Prolog

3.4K 78 1
                                        

Cześć, nazywam się Madison Black, mam 15 lat, a to jest historia o mnie. Jestem czarownicą czystej krwi i za miesiąc rozpoczynam mój piąty rok nauki w Hogwarcie. Jestem córką Emily Black i Syriusza Blacka. Tak, tak, wiem co sobie teraz pomyślicie "To córka mordercy!" , ale może najpierw mnie trochę poznacie, a później będziecie mogli mnie oceniać.
Tak szczerze, to nigdy nie czułam się córką wielkiego Syriusza Blacka, nie byłam też nigdy na tyle ważna aby on mnie tak postrzegał. Tak naprawdę, prawie całe swoje życie mojego ojca przy mnie nie było. Mogłam liczyć tylko na mamę i nie przeszkadzało mi to. Jak mogłabym tęsknić za człowiekiem, który został zamknięty w Azkabanie, gdy ja nawet nie miałam dwóch lat, i spędził tam całe 12 lat. Wszystko byłoby dobrze, gdyby w tym czasie nie zmarła moja mama. Tak, Emily Black zmarła gdy miałam 10 lat, na szczęście nie zostałam sama. Przed śmiercią poprosiła przyjaciela mojego ojca, Remusa Lupina o pomoc. Ona wiedziała że prędzej czy później umrze z powodu jej choroby dlatego poprosiła go aby po jej śmierci zaopiekował się mną. I tak oto przez pięć lat byłam pod jego opieką. Jego powrót i tak jakoś bardzo nie zmienił mojego życia, bo przecież musiał się ukrywać przed ponownym pobycie w Askabanie. A poza tym i tak, kiedy tylko mógł zajmował się sprawami Zakonu. Oczywiście twierdził on, że nie byłam gotowa, aby je poznać.
Przez ten krótki czas, w którym byłam w domu, a nie w Hogwarcie rozmawialiśmy bardzo mało, a jeżeli już dochodziło do jakiejkolwiek rozmowy kończyła się zazwyczaj kłótnią. Ale szczerze? Totalnie mi to nie przeszkadzało. Nie chodzi mi o to, że go nie kocham, ale tak naprawdę to go nawet nie znam. Ja mam swoje życie, on ma swoje i tak niech pozostanie. Na szczęście przez jego powrót nie pogorszyły się moje relacje z Remusem, a oto się bałam najbardziej. Trzeba przyznać, że przez cztery lata to on się mną zajmował i był dla mnie jak ojciec. Czułam, że mogę mu powiedzieć o wszystkim i być pewną, że on mnie zrozumie jak nikt inny. Tak zawsze wyobrażałam sobie ojca. Opiekuńczy mężczyzna, który w każdej chwili mi pomoże. Niestety, moim ojcem okazał się opiekuńczy dla wszystkich, tylko nie dla mnie Syriusz Black. Tak naprawdę nie wiem dlaczego tak jest. Nigdy z nim o tym nie rozmawiałam. Jak już mówiłam prawie w ogóle z nim nie rozmawiam, więc wątpię, że to kiedyś wyjaśnimy. Często widzę jak osoby z Zakonu Feniksa są u mnie w domu. Potrafi on wtedy z nimi normalnie rozmawiać. Umie dyskutować z Arturem i Remusem, śmieje się z bliźniakami lub sprzecza z Molly, a gdy dochodzi do rozmowy ze mną milczy. Wiem, że prawie w ogóle mnie nie zna, tak jak ja jego, ale ja chciałabym go poznać, a on nie daje mi na to szansy.

Córka mordercyStories to obsess over. Discover now