Akcja rozgrywa się w XIX (19) wieku. Główny wątek dotyczy życia Marianny Rollerrównej oraz jej związku z Romualdem Trauguttem. Powieść napisana została przeze mnie jednak pomysł o stworzeniu tej książki poddała mi przyjaciółka.
Marianna Rollerrowa/ówna - MR (33 lata) jest lekarką Marcin Roller - MaR (38 lat) jest piłkarzem Felicia Rollerrowa/ówna - FR (16 lat) Genowefa Kijałowa - G (20 lat) młodsza siostra Marianny
UWAGA! MARIANNA ORAZ CAŁA JEJ RODZINA TO POSTACIE ZMYŚLONE TAK JAK I JEJ ROMANS Z ROMUALDEM TRAUGUTTEM W PÓŹNIEJSZYCH ROZDZIAŁACH! ****Rollerrandia, 1860 rok**** MaR: Pospiesz się Marianno, bo Genowefa już na nas czeka w swoim pojeździe trójkołowym MR: T-tak oczywiście.. *podchodzi do Marcina* MaR: No i coś ty na siebie założyła! Nie dość, że czekałem na Ciebie tyle czasu to jeszcze ubrałaś się jak jakaś-
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
FR: *przerywa mu* Ojcze? *ostrożnie weszła do salonu* MaR: Felicio idź z matką i pomóż jej w wyborze stosownego ubrania! *powiedział oschle* Lepiej żebyś następnym razem zachowywała się jak na kobietę przystało *kierując te słowa do Marianny, założył płaszcz i wyszedł na podwórze* FR: wszystko w porządku matko? MR: Tak córko.. chodźmy po ubranie *podchodzi do Felicii*
****po jakimś czasie****
MR: *wychodzi z domu* Marcin- *zauważa całujących się Genowefę i Marcina*
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
G: *zauważa Mariannę* MR: *podchodzi do trójkołowego pojazdu* Jak mogłaś mi to zrobić?!- MaR: Marianno! Nie zachowuj się jak histeryczka! Przecież nic się nie stało! MR: WY SIĘ CAŁOWALIŚCIE! Mar: To nic takiego- MR: Zdradziłeś mnie! Wiesz jak ja się czuję?!Mar: Marianno! *wysiada z pojazdu trójkołowego* MR: POMYŚLAŁEŚ KIEDYŚ O TYM?! ALBO O TYM CO SOBIE POMYŚLĄ DZIECI JAK SIĘ DOWIEDZĄ- Mar: DOSYĆ!! *uderza Mariannę w twarz*
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
MR: *upada na ziemię* Mar: JESTEŚ TYLKO KOBIETĄ, POWINNAŚ ZNAĆ SWOJE MIEJSCE! G: Marcin co ty robisz?! MR: Spokojnie Genowefo *podnosi się* przecież bicie mnie to dla niego czysta zabawa, prawda? *pyta retorycznie Marcina* Mar: Jak śmiesz?! MR: wiesz co, jesteście siebie warci *odchodzi od nich* Mar: *wsiada do pojazdu trójkołowego* jedziemy?! G: tak oczywiście.. *powiedziała niepewnie*
****W restauracji harpiec****
Mar: Genowefo coś się stało? *powiedział widząc zaniepokojoną dziewczyną* G: *wzdycha* Ja-.... Ja tylko jestem bardzo głodna *uśmiechnęła się słabo, lekko wystraszona zachowaniem Marcina (biciem Marianny)* Mar: W takim razie *delikatnie się uśmiecha* KELNER!! Kelner: *podchodzi do stolika* Tak? G: Poproszę homara Mar: Homara?! Może coś tańszego G: Hmm, to może krewetki? Mar: Powiedziałem TAŃSZEGO! G: To ja poproszę tylko wodę.. Mar: A ja poproszę smażonego indyka z kawiorem *powiedział spoglądając w menu* G: słucham? *spojrzała na niego pogardliwie* myślałam, że miało być tanio Mar: *ignoruje Genowefę i odkłada menu* Kelner: jeśli to wszystko to jedzenie powinno być za godzinę *odchodzi od nich* G: Marcin nie ignoruj mnie! *mówi pszygaszonym głosem* Mar: COŚ TY POWIEDZIAŁA?! G: Już nie ważne... Mar: *pokrząkuje* No dobrze, a co Panienkę uszczęśliwia? G: Pan Panie Roller *próbuje go poderwać na homara* Mar: Ohoho *zawstydza się* Miło mi mademoiselle G: A mi miło gdy Pa jest ze mną seniõr *uśmiecha się flirciarsko* Mar: *zauroczony komplementem woła kelenra i prosi o homara* G: *rumieni się* Ależ nie trzeba było *mówi z uprzejmości* Mar: Ależ trzeba było! Dla Ciebie wszystko Mi amõr *zbliża jego twarz do jej* G: *namiętnie całuje Marcina* *Tym czasem kelner*
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
****Wieczorem****
Mar: *wraca do domu MR: *siedzi na kanapie* Mar: Marianno! *zdejmuje płaszcz* bardzo mi się nie podobało twoje dzisiejsze zachowanie, uważam, że powinnaś dostać odpowiednią karę MR: Słucham!? Mar: Ja również słucham i z niecierpliwością czekam na twoje przeprosiny MR: JA MAM CIĘ PRZEPRASZAĆ?! NIE BĄDŹ ŚMIESZNY! Mar: *wzdycha* Nie chciałem tego robić, ale nie pozostawiasz mi wyboru.. *łapie kobietę za rękę i siłą wyrzuca za próg drzwi wejściowych* Skoro tak Ci się podoba dół, z którego Cię wyrwałem to teraz do niego wracaj! *zamyka drzwi*