Taylor od zawsze chciała mieć kogoś przy sobie, chłopca z którym mogła by zrobić wszystko. Już od najmłodszych lat wmawiała każdemu, że jest Księżniczką i pewnego dnia przyjedzie po nią Książę na białym koniu, zabierze ją do pałacu i wezmą ślub. Będą żyli długo i szczęśliwie. Teraz ona mając 16 lat myśli podobnie. Pod tym względem wcale się nie zmieniła. Wygląd stanowił główną rolę. Była dziewczyną, ładną z natury. Długie czarne włosy odziedziczone po tacie, ciemne oczy - po mamie. Wzrostu raczej nie otrzymała po żadnym z rodziców. Oni, tak jak jej młodszy 15-letni brat Connor byli wysocy, wszyscy pod nazwiskiem Evans.
Kończyły się wakacje co oznaczało, że trzeba wrócić do szkoły. Taylor nie była smutna z tego powodu, bo całe wakacje przesiedziała w domu. Stęskniła się za imprezami organizowanymi przez głównie Gryfonów - było ich najwięcej, dlatego to właśnie takie spotkania miały miejsce u nich. Ona sama była Gryfonką, więc nie było opcji nie dostania zaproszenia na jakąkolwiek taką uroczystość. Nie napisała listu do nikogo, chociaż sama dostała chyba 30 od swoich znajomych. Nie dawała znaku życia, a mimo wszystko za nimi tęskniła najbardziej. Już nie chciała przesiadywać i grać ze swoim bratem w chociażby Eurobiznes. Przez lato dziewczyna pracowała w kawiarni, dzięki czemu zarobiła dość sporą sumę. Pieniądze przeznaczyła na wyprawkę szkolną. Zależało jej na dobrym wizerunku i szacunku u nauczycieli. Zawsze nosiła wszystkie potrzebne zeszyty i była przygotowana do lekcji. Nie była ona typem kujonki, która przypominała o pracach domowych, była typem osoby, która po prostu lubiła się uczyć. Dawała spisać zadanie innym czy pomagała przy odpowiedziach ustnych, na testach.
[wrzesień 1]
Mama dzieciaków Evans krzyczała na nich, że jeśli zaraz nie zejdą na dół z walizkami nie odwiezie ich na peron. Connor zeskoczył ze schodów, gdzie rodzicielka prawie zeszła na zawał. Jego bagaż już czekał na dole. Tylko Taylor się grzebała. Powiedzmy, że lubiła się spóźniać. Była tak podekscytowana, że zeszła w tempie natychmiastowym. Wsiedli do samochodu i odjechali na peron. Tata rodzeństwa zapytał czy wszystko wzięli, na co oni kiwnęli głową na tak. Mężczyzna przyspieszył, gdy zobaczył aktualny czas. Podróż minęła szybko, ale to dopiero początek. Wysiedli z samochodu, udali się na peron, peron 9 i ¾. Uśmiechnięta dziewczyna spojrzała na mamę, a ta jej odpowiedziała że wzruszeniem w oczach:
- Będę za tobą tęsknić.. za wami - Kobieta poprawiła się.
- Ja za wami też - Rodzeństwo odpowiedziało jednym głosem.
Pożegnali się poraz ostatni i wjechali na stację. Taylor od razu zjechała brata o to, że ma się trzymać od niej z daleka, bo ten narobi jej wstydu. Tak też zrobił. Wszedł do pociągu wraz ze swoimi kolegami. Dziewczyna również się tam udała, poszła jedynie w przeciwną stronę. Usiadła do jakiegoś pustego przedziału. Zaczęła szukać swojego notatnika,
w którym pisała powieści. Chciała zostać pisarką, oprócz tego, że Księżniczką również, ale to była inna bajka. Chwilę później dosiadło się do niej trzech chłopców i jedna dziewczyna. Rozpoznała ich wszystkich. To był Lee Jordan, Angelina Johnson, Fred i George Weasley. Przywitali się ze nią, jakby jej znali, ale nie wiedzieli że to ona tańczyła na stole podczas jednej z imprez w ich dormitorium. Odpowiedziała im , uśmiechem na twarzy mając nadzieję, że jej nie rozpoznano. Za późno. Jeden z rudych bliźniaków rzekł:
- Hej a to nie ty tańczyłaś.. - Powiedział.
- Tak to ja - Nie dałam mu dokończyć.
- Jestem Fred, a to George - Podał mi rękę na zgodę.
George usiadł naprzeciwko Taylor, z ciekawości o czym tak zawzięcie pisze w swoim notatniku. Cały czas tam spoglądał. Angelina usiadła obok dziewczyny, a Lee I Fred obok brata bliźniaka. Po dwóch godzinach jazdy nie wytrzymał i zapytał
- O czym piszesz - George zapytał z niecierpliwością.
- Tak naprawdę o niczym - Odparłam. - Może kiedyś ci pokażę, jak skończę oczywiście - Uśmiechnęłam się.
- Byłbym zaszczycony - Speszył się. - Znaczy - Podrapał się po głowie.
Wszyscy zaczęli się śmiać, a Fred tylko go szturchał, robiąc to spojrzenie. Cala podróż minęła szybko i gdy dojechali, dziewczyna szybko spakowała swoje rzeczy i wysiadła z pociągu. Cieszyła się, bo wiedziała, że już dzisiaj będzie impreza, na którą dostanie zaproszenie.
Profesor Dumbledore jak zawsze powitał wszystkich starych jak i nowych uczniów w magicznej szkole, i ostrzegł młodszych o miejscach, których nie wolno im zwiedzać. Jak co roku. Po przynudzającej wypowiedzi dyrektora, rozeszli się do swoich pokoi. Evans miała go dzielić z dwoma innymi dziewczynami. Nie miała z nimi za dobrego kontaktu, były od niej dużo młodsze.
| 719 słów |
KAMU SEDANG MEMBACA
The Best Kisser [George Weasley]
Fiksi PenggemarTaylor Evans, Gryfonka 6-ego roku w Hogwarcie. Zaprzyjaźnia się z rudym czarodziejem - Georgem Weasleyem. Jego magiczne spojrzenie sprawia, że dziewczyna z czasem zaczyna wariować na jego punkcie. Dobrze gra i udaje, że nic do niego nie czuje. Prawd...
![The Best Kisser [George Weasley]](https://img.wattpad.com/cover/328309826-64-k78563.jpg)