2 lata temu
-Emma wstawaj ktoś do Ciebie- usłyszałam z dołu głos mojej rodzicielki.
Kto to? Nie spodziewałam się nikogo, tym bardziej o siódmej.
Podeszłam do lustra w łazience, przemyłam twarz zimną wodą nakładając jedynie troche tuszu na rzęsy, przeczesałam delikatnie moje czekoladowe, mocno kręcone włosy do pasa szczotką.
Ubrałam szybko koronkową bieliznę, wskoczyłam w czarne dresy i szarą oversize koszulkę następnie schodząc na dół.
-Kogo tu niesie?- zapytałam mamę.
Moja mama jest czarnowłosą, chudą kobietą po czterdziestce z zielonymi oczami. Oczy mam po niej.
-Myślisz że wiem? Jakiś Twój kolega.- odpowiedziała.
Podeszłam do drzwi i zabaczyłam Willa.
-Co tu robisz?- przywitałam się szybkim całusem w usta.
Will to mój chłopak.
Ma blond, kręcone włosy, brązowe oczy oraz piękkkkne ciało.
Miał na sobie czarną bluzę i tego samego koloru spodnie.
-Musimy pogadać.- powiedział lekko zdenerwowany i może smutny?
-Hmm. Jasne, wejdź do mnie.- odparłam.
Doszliśmy do mojego pokoju. Usiedliśmy na moim łóżku.
-Dzisiaj wyjeżdżam do Włoch.- oznajmił.
-Co? Na ile?-spytałam.
Krótkie wakacje nie zaszkodzą, ale i tak będę tęskniła.
-Na stałe.- odparł prawie szeptem.
Zamurowało mnie.
Po krótkiej chwili odezwałam się.
-I dopiero dzisiaj mi to mówisz?- zapytałam z łzami w oczach.
-Przepraszam ale nie wiedziałem jak Ci to powiedzieć.
Po dłuższej chwili stwierdziłam że nie powinnam być na niego zła tylko spędzić miło nasze ostatnie godziny przed jego wyjazdem.
-Naprawdę mi przykro, ale wiesz co? Może pójdźmy nad jezioro pobyć chwile razem.
Przykro to mało powiedziane. Jest mi w chuj przykro. Ale wole spędzić z nim te chwilę niż potem żałować, że byłam obrażona.
15:18
-Prosimy o wejście na pokład.- usłyszeliśmy z głośników.
-Pa, kocham cię!- krzyknęłam ze łzami w oczach do wchodzącego do samolotu Willa.
Pomachał mi i wszedł.
_______________________________
Hej to moja pierwsza książka mam nadzieję że sie wam spodoba.
Sorry za błędy.
YOU ARE READING
Za oceanem.
RomanceWrócił, żeby zniszczyć mi życie. Zawiera przekleństwa i sceny erotyczne.
