Rozdział 3

74 4 0
                                        

Następnego dnia myślałam że szlak mnie trafi. Po prostu tyle miałam telefonów w sprawie ogłoszenia że nie zdążyłam ich wszystkich odbierać. "Dobrze dziękuję proszę przyjść na spotkanie ze mną, jutro o godzinie 12:00 do kawiarni przy ulicy Wall Street. Dozobaczenia". Tak wyglądała moja rozmowa z 20 kandydatami. Wstałam dziś miałam spotkanie już od 8:00 rano, szybko umyłam się, zjadłam śniadanie i pojechałam na Wall Street. W końcu dobiegł koniec dnia. Nikt nie wydawał mi się dosyć odpowiedni i spełniający moje oczekiwania. Wieczorem znów odebrałam 4 telefony w sprawie ogłoszenia. Już straciłam nadzieję, ale postanowiłam znów spróbować. Przyjechałam na te spotkania dwóch mężczyzn to była kompletna porażka. Ale w końcu zjawił się Stew. Był przystojny, wyprostowany. Po prostu marzenie każdej kobiety. Umówiłam się na kolejne spotkanie. No i został jeszcze ostatni kandydat. Muszę przyznać ze kolejny cud i marzenie kobiet. Również umówiłam się z nim na kolejne spotkanie.

Nienawiść czy miłość?Where stories live. Discover now