Rozdział 1

19 0 0
                                        

POV. Julga

Kiedy dotarłem pod szkołę, zauważyłem już chłopaków. Gdy do nich podeszłem Tymoffi, Ernest i Paweł stwierdzili, że pójdą już do sali. Zostałem sam z tym spoceńcem Adamem.. Niby on patrzył się w telefon i nie zwracał na mnie uwagi, ale widziałem jak cały czas odwraca wzrok w moją stronę. Adam wstał i zatrzymał się przy wejściu do szkoły.
- Idziesz słodziaku? - zapytał.
- Nie nazywaj mnie tak debilu! - krzyknąłem i wszyscy ludzie w pobliżu się na mnie spojrzeli. Głupio mi było więc wbiegłem do szkoły za Adamem.

--Time skip - duża przerwa (20 min)

Poszedłem do łazienki żeby sobie tam posiedzieć i posłuchać muzyki. Usiadłem na parapecie, a następnie włączyłem telefon. Nagle drzwi do toalety się otwarły, a w nich stał Adam. Podszedł do mnie i zdjął mnie z parapetu.
- Ej! Gdzie te łapska?! - wybuchnąłem.
- Shhh.. - szepnął.
Chłopak wbił mi się w usta, próbowałem go odepchnąć, ale on był ode mnie silniejszy. Wtedy zadzwonił dzwonek i myślałem, że już jestem wolny. Jednak Adam nadal mnie trzymał.
- Co ty odwalasz?! - krzyknąłem.
- Spodoba ci się - odpowiedział mi.
Wsadził mi rękę pod koszulkę.
- Z-zostaw - powiedziałem.
- Wiem, że tego chcesz - brzmiała jego odpowiedź.
Więcej już nic nie mogłem powiedzieć, bo znowu mnie pocałował...

Adam x JulgaStories to obsess over. Discover now