Z dedykacją dla madvvani, bez której to opowiadanie by nie powstało
Gdy tego dnia Ava i Emily pisały ze sobą, jak codziennie, w głowie jednej z nich zrodził się diabelski plan. Plan ten był jednocześnie kuszący, jak i niedostępny. Jednak obie z nich uznały go za dobry, co może przyczyniło się do tego, co niedługo miało się wydarzyć.
Ava od zawsze miała zapędy kryminalne, przez co Emily nie mogła być pewna czy jej koleżanka tylko żartuje, czy może tym razem mówi poważnie. Postanowiła się jednak tym nie martwić, bowiem i tak nic nie mogła na to poradzić. Jak to często wspominał bohater "Zemsty" Aleksandra Fredry, Rejent: niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba!
Tak więc jedyną osobą, która mogła powstrzymać Avę przed swoim pomysłem była tylko ona sama, a ona zdecydowanie nie zamierzała tego robić. O nie, nie, nie, ona nie była z tych, co to coś obiecują, a potem o tym zapominają. Dlatego od razu po ich rozmowie zaczęła wszystko planować: dojazd, szukanie, poznanie przyjaciółki oraz przestraszenie jej. Obliczyła, że miesiąc powinien jej starczyć. Jak jednak zniknąć na miesiąc, nie wykonując szumu wokół swojej osoby? Tego niestety Ava nie wiedziała, ale na pewno nie zamierzała zostawić tej sprawy losowi.
Ava myślała, myślała, myślała i myślała, aż w końcu wymyśliła magiczny środek, dzięki któremu nie będzie poszukiwana - oto miała okłamać rodziców, że jedzie pomagać w zbieraniu truskawek. Niby zwykła lekka praca wakacyjna, ale byli w stanie w nią uwierzyć, tak w każdym razie myślała.
Przygotowała więc listę potrzebnych rzeczy, odpowiednią liczbę pieniędzy, a także mowę do rodziców, by zgodzili się na to domniemane przedsięwzięcie ich córki.
Poszła do nich po dwóch tygodniach przygotowań z zamiarem przedstawienia im swojego planu pracy w wakacje. Niestety nie mogło być tak kolorowo, a rodzice nie zgodzili się na żadną pracę, argumentując to słowami: a co, mało masz pieniędzy? To możesz iść coś zrobić, a nie tylko siedzisz, to możemy ci dać więcej.
Ava była zawiedziona, ponieważ tym razem naprawdę myślała, że coś jej się w życiu uda. Najwyraźniej jednak nie miało tam być, jak zawsze zresztą. I dlaczego ona w ogóle się tak na to napaliła? Przecież to tylko głupi pomysł. Ale tak naprawdę nie była w stanie przyjąć do wiadomości, że jej marzenie się nie spełni. Naprawdę tego pragnęła - spotkać się ze swoją przyjaciółką i móc ją nareszcie przytulić.
Co więc postanowiła nasza porywcza bohaterka? Otóż zdecydowała się na stanowczy ruch ucieczki z domu na rowerze. Postanowiła zapakować tylko najważniejsze rzeczy do plecaka, czyli dwie wody, dużo pieniędzy, trochę jedzenia, telefon, ładowarkę, szczoteczkę i pastę do zębów, chusteczki, wodę utleniającą oraz kilka par skarpet, trochę bielizny, parę spodni i kilka bluzek. Do tego na sobie miała mieć jeszcze bluzę, czapkę z daszkiem, okulary przeciwsłoneczne i gumki do włosów.
Tak przygotowana wzięła rower i nikogo nie uprzedzając, pojechała najbliższą drogą do zupełnie innego województwa. Droga trwała aż jeden dzień i 10 godzin z przystankami, ale to co chciała zrobić było warte swojej ceny.
Gdy już dojechała do pierwszej miejscowości w podanym województwie, przespała się kilka godzin w motelu, w którym wynajęła pokój na jeden dzień, tak że rano obudziła się, nie będąc już zmęczona. Następnie poszła umyć siebie oraz swoje zęby, po czym przebrała się w inne ciuchy. Potem napisała do Emily, by ta podała jej konkretną miejscowość, gdzie mieszka. Na początku Emily bardzo się opierała, ale po pół godzinie rozmowy uległa i podała jej swój adres. Ava bardzo ucieszyła się z tego powodu i powiedziała, że musi już kończyć, co Emily przyjęła z pewnym zdziwieniem.
YOU ARE READING
Ava i Emily
AdventureJest to jednoczęściowe opowiadanie o przygodzie Avy i Emily, która przybrała nieoczekiwane skutki. Internetowe przyjaciółki chciały tylko spotkania, ale cóż tak naprawdę je spotkało?
