𝑃𝑟𝑜𝑙𝑜𝑔

24 4 2
                                        

Cześć... Jestem Anthony, Anthony Quinn. Przyjaciele mówią na mnie Tony... Ale czy ja w ogóle mam przyjaciół? Jakiś tydzień temu miałem... A przynajmniej tak myślę, że miałem.. nie wiem czy da się to jeszcze odratować ale może zacznę od początku. Od zawsze byłem szarą myszką w Hogwarcie. Nie miałem nikogo, rodzice zginęli, a mi nawet nie powiedziano jak, bo niestety wtedy mnie przy nich nie było.... Tata czarodziej, mama mugolka. Od kiedy tylko pamiętam byłem w cieniu innych. Nawet większość profesorów nie wyczytywała mojego nazwiska podczas sprawdzania obecności, ale nie wiadomo jakim cudem, zdałem. Opowiem wam w skrócie pierwsze pięć lat nauki w Hogwarcie bo to nie było nic emocjonującego, żeby się przy tym rozgadywać. Na pierwszym roku zostałem przydzielony do Gryffindoru oraz poznałem El, która była w slytherinie, ale żadnemu z nas to nie przeszkadzało. Moja na ten moment była, przyjaciółka. Była w połowie duchem, co znaczy, że zaklęcia niewybaczalne na nią nie działały. Każdy myślał, że jest sługą Voldemorta. Tylko ja jej wierzyłem, że nie jest. Mogła też zmieniać się w ducha kiedy tylko chce! Co umożliwiało jej latanie, przenikanie przez ściany i inne takie rzeczy. Oh zapomniałem dodać, że może wskrzeszać ludzi i przechodzić do świata duchów! Fajnie co nie? Zawsze byłem z niej dumny i trochę jej zazdrościłem umiejętności. Mówiła mi, że ma takie moce, bo w wieku pięciu lat została przeklęta. Ale może ruszmy dalej z opowiadaniem mojego życia. Pierwszy rok minął bardzo szybko, nie było jakoś ciekawie. Natomiast na drugim roku poznałem jego. Mojego teraźniejszego chłopaka. Regulusa Blacka. Jebanego ślizgona, który wywrócił całe moje życie do góry nogami. Chciałem się z nim zaprzyjaźnić ale odtrącił moją propozycję. Brzmi znajomo, nie? Od tamtego momentu nienawidziliśmy się jak diabli. Reszta roku minęła równie szybko co pierwszy. Natomiast na trzecim roku sprawy zaczęły się komplikować, Black zaczął na każdym kroku mnie popychać, wyzywać i tak dalej. Jednak ja żyłem dalej i starałem się to ignorować myśląc, że mu się to znudzi. Niestety byłem w błędzie. Zakochałem się w dziewczynie o imieniu Wanda, była piękną krukonką o brązowych włosach i błękitnych oczach. Po kilku tygodniach naszego związku przyłapałem ją z jakimś chłopakiem. Całowali się na korytarzu niedaleko wielkiej sali. Zgadnijcie kim był ten chłopak. Regulus.Black. Znienawidziłem go wtedy jeszcze bardziej. Na czwartym roku uczepił się mnie jeszcze bardziej, o ile to było możliwe. W końcu nie wytrzymałem i wyjebałem mu liścia, przez co nabyłem kilka siniaków na ciele, gdy z jego kolegami oraz bratem mnie zaatakowali podczas mojego powrotu z kolacji do dormitorium. Pod koniec tego roku to zaszło za daleko, przez wyzwiska i docinki Blacka zacząłem się ciąć, rzadko ale jednak. Na piątym roku działo się to samo, tylko częściej zostałem dojeżdżany z ekipą Blacka. Dlatego robię skipa do szóstego roku, gdzie moje życie się zupełnie zmieniło.

★★★★★★★★★★★★★★★★★★★

Hej, to moja pierwsza książka i mam nadzieję, że wam się spodoba. Rozdziały będą wrzucane nieregularnie bo mam dużo nauki. Czasami wrzucę do tej książki różne talksy poza fabułą. Mam nadzieję, że wiecie o co chodzi. Miłego dnia <3

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Apr 19, 2022 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Pierdolony Ślizgon || Regulus Black x OC boyStories to obsess over. Discover now