie.
- To wiesz gdzie jest ta sala czy nie,bo nie mam czasu tu tak stać - Po tym zdaniu pokazał gestem ręki żebym z nim poszła,a ja w końcu ruszyłam się z miejsca i szłam w skazane miejsce.
- To tu. - powiedział,pokazując mi numer sali która widniała na drzwiach,po czym odszedł.
Weszłam do sali i przeprosiłam grzecznie za spóźnienie,rozglądałam się po twarzach,ale przerwała mi pani prosząc abym podeszła na środek sali i się przedstawiła. Na co ja odpowiedziałam skinieniem głowy i poszłam na środek.
- Hej,nazywam się Mary Loren,mam 17 lat,mieszkałam kiedyś w Los Angeles ale musiałam się stamtąd przenieść. - skończyłam swoją wypowiedź po czym pani pokazała mi ręką abym usiadła z jakąś dziewczyną.Miała one Rude proste włosy,prześliczne pełne usta i piegi, była ubrana w jeansowe dzwony z wysokim stanem które podkreślały jej talie,i pudrowo różowy krótki top na który miała zarzuconą szarą,dużą,męską bluze.Usiadłam z nią w ławce,odwróciła się w moją stronę i zaczeła:
- Hej,mam na imię Nickol. - powiedziła z miłym uśmiechem,na co też się uśmiechnełam.
- Mary - podałam jej rękę na co ona ją uścisneła. - miło poznać. - dodałam
- Mi rownież,chciałam cię uprzedzić że skoro już się poznałyśmy to usiądziemy razem na stołowce, okej? - Zapytała.Chyba wiedziała że jestem nowa i lekko pogubiona więc od razu się zgodziłam.Wyjełam zeszyt i zaczełam zapisywać notatke którą pani dyktowała już od jakichś 10 minut.
***
Szłam właśnie z Nicol na stołowkę.Podeszłam do lady i wziełam sałatkę z kurczakiem i jabłko,Nicol również wzieła sałatke z kurczakiem,ale zamiast jabłka, wzieła garść truskawek.
Przysiadłyśmy przy jednym ze stolików i dziewczyna zaczeła opowiadać mi nieco o sobie,jak i o szkole.Po paru minutach do naszego stolika dosiadło się trzech chłopaków.Jeden z nich podszedł do niej i dał jej czułego buziaka w usta mówiąc:
- Cześć skarbie - powiedział,po czym sporzał na mnie - kto to? - zapytał
- Moja nowa znajoma,Mary.- odpowiedziała zapewne swojemu chłopakowi.- Mary, to Adrien,mój chłopak,a to Zack i James.-dodała po chwili czułości ze swoim chłopakiem.
Patrzyłam na pozostałych dwóch chłopaków. Mój wzrok zatrzymał się na jednym z nich. Był to ten sma chłopak który dziś rano wskazał mi droge do sali gdzie mam lekcję i powiedział na mnie ,,mała".
-My się już dziś widzieliśmy. - dodał jeden z nich z wymalowanym na twarzy zadziornym uśmiechem,na co reszta przeskakiwała wzrokiem raz na mnie a raz na niego.
- Gdzie się widzieliscie z Jamsem? - zapytała mnie Nicol szeprząc mi do ucha te słowa na co ja sie lekko wzdrygnełam,a więc ma na imię James.
********
Hejka!!! Przepraszam za jakieś błędy ale to moja pierwsza książka!😅
Mam nadzieję że się spodobała 😉
ESTÁS LEYENDO
Incomprehensible connection
Romance17 letnia Mary, która jak dotąd prowadziła spokojne życie,ale wszytsko sie zmieniło gdy zmarł jej ojciec.Wraz z matką i bratem musieli przeprowadzić się do Las Vegas.Jak potoczy się jej życie?Co się stanie gdy pozna Jamesa? Jak zniesie nową szkolę? ...
