Natan
Trenuje z Elizą już od godziny, jesteśmy zlani potem i zmęczeni.
- dzieci koniec - krzyk taty przerywa walkę, pomagam siostrze wstać i razem podchodzimy do niego.
- i jak było - pyta Eliza rzucając mi wodę
- świetnie, przykładacię się do treningu i za każdym razem jesteście lepsi, cieszy mnie to - uśmiechamy się na pochwały.
- oj tak jesteście bardzo zdolni - babcia podchodzi do nas z uśmiechem
- dzień dobry babciu - kłaniamy się jej
- gdzie Sofia? była z tobą - tata rozgląda się za naszą siostrą
- z mamą i bratem czekają na ciebie w biurze synu wy też idźcie - babcia klepie tate po ramieniu.
Tata od razu poszedł do biura, ja z Elizą idziemy wziąć prysznic i przebrać się
- ciekawe co się dzieje - Elizą wchodzi do mojego pokoju w sukience w kwiaty.
- pewnie chodzi o uroczystość - mówię oglądając siostrę - ŁAŁ! ładnie wyglądasz -
- dziękuję, rusz się, lepiej szybko tam pójdźmy - Eliza wychodzi z pokoju z wielkim uśmiechem, który pojawia się też na mojej twarzy.
Idziemy korytarzem do biura taty, obydwoje jesteśmy poddenerwowani.
Kiedy podchodzimy do drzwi, stajemy, bierzemy wdech i pukamy przed ich otwarciem.
W środku oprócz rodziców, babci, Sofii i dwuletniego Krisa, jest jakaś para w wieku taty.
- przepraszamy za spóźnienie - zajmujemy miejsca po prawicy ojca za biurkiem.
- dobrze że już jesteście - tata kładzie mi rękę na ramieniu i uśmiecha się do Elizy.
- może nas przedstawisz - mężczyzna o ziemistej cerze i szarych włosach wygląda na oburzonego
- Eliza i Natan starsze dzieci moje i mojej partnerki - tata mówi spokojnie
- dzieci to Eryk i Liza Kong pół królowie watahy Srebrna Zorza z Alaski - mówi mama, trzymając Krisa na rękach.
- miło was poznać - wyciągam rękę, wymieniamy uściski, Elizą robi to samo.
- myślałam że tytuł pół królów już nie obowiązuje - dopytuje Eliza
- w niektórych miejscach tak, ale w Alasce jest niezmienny - babcia odpowiada
- ale powiedz bracie co cię tu sprowadza - pyta tata, nasz wzrok kieruje się na niego potem na mężczyznę
- chciałem cię odwiedzić czy to zbrodnia - mówi z dziwnym uśmiechem
- ostatni raz widzieliśmy się w dniu, w którym pokonałem ojca i wygnałem cię - ojciec jest zły.
Kris zaczyna płakać czując złość taty
- czy możesz go uciszyć - warczy wujek na mamę
- to nie pomoże - argumentuje Sofi
- kto cię pytał o zdanie bachorze - Sofii przestraszyła się i schowała za tatą
- i to ma być księżniczka raczej strachajło - śmieją się
- dość Eryk, nie mów tak o nich bękarcie - krzyczy tata wstając.
Aros
Stoję wściekły na brata, odkąd pamiętam zawsze byłem od niego gorszy w oczach ojca.
- tato - Natan łapie mnie za ramię, rozglądam się, Ariana uspokaja naszego synka, moja mama pomaga jej. Eliza przytula przestraszoną siostrę.
Biorę syna i klękam przy Sofii
- spokojnie wszystko jest dobrze nie słuchaj ich, pamiętasz co z mamą wam mówimy o odwadze - pytam głaszcząc ją po policzku
- odwaga to przyznanie się do lęku - mówi cicho, uśmiecham się do niej
- tak kochanie - całuje jej czoło - ciiii synku spokojnie ciiii -
Po uspokojeniu maluchów, moja mama zabrała je do sali zabaw gdzie są pod stałą opieką samic i straży razem z innymi szczeniakami.
