- Nie wierzę, że to już koniec Voldemorta.- powiedział z wyraźną ulgą Ron.
- Łał nie wierzę, że wypowiedziałeś jego imię z własnej woli.- zdziwiła się Ginny.
- Walczyłem z nim.- powiedział dumny z siebie rudzielec.
- Harry z nim walczył.- poprawiła go Hermiona, gasząc jego entuzjazm.
- Ale go zgasiłaś.- zaśmiał się Charlie.
- Jak się trzyma George?- zapytał Harry zmieniając temat .
- Już z nim trochę lepiej.- odpowiedziała Ginny- Dlaczego akurat Fred.- zapytała i łzy zaczęły jej spływać po policzku.
- Nikt tego nie wie Ginny.- powiedział Harry i ją przytulił.
...
KILKA LAT PÓŹNIEJ
- Ale się denerwuje.- powiedziała lekko zdenerwowana Hermiona.
- No nie dziwie się, nie codziennie wychodzi się za mąż.- zaśmiała się Ginny.
- Ty się nie śmiej sama będziesz to przeżywała za kilka miesięcy.- odpowiedziała Hermiona.
- A no masz rację, a teraz się szykuj bo idziemy na imprezkę , to jedna z niewielu takich okazji bo później sobie nie pobalujesz.- zaśmiała się rudowłosa.
- Haha powiem ci to samo przed twoim ślubem, zobaczymy kto się będzie śmiał.- odpowiedziała rozbawiona blondynka.
...
- To co panowie idziemy na imprezę!- zawołał wesoło Bill.
- Bo za trzy dni nasz Ronald sobie nie pobaluje.- zaśmiał się Charlie.
- Dobra idziemy panowie!- zawołał Harry.
- Ty też George.- powiedział Ron.
- Idźcie sami nie mam nastroju na imprezy.-odpowiedział leżąc na łóżku i patrząc w sufit.
- Ty zawsze nie masz nastroju, no już idziemy może poznasz jakąś uroczą pannę i kolejny ślub będzie się szykował.- zaśmiał się Charlie.
- No bardzo śmieszne.- odpowiedział zirytowany George.
- Idziemy!- zawołał Ron i razem z Billem wyciągnęli
George' a z łóżka.
...
Po nie długim czasie znaleźli się w niewielkim klubie, który znajdował się w nie zbyt sympatycznie wyglądającej okolicy. Sam lokal wydawał się ciekawy i był zadbany jak na takie miejsce.
Pov. George
Usiedliśmy przy jednym ze stolików najbliżej sceny. Miejsce wydawało się ciekawe. Przyznam, że jestem w takim miejscu pierwszy raz. Chwilę po naszym przybyciu pojawiła się przy nas kelnerka. Była dość drobna i niska ale niczego jej nie brakowało. Nie widziałem jej twarzy, ponieważ zakrywały ją jej długie włosy opadające na jedno ramię. Jej głos był słodki i przyjemny dla ucha, mogę przysiąc, że już kiedyś taki słyszałem.
- Ta kelnerka wydaje się fajna, ciekawe czy ma chłopaka.- pomyślał głośno Charlie.
- Taka ślicznotka na pewno.- odpowiedział Bill.
- A ty co o niej sądzisz George?- zapytał mnie Charlie przez co wyrwał mnie z zamyśleń.
- Em.... Nie wiem.- odpowiedziałem.
- No weź chłopie się trochę rozchmurz.- powiedział rozbawiony Ron.
- No dobra spróbuje.- odpowiedziałem żeby dali mi spokój.
YOU ARE READING
Daydreaming
FanfictionRous i bliźniacy Weasley od pierwszego dnia w Hogwarcie zostali najlepszymi przyjaciółmi. Razem spędzali czas na robieniu żartów innym uczniom i nauczycielom co często kończyło się szlabanem. Jednak im to nie przeszkadzało bo zawsze mieli siebie. Do...
