Prolog część 3

68 5 3
                                        

~Rok później~

Dzisiaj znowu czułam, że coś jest nie tak, że babcię znowu coś bardzo boli. Ale jak ją o to pytałam, to mówiła, że wszystko jest dobrze i mam się nie przejmować. Tylko że ja tak nie umiem, nie mogę patrzeć jak ktoś mi bliski cierpi, a ja nie mogę nic zrobić. Zwłaszcza od kiedy rok temu babcia wyjaśniła mi, że nie dość, że jestem naznaczna to jeszcze jestem wyjątkowa i mam wyjątkową moc, czyli odczuwam emocje innych. Nikt inny tak nie ma i nie miał, więc jestem pierwszą, którą ma taką moc. Na początku było mi ciężko, ponieważ zewsząd napływały do mnie uczucia i emocje, ale z czasem nauczyłam się ja blokować lub czuć tylko te wybrane. Odkryłam też, że jeżeli bardzo się skupie to wiem, dlaczego dana osoba to czuje lub też co nią kieruje.
- Anabell chodź do mnie. - głos babci wyrwał mnie z rozmyślań. I znowu poczułam ten ból i dziwne, ledwo wyczuwalne uczucie, że nie długo się skończy. Nie rozumiałam tego i miałam nadzieję, że babcia wreszcie mi to wyjaśni. Kiedy weszłam do salonu, zostałam babcię siedząca na krześle z małą szkatułką na kolanach.
- O co chodzi?
- Anabell posłuchaj mnie uważnie i nie przerywaj. Jestem już stara i nie długo nadejdzie mój czas, ale za nim to się stanie muszę z tobą porozmawiać. Jak wiesz twoi rodzice i bracia wyjechali i zostawili cię jak byłaś mała. Nie wiem dlaczego to zrobili, ale wiem jedno. Nie zrobili tego bez przyczyny. Na pewno mieli jakiś ważny powód, dla którego to zrobili i dlatego proszę cię o to, że jeżeli kiedykolwiek ich jeszcze spotkasz to daj im szansę się wytłumaczyć i jeżeli będzie to możliwe to wybacz im to co zrobili.
- Babciu nie mogę obiecać ci że im wybaczę, ale mogę obiecać ci że wysłucham ich i postaram się zrozumieć dlaczego to zrobili. To wszystko co mogę ci obiecać.
- Dobrze i dziękuję ci. Ale teraz pozwól mi dokończyć. Jak powiedziałam niedługo umrę i nie chcę, abyś się złamała. Ustawiłam z rodzicami Izabelli, że jeżeli coś mi się stanie to oni się tobą zaspokaja. Druga sprawa to, to że nie wolno ci nikomu powiedzieć o tym jakai masz moc i kim jesteś. Wiem, że powiedziałaś Belli i wiem też, że ona, jej rodzice i bracia również są naznaczeni, tylko że nieznanego mi powodu odeszli. Wiem, że ty też to wszystko wiesz i proszę cię, aby tak pozostało, aby nikt nie dowiedział się póki nie nadejdzie czas.
- A skąd będę wiedziała, że już nadszedł.
- Po prostu będziesz to wiedzieć. I ostatnia rzecz, o którą chcę cię prosić to, to żebyś nie nadużywała swoich mocy, ponieważ masz bardzo dużą moci źle wykorzystana może mieć fatalne konsekwencje.
- Dobrze. Ja rozumiem to wszystko, tylko dlaczego musisz umrzeć?!
- Ponieważ mój czas tutaj na ziemi dobiegł końca. Ale nie martw się, przeżyłam długie i wspaniałe życie i jestem już zmęczona, więc nie żałuję, że to koniec, ponieważ dane mi było zrobić wszystko co chciałam.

~Dwa tygodnie później~

Bell choć, musimy iść, bo inaczej spóźnimy się na pogrzeb. - krzyknęła ciocia, czyli matka Belli. Odkąd dwa tygodnie temu babcia zmarła mieszkam u nich. Babcia odeszła nocą po naszej rozmowie. Od teraz wiem, że wszystko się zmieni. Po pogrzebie wprowadzamy się do Anglii. Nie wiem jak ułoży się moje życie, ale wiem że będzie dobrze tak długo jak będę pamiętać o słowach babci i o tym, że ona jest zawsze blisko mnie.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Apr 10, 2015 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

NaznaczonaWhere stories live. Discover now