Margot
Kiedyś ktoś mi powiedział, że życie w oddali, gdzie nikt cię nie widzi, swój oddech słyszysz tylko ty, spojrzenie zderza się z naturą, szum lasu i śpiew ptaków atakuje twoje uszy, sprawiając, że każdego dnia masz ochotę na więcej, jest idealnym życiem.
Bzdury.
Uważałam to za stek bzdur.
To zgiełk wymieszany ze światłami neonów buchających z ulic centrum Los Angeles był moim miejscem na ziemi. Nigdy nie miało się to zmienić. Dzięki temu naprawdę byłam szczęśliwa. Na pozór cudowne życie, masa przyjaciół, ludzie, którzy na każdym kroku mówili, że zazdroszczą mi talentu i urody.
Bzdury.
To właśnie były prawdziwe bzdury.
Teraz moje życie wyglądało zupełnie inaczej. Jeszcze pięć lat temu nie przypuszczałabym, że kupię dom w środku lasu. Budowla z białego drewna, która potrzebowała niewielkiej renowacji, na lekkim wniesieniu, okalającym ją przez jezioro oraz masywne drzewa, które na pozór szczelnie mnie zasłaniały. To było moje miejsce na ziemi. Czułam się tutaj dobrze. Niewidzialna, zapomniana, bezpieczna... Nigdy w życiu nie brałabym takiej opcji pod uwagę. Ale życie pisze nam różne scenariusze. Proszę, byłam tutaj.
Stojąc pośrodku jasnego, niewielkiego salonu związałam blond włosy w wysokiego kuca, więc ich pasma sięgały mi do ramion. Zmusiłam swoje obolałe od całonocnej pracy w barze nogi do udania się w kierunku tarasu. Przeszłam przez oszklone, zagracone patio, które już dawno powinno być posprzątane, po czym wyszłam na zewnątrz. Z mojego domu aż do jeziora ciągnął się drewniany pomost w odcieniu brudnego, jasnego brązu. W połowie drogi, po lewej stronie, znajdowały się niewielkie schodki, ale pomost był na tyle niski, że zwyczajnie można było z niego zeskoczyć. Uwielbiałam klimat, który towarzyszył temu miejscu. Specjalnie u jego szczytu, tuż przy patio postawiłam dwa fotele oraz stolik. Przychodziłam tutaj czytać lub po prostu rozkoszować się zielenią i nie robić kompletnie nic.
Przysiadłam na bujanym fotelu i chwyciłam telefon w dłoń. Umówiłam się z Norą, moją najlepszą przyjaciółką, która uwielbiała się spóźniać. Była moim promyczkiem w momentach, gdy dopadały mnie nostalgia, rozżalenie, złość. Czasem czułam, że wszystko to, co sobie wykreowałam, było tylko stekiem bzdur. Jasne, uwielbiałam to miejsce, ale samo to, że stałam się odludkiem... Czasem miałam wrażenie, że zwyczajnie się poddałam. Że tak było łatwiej.
Dziś był dzień nostalgii. Dzień moich urodzin.
Dobra, większość ludzi uznałaby go za cudowny, ale nie ja.
Dokładnie pięć lat temu w wypadku samochodowym straciłam mojego ojca. Wszystko zadziało się, kiedy wracaliśmy z imprezy dobroczynnej, a warunki na drodze nie były sprzyjające. Dachowaliśmy. Ojciec zginął na miejscu, zaś ja... przeżyłam, ale miałam wrażenie, że umarłam wraz z nim. Egzystowałam. Nic mnie nie cieszyło. Był najlepszą osobą w moim życiu, która zawsze była obok. A jedno zdarzenie sprawiło, że nigdy więcej nie miałam go zobaczyć.
Ostre zakończenia w aucie oraz odłamki szkła sprawiły, że na moich nogach powstały okropne blizny. Miałam je na całej długości. Wstydziłam się ich jak cholera. Do tego stopnia, że gdy tylko wychodziłam do ludzi, zakładałam długie spodnie. Nie chciałam, aby ktokolwiek je widział. Zwyczaj wszedł mi w nawyk tak bardzo, że gdy tylko pomyślałam o krótkich spodenkach, przechodził mnie dreszcz. Nabawiłam się pieprzonej fobii, w której każda para oczu jest zwrócona w moją stronę.
Ojciec prowadził firmę zajmującą się odzieżą sportową. Interesy sięgały odległych krajów, więc jego śmierć odbiła się echem wśród celebrytów. Byłam rozpoznawalna, więc tym bardziej pragnęłam się gdzieś zaszyć, zniknąć. Pofarbowałam włosy na kolor blond, zmieniłam ich ułożenie i udawałam, że ja to nie ja. Kiedy poszłam na rozmowę kwalifikacyjną do baru, podałam inne nazwisko. I kiedy nikt mnie nie rozpoznał, niemalże umarłam ze szczęścia. Tak naprawdę miałam pieniądze na koncie, nawet sporo, więc mogłam siedzieć na tyłku, ale praca pozwalała mi zapomnieć o moich demonach. Choć na chwilę.
YOU ARE READING
Słodka obsesja TOM I Premiera: 01/04/2025
RomanceMargot po pięciu długich latach wraca do miejsca, z którego uciekła pod wpływem impulsu, chcąc zostawić za sobą wspomnienia i odbudować swoje życie. W wyniku wypadku samochodowego straciła ojca, a także zdrowie, pewność siebie i radość życia. Minęły...
