Enid POV:
-Wednes,* siadamy razem w autobusie? -Zapytalam z niemałym entuzjazmem.
-A mam jakiś inny wybór?- Odpowiedziała mi jak zwykle ponuro Wednes.
-Wyglaga na to, że nie. -Powiedzialam dla żartów wyciągając pazury.
Ona i tak nie ma żadnej lepszej przyjaciółki ode mnie, więc co jej szkodzi?
Wycieczka ta będzie trwać niestety tylko cztery godziny, więc nie posiedzę z nią aż tak dużo. Przynajmniej mam nadzieję, że będzie nam wolno mieć razem pokój.
A, no tak. Będzie to wycieczka wakacyjna, bo właściwie to jedziemy na nią w wakacje. Jest to też wycieczka, która będzie trwała tydzień.
Bedą łóżka piętrowe. Dogadałam się już z Wednes, że to ona będzie spala na dole. Okryje się kocami i będzie miała niewiarygodną ciemność.
___________________________________________
*Wednes- jest to skrót od Wednesday. Czyta się go łens, ponieważ Wednesday czyta się jako *łens*dej.
Wednesday POV:
Podczas tej wycieczki z tego co wiem w nocy będzie pełnia, a mi się nie chce słuchać wycia Enid. Ale co mam zrobić? Taką se.. przyjaciółkę.. wybrałam.
Chociaż muszę przyznać, że podoba mi się jej wilcza forma. Wygląda groźnie, a to już coś. Nie jest taka kolorowa, jaka jest, gdy jest człowiekiem, choć o dziwo nie przeszkadza mi to już aż tak, jak gdyby miały mi się oczy wykrwawić.
Dobra, ja już się lepiej spakuje. Maszyna do pisania... Moja powieść.. wezmę też koce, są one tu niezbędne.
Tak, *thing. Nie zapomniałam o tobie. Nie mogłabym.
Time skip: jutro
-Enid, musimy się zebrać przed szkołą.-Powiedzialam budząc dziewczynę.
-Ale ja dopiero wstałam!-Wrzasnęła.
-Masz jeszcze godzinę.- Odpowiedziałam, bo chyba nie zajarzyła, że nie budziła bym jej dosłownie minutę przed wyjściem.
___________________________________________
*Thing- jest to po prostu angielska wersja rączki. Będę tak pisać, bo nie lubię polskiej wersji.
___________________________________________
-Już mnie przestraszyłaś...- Odparła z ulgą Enid.
Gdy minęła godzina ustawiłam się z Enid przed szkołą i czekaliśmy wraz z innymi na autobus.
Kiedy on przyjechał, osoby, które stały w kolejce pierwsze szły na koniec. Poszczęscilo nam się bo ja jak tylko Enid się obudziła od razu poszłam stanąć w kolejkę, żeby zająć ostatnie miejsca w autobusie. Były one na tyle fajnie, że były tam siedzenia, które można położyć, a jako iż będziemy siedzieć w autobusie aż 4 godziny, to jednak przyda się trochę poleżeć.
Enid POV:
Przez resztę drogi gadałam do Wednes a ona od czasu do czasu w ogóle coś mówiła. W sumie to w większości gadałam o tym, jak bardzo się cieszę, że udało mi się zmienić w wilka.
Ją to niezbyt obchodziło, no ale cóż. Cała ona. Już się przyzwyczaiłam.
___________________________________________
Pierwsza część jak to w moim przypadku zawsze jest krótka. Ale co poradzisz? Chciałam was tu tylko zapoznać z całą serią. Widzimy się w następnej części!
YOU ARE READING
💗Wenclair: Opposites🖤
Romanceto jest bardziej realistyczna wersja mojej pierwszej książki. Mam nadzieję że wam się spodoba!