- czy możesz nam wyjaśnić czemu nie mówiłeś że masz brata - Natan pyta lekko zły na zachowanie mojego brata.
- tak - łapie dzieci za ręce - ja i wujek mamy inne mamy ale tego samego ojca -
- mój partner chciał więcej synów i na każdym wyjeździe zdradzał mnie, pewnego dnia przyjechał z wujkiem i jego matką i zaakceptował go jako swojego następce - mama wchodzi mi w słowo wchodząc z powrotem do biura.
- no ale jest szkopuł - kontynuuje historię - Eryk nie może objąć tronu bo nie jest partnerskim dzieckiem, i nawet pojedynek ze mną nic nie da jestem dużo większy i silniejszy w porównaniu do niego -
- twój syn i ta mała - pokazuje na dzieci - nie mogą objąć tronu nie są dziećmi partnerskimi nieprawdaż - czuję dłoń Ariany na ramieniu
- mylisz się, Natan urodził się przed tym jak znaleźliśmy się z moją partnerką ale...-
- pokochałam go jak własne dziecko bardzo szybko i teraz jest mój i Arosa jak Eliza, Sofia i Kris - Ariana kończy, na twarzach moich dzieci widzę małe uśmiechy.
- zobaczymy co się stanie gdy włożą koronę czy ich nie poparzy - drwi.
Wstaje i podchodzę do drzwi
- przynieś moją koronę szybko - strażnik kłania się i idzie szybko.
Pięć minut później trzymałem swoją koronę, patrzę na Natana i Elizę te dziesięć lat sprawiło że bardzo się zmienili są bardzo opiekuńczy i troskliwi. Natan umie szybko poradzić sobie z bójkami, za to Eliza umie mądrze rozwiązywać spory.
Nie chcę żeby któremuś z nich stała krzywda czy było zawiedzione.
Eliza
Patrzę na ojca, trzyma koronę i niepewnie patrzy na nas.
W momencie łapie koronę i zakładam bratu, obydwoje z ojcem patrzą na mnie ze zdziwieniem.
- to niemożliwe - wujek krzyczy patrząc na Natana
- nie poparzyło cię możesz objąć tron po tacie - uśmiecham się do niego
- teraz twoja kolej - bierze koronę i próbuje włożyć mi ją na głowę
- jestem adoptowana pamiętasz - przypominam na co babcia wstaje, łapie moje dłonie i przekręca.
- spójrz czy masz poparzone dłonie - pyta
- nie są, ale jak - tata jest w szoku tak jak ja, Natan i mama, bo babcia wygląda jakby się tego spodziewała
- to ja zaczarowałam koronę kiedy twój ojciec przyprowadził Eryka czar sprawia że tylko pierworodny może ją nosić, ale kiedy dowiedziałam się że Eliza jest adoptowana a Natana nie urodziła Ariana zmieniłam czar tak aby wyczuwał jak bardzo jesteś zżyta, zżyty z rodziną nie miałam wątpliwości że obydwoje jesteście godni być następcami tronu -
Spojrzenia wszystkich spadły na babcie
- jak ty - ciocia próbuje sklecić zdanie
- tak jak moja córka - łapie mamę za rękę - jestem magiem i już teraz ostrzegam, spróbujcie skrzywdzić choć jeden włosy kogokolwiek z mojej rodziny czy watahy a pożałujecie - jej wzrok jest zimny i poważny, tata ma taki sam kiedy watasze zagraża niebezpieczeństwo.
Kiedy wujostwo wyszło z biura atmosfera trochę się uspokoiła, mama poszła sprawdzić co u maluchów
- czemu mi nie powiedziałaś - tata pyta babci
- chciałam żebyś sam doszedł do tego kim jesteś, wiedziałam że jeśli ci powiem to przestaniesz się starać i nie pokonasz ojca - mówi podchodząc do taty i dotykając jego policzka
- dziękuję gdyby nie to pewnie byłbym taki jak ojciec i nie miał bym takiej wspaniałej rodziny -
pukam brata w ramię, obydwoje przytulamy tate
- jesteś najlepszym tatą na świecie - jednocześnie mówimy
- a wy najwspanialszymi dziećmi -
