We've updated our Content Guidelines.
Review the latest guidelines to keep sharing stories safely.

Zwany "Bankierem"

20 2 0
                                        

Egzaminy pisemne poszły świetnie, nie było pytania na które nie znałbym odpowiedzi. W końcu lata studiowania wszystkiego co mogłoby pomóc mi w karierze bohatera musiało się opłacić. Mimo tego, że mój dar nie był niczym wyjątkowym, byłem jego dumnym posiadaczem i chciałem zrobić z niego jak największy pożytek by uratować tysiące osób. Egzaminy praktyczne miały odbyć się za tydzień, więc miałem trochę czasu na przygotowanie planu co do części głównej, która była wymagająca dla zdających, ale także dla egzaminatorów, którzy musieli wykazać się podzielnością uwagi. Ów częścią główną była walka trzech na trzech. W dzień egzaminu wylosujemy swoich partnerów i na specjalnie przygotowanych do tego arenach, będziemy walczyć o przyjęcie nas do trzeciej najlepszej uczelni w Polsce.

Dobrze wiedziałem, że będzie tam wielu o wiele silniejszych przyszłych bohaterów, ale nie czułem zbyt dużej presji, bo dobrze wiedziałem, że samą siłą bitwy się nie wygra, jest ona głównym czynnikiem, ale potrzeba też pomysłu i odrobiny szczęścia.

Wstał blady świt. Otworzyłem sklejone snem oczy i prawie rozrywając sobie żuchwę, głośno ziewnąłem. Z całego serca nie lubiłem wstawać wcześnie rano, ale musiałem jeszcze trochę się poświęcić, jeśli mierzyłem wysoko. Wrzuciłem na siebie przewiewne, lekkie ubranie treningowe, które przygotowałem sobie już wieczorem i otworzyłem drzwi balkonowe, które miały widok na ogród i las, który już dawno nie spał. Chwilę się porozciągałem, wspomagając się metalową barierką i już byłem gotowy na poranny jogging. By nikogo nie budzić, zeskoczyłem z balkonu na miękką pufę, którą wynieśliśmy z salonu, co z jednej strony było błędem bo stała się nieprzyjemnie mokra od porannej rosy, a z drugiej strony miałem na co zeskoczyć, więc wychodziło na zero. Wytarłem mokre dłonie w równie mokre spodnie i podszedłem do drewnianego płotu, którego nauczyłem się przeskakiwać. Nie miał on żadnych wystających części, a także był na tyle wysoki, że nie byłem w stanie się na nim podciągnąć, z resztą kształt jego górnąej części na to nie pozwalał. Po kilku razach obmyśliłem sposób, który polegał na prostym odbiciu się z rozbiegu od ściany domu i przyszybowaniu nad płotem. Miało to jednak swoją wadę. Przy kilku pierwszych próbach, zamiast odbić się to wpadałem w ścianę, albo wpadałem wprost na górną część płotu, co kończyło się na stłuczeniach, lub potężnym bólu brzucha. W najgorszym wypadku, uderzyłem o płot wątrobą na tyle mocno, że zwaliło mnie wprost na ziemię, nie byłem w stanie znieść bólu i na jakiś czas straciłem przytomność. Teraz jednak wiedziałem jak zrobić to odpowiednio, by się nie uszkodzić.

Ruszyłem do ściany najszybciej jak potrafiłem, po czym skoczyłem i odbiłem się stopami od betonu, wykorzystując swój pęd. Pierwsza część udała się bezbłędnie, lecz druga nie była wcale prostsza. Wyprostowałem się jak struna i przeszybowałem nad płotem. Nie przewidziałem jednak, że ktoś miał zamiar stać tuż obok mojego płotu i zamiast akrobatycznego przewrotu w przód na ziemi, wpadłem wprost na mojego kumpla, który z jakiegoś powodu uznał, że to najlepsze miejsce by stać o świcie.

- Co ty tu robisz? - Zapytałem, nie próbując nawet podnieść się z mokrej trawy.

- Mieliśmy potrenować. - Spojrzał na mnie wymownie. - Następnym razem przypomnij mi, żebym się na nic z tobą nie umawiał.

- Eh, znowu zapomniałem.

Faktycznie umawiałem się z nim na dzisiaj. Mimo nie przejmowania się egzaminem, moja podświadomość samoistnie uznała, że powinna się zamartwić i wymazała mi niektóre rzeczy z głowy na rzecz stresu, którego i tak nie odczuwałem.

- Wybacz, ten egzamin majaczy mi z tyłu głowy.

- Stresujesz się? - Wstał w końcu z trawy po czym wyciągnął do mnie dłoń. - Bo moje ciało na samą myśl zaczyna się trząść.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Dec 24, 2022 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Akademia Bohaterów: Drużyna Stories to obsess over. Discover now