Londyn. Na ulicach trąbią samochody, przechadzają się tłumy ludzi, a Taylor siedzi w klasie na lekcji angielskiego i wygląda przez okno. Jej warkocze były jak zawsze niechlujne. Siedziała na ostatnim biurku w swoim sarafanie, który nie pasował do jej figury. Swift nie słuchała nauczyciela, myślała, myślała, myślała ...
-Taylor Swift, czy ci przeszkadzam? - Pan Blanket przerwał jej.
Dziewczyna nie zdawała sobie sprawy, że te słowa były powiedziane do niej . Co dziwne, zapomniała nawet własnego imienia.
- Co? - mogła powiedzieć tylko dziewczyna.
- Przeszkadzam? powtórzył nauczyciel.
Spojrzała na pana Blanketa z całkowitym zakłopotaniem, nie wiedząc, co powiedzieć. Nigdy nie wiedziała, co powiedzieć ani komu. Nikt z nią nie rozmawiał, może dlatego, że nie miała przyjaciół?
- Panie Blanket, wydaje mi się, że pan jej nie przeszkadza, niech dalej gapi się w okno i marzy o przyszłości, na przykład, żeby jeździła na jednorożcach ze swoją wymyśloną przyjaciółką. Nie wtrącajcie się, niech marzy, choć raz w życiu może. sobie na to pozwolić, prawda? - wtrącił się Harry.
Cała klasa wybuchnęła śmiechem, a nawet nauczyciel wycisnął z siebie coś, co wyglądało jak uśmiech. Ale i Taylor się uśmiechnęła. Nie, nie chciała, żeby wszyscy myśleli, że się nie obraziła. Naprawdę nie czuje się źle. Od dawna toleruje żarty Stylesa i jest do tego przyzwyczajona, czasami nawet uważa to za zabawne.
Harry, widząc, że Taylor się uśmiecha, zacisnął dłoń w pięść. Był bardzo zirytowany jej zachowaniem. Próbował ją obrazić, a ona - zero uwagi. Ale nie zamierzał się poddać.
*****
Dzień szkolny się skończył, Taylor pospiesznie wstała i skierowała się do wyjścia, ale Styles zablokował jej wyjście.
- Dokąd idziesz, dziewczyna na jednorożcu?
Taylor znów się uśmiechnęła , ale nie odpowiedziała.
- Więc umiemy się uśmiechać, ale nie mówić? -Harry był zirytowany.
– Wracam do domu – powiedziała Taylor i odepchnąła faceta od drzwi.
— Do twojego biednego domu pełnego kotów i brudnych szmat? — zarżał.
– Mmm... – wymamrotała Taylor i wyszedła z klasy.
To Harry pomyślał, że Swift mieszka w małym domu, który śmierdział moczem i gdzie są dużo kotów. Z jakiegoś powodu tak wyobrażał sobie jej dom i dlaczego, zna tylko on.....
Swift opuściła szkołę i udała się do jej domu. Mieszkała wystarczająco daleko od swojej szkoły, więc musiała długo iść .
*****
Dziewczyna poszła do swojego domu. Chcesz wiedzieć, jaki on jest? To ogromna posiadłość, a nie biedny dom otoczony kotami, jak wyobrażał sobie Stiles. To duża dwupiętrowa rezydencja, w której Taylor mieszka od półtora roku.
Otworzyła drzwi kluczami i weszła do domu.
- Taylor, ty? – usłyszał zdernewowany głos matki.
-Ja.
Andrea Swift, mama Taylor, jest bogatą kobietą, która miała raka piersi, a sama Taylor jest bogata. Ale to jest jej „mały" sekret, którym nie chce się z nikim dzielić.
- Och, znowu masz na sobie szmaty. Masz szeroki wybór ubrań w swojej szafie, dlaczego nie chcesz nosić niektórych z nich?
- Nie chcę mamo! Nie chcę, żeby wszyscy traktowali mnie, jakbym była jakąś fajną laską. Rozumiesz, że jeśli wszyscy dowiedzą się, że jestem bogata, to wszyscy zaczną mi się podlizywać. Nikt nie może zostać moim oddanym przyjacielem. Nie obchodzi mnie, że jestem wyrzutkiem w klasie i nie mam lizających przyjaciół. Zostaw wszystko tak, jak jest.
-Taylor, zachowujesz się jak mała dziewczynka!
-To nie zależy od ciebie!
Całe szczęście, że tato Taylor był w prace , gdyby usłyszał przemówienie jej córki, kosztowałaby co najmniej ręką w policzek . Nie podoba mu się, że ona nosi dżinsowe sukienki, dzianinowe swetry, mokasyny na stopach... A kto to lubi? Dziewczyna weszła do swojego pięknie udekorowanego pokoju i wreszcie odkręciła warkocz. Zdjęła sukienkę i założyła urocze domowe ciuchy, składające się z spodenek i T-shirtu.
*****
Zapadła noc, przyszedł tata Taylor, ale natychmiast poszedł spać, a Andrea poszła w jego ślady.
Po upewnieniu się, że wszyscy już spali, Taylor ostrożnie zamknęła drzwi, zdjęła domowe ubrania, podeszła do szafy i wybrała czarną sukienkę z falbankami. Włożyła go i podeszła do drzwi. Wybierając czarne szpilki, wzięła kluczyki i nie zapominając o czesaniu włosów, wyszła.
Pojechała do swojego ulubionego klubu, dziewczyna była tam regularnie. Wszyscy przywitali ją tęczowym uśmiechem, a ona weszła do budynku.
Podeszła do baru, zamówiła tequilę i usiadła przy stole.
CZYTASZ
Podwójne życie
FanfictionOna - Taylor Holliday, która w swojej szkole jest uważana za wyrzutka. On Harry Styles, dominujący facet, który uwielbia znęcać się nad Taylor. Ale nie zna jej zbyt dobrze, Taylor ma dwa życia, jedno, w którym nosi proste ubrania i chodzi z niechl...
