🦉1#🦉

28 1 0
                                        



- Nie wierzę, że to już koniec Voldemorta.- powiedział z wyraźną ulgą Ron.

- Łał nie wierzę, że wypowiedziałeś jego imię z własnej woli.- zdziwiła się Ginny.

- Walczyłem z nim.- powiedział dumny z siebie rudzielec.

- Harry z nim walczył.- poprawiła go Hermiona, gasząc jego entuzjazm.

- Ale go zgasiłaś.- zaśmiał się Charlie.

- Jak się trzyma George?- zapytał Harry zmieniając temat .

- Już z nim trochę lepiej.- odpowiedziała Ginny- Dlaczego akurat Fred.- zapytała i łzy zaczęły jej spływać po policzku.

- Nikt tego nie wie Ginny.- powiedział Harry i ją przytulił.

...

KILKA LAT PÓŹNIEJ

- Ale się denerwuje.- powiedziała lekko zdenerwowana Hermiona.

- No nie dziwie się, nie codziennie wychodzi się za mąż.- zaśmiała się Ginny.

- Ty się nie śmiej sama będziesz to przeżywała za kilka miesięcy.- odpowiedziała Hermiona.

- A no masz rację, a teraz się szykuj bo idziemy na imprezkę , to jedna z niewielu takich okazji bo później sobie nie pobalujesz.- zaśmiała się rudowłosa.

- Haha powiem ci to samo przed twoim ślubem, zobaczymy kto się będzie śmiał.- odpowiedziała rozbawiona blondynka.

...

- To co panowie idziemy na imprezę!- zawołał wesoło Bill.

- Bo za trzy dni nasz Ronald sobie nie pobaluje.- zaśmiał się Charlie.

- Dobra idziemy panowie!- zawołał Harry.

- Ty też George.- powiedział Ron.

- Idźcie sami nie mam nastroju na imprezy.-odpowiedział leżąc na łóżku i patrząc w sufit.

- Ty zawsze nie masz nastroju, no już idziemy może poznasz jakąś uroczą pannę i kolejny ślub będzie się szykował.- zaśmiał się Charlie.

- No bardzo śmieszne.- odpowiedział zirytowany George.

- Idziemy!- zawołał Ron i razem z Billem wyciągnęli

George' a z łóżka.

...

Po nie długim czasie znaleźli się w niewielkim klubie, który znajdował się w nie zbyt sympatycznie wyglądającej okolicy. Sam lokal wydawał się ciekawy i był zadbany jak na takie miejsce.

Pov. George

Usiedliśmy przy jednym ze stolików najbliżej sceny. Miejsce wydawało się ciekawe. Przyznam, że jestem w takim miejscu pierwszy raz. Chwilę po naszym przybyciu pojawiła się przy nas kelnerka. Była dość drobna i niska ale niczego jej nie brakowało. Nie widziałem jej twarzy, ponieważ zakrywały ją jej długie włosy opadające na jedno ramię. Jej głos był słodki i przyjemny dla ucha, mogę przysiąc, że już kiedyś taki słyszałem.

- Ta kelnerka wydaje się fajna, ciekawe czy ma chłopaka.- pomyślał głośno Charlie.

- Taka ślicznotka na pewno.- odpowiedział Bill.

- A ty co o niej sądzisz George?- zapytał mnie Charlie przez co wyrwał mnie z zamyśleń.

- Em.... Nie wiem.- odpowiedziałem.

- No weź chłopie się trochę rozchmurz.- powiedział rozbawiony Ron.

- No dobra spróbuje.- odpowiedziałem żeby dali mi spokój.



DaydreamingStories to obsess over. Discover now