Rozdział 10 Podróż do świata zmarłych

82 15 4
                                        

Oliver


-Jak niby mamy ją zawrócić ją z powrotem do świata żywych?! - spytała zdenerwowana Ay.

-Nie jestem zwykłym medykiem jeśli jeszcze tego nie wiesz - powiedziałem i podciągnąłem rękawy bluzy.

-To kim ty jesteś? - spytała niepewnie jednak bardzo spokojnie Ay.

-Mam jedną z boskim mocy. Jestem niebiańskim uzdrowicielem co znaczy, że mogę przekraczać świat żywych i zmarłych. Jednak nigdy tam nie byłem, więc nie wiem co nas tam może spotkać ani co trzeba będzie zrobić, by Sky do nas wróciła.

-Co chcesz zrobić?

-Ryu, musisz zabezpieczyć jej ciało. Nikt nie może go zdobyć. A ja - powiedziałem i naciąłem nadgarstek z którego pociekł strumyk krwi - za chwilę nas przeniosę.

Podszedłem do Sky i zabrałem trochę jej krwi. Zmieszałem ją ze swoją.

-Otwórz bramę śmierci przede mną. Jestem osobą godną przemierzenia jej, więc nakazuję, by zostało mi pozwolone przez nią przejść - powiedziałem wystawiając dłoń z krwią przed siebie. Brama śmierci otworzyła się po chwili i wyszła z niej kobieta. Ubrana na czarno, niezwykle chuda i wysoka.

-Oliverze. Wchodząc do mojego królestwa musisz o czymś pamiętać - odezwała się poważnym głosem.

-Słucham o pani śmierci.

-Masz dokładnie 3 dni. Po tym czasie nie możesz nikogo zabrać z mojej krainy. Jednak nie myśl sobie, że oddam ją tak łatwo.

-Co muszę zrobić?

-Wiesz o tym, że jesteś nieśmiertelny, więc życia nie mogę ci zabrać, jednak jest coś cenniejszego. Coś co bardzo chciałabym mieć.

-Co to takiego?

-Śmierć pewnej osoby.

Przełknąłem gule, która narosła w moim gardle.

-Jaka to osoba? Nie wiem czy będę w stanie tego dokonać. Jestem pewien, że jest coś innego co mogę ci oferować.

-Ja mam pewien pomysł - powiedział Ryu.

-Śmiertelnik - powiedziała z wyrzutem.

-Tak tak ja też się cieszę, że widzę śmierć we własnej osobie, ale skoro mamy tylko 3 dni to zapewne nie za wiele czasu, więc skup się ok? - mówił zdenerwowany - możemy ci dać coś lepszego.

-Ciekawe co ty możesz mi oferować?

-Pewien dość rzadko spotykany eliksir.

-Mów dalej.

-Jest to niezwykle trudny w przygotowaniu napój i zrobienie go zajmuje niedoświadczonym nawet 30 lat. Doświadczony zielarz przygotuje go w 15 lat, ale nie ma pewności, że mu się uda. Wiesz o co mi chodzi.

-Eliksir godzinnej nieśmiertelności... - zdziwiona odparła jednak szybko się opanowała - wiesz jakie ten eliksir ma właściwości uboczne?

-Mój nie ma żadnych. Ale taki eliksir wiele kosztuje. Ludzie oddają za niego życia. Więc czy nie byłoby ci to na rękę?

-Zgadzam się. - zaczęła wyciągać dłoń.

-Nie... Dam ci go, ale jak będziemy stąd wychodzić, a ty dasz nam słowo, że nie przeszkodzisz w poszukiwaniu Sky.

-Słowo. Ale to nie znaczy, że inne stwory nie będą wam przeszkadzać. Nie lubią obcych.

Po tych słowach śmierć przepuściła nas przez bramę i po krótkiej chwili znaleźliśmy się w ciemnym długim korytarzu.

-Chodźmy po Sky -powiedziała Ay, a Ryu zrobił nam pochodnie i ruszliśmy.




Sky

Nie wiem co się ze mną dzieje. Obudziłam się sama nie do końca pamiętam gdzie. Nic nie wiem. Kim jestem? Jak się tutaj znalazłam? Gdzie ja w ogóle jestem? Co się stało?

-Zmarłaś Sky - usłyszałam głos, który przyprawił mnie o gęsią skórkę. W tym momencie powróciło do mnie kilka scen z mojego dotychczasowego życia. Śmierć w obronie przyjaciół jest dobrą śmiercią. Byłam za słaba, by cieszyć się wygraną razem z nimi. Żałuję tego, ale ważne, że są bezpieczni. A ja muszę dokończyć to co zaczęłam...

Przeznaczenie Tom II Zagubiona SkyWhere stories live. Discover now