Tajemniczy Nauczyciel
❦ ❦ ❦ ❦ ❦
Dzień jak co dzień, George zbierał się właśnie do szkoły gdy nagle usłyszał pukanie do drzwi. Poszedł więc je otworzyć i zobaczył za nimi swoich przyjaciół.
- Karl i Nick... Co tu robicie? Nie idziecie do szkoły? - zapytał, ciekawy prawdy, George.
- Byliśmy w szkole ale przyszliśmy po ciebie, zaraz zaczynają się lekcje a ciebie nie ma - odpowiedział Karl i wzruszył ramionami.
- Naprawdę to zaraz się zaczynają? - Sapnap kiwnął głową twierdząco.
George ubrał buty, zabrał plecak i zarzucił na siebie katanę. Chłopcy wyszli z domu i rozmawiali o wszystkim i o niczym.
❦ ❦ ❦ ❦ ❦
Gdy przyjaciele doszli do szkoły, zobaczyli wysokiego blond włosego mężczyznę idącego, tak jak oni, w stronę budynku.
- Kto to był? - zapytał Sapnap z ciekawości, która się w nim wzbudziła
-Podejrzewam że to nowy nauczyciel - pisnął Karl przejęty i zaskoczony jednocześnie.
- Okej, dobra, nie ważne chłopaki, chodźmy bo się spóźnimy na lekcje z Adams a tego chyba nie chcemy - powiedział George wsłuchując się w dzwonek na lekcje który właśnie zabrzmiał. Chłopcy przyspieszyli kroku i poszli pod klasę, pod którą po chwili przyszła nauczycielka i wpuściła do niej uczniów.
Pierwsza miała być matematyka z panią Adams, o której mowa już była. Nikt jej nie lubił przez to że była taka... Dziwna, nikt jej nie rozumiał.
- Dzień dobry dzieci! Było jakieś zadanie domowe na dzisiaj? - zapytała z wiecznym przerażającym uśmiechem nauczycielka.
Klasa odpowiadając przecząco na jej pytanie zaczęła po sobie spoglądać wiedząc że było zadanie.
- No dobrze skarbeńki, dziś zrobimy so...- i George tutaj przestał słuchać. Myślał nad tym blondynem, zachowywał się dość dziwnie, był skryty i wszędzie się rozglądał jakby w poszukiwaniu czegoś. Może kogoś zgubił? Nigdy nie wiadomo nie interesował się już tym zbytnio i odciągnął swoje myśli od blondyna.
Brunet poczuł szturchanie w jego ramie więc się odwrócił
- Co? - i zobaczył że przed nim stoi nauczycielka.
-Kochanie o czym tak myślisz? Podzielisz się z klasą? - Kobieta o mało co nie wybuchła, była cała czerwona ze złości, że brunet jej nie słucha.
- Myślę o pani krzywej twarzy, jestem ciekaw jak wyglądała by dochodząc. Ew, współczuję pani mężowi, a nie... Śmiem przeprosić! Zostawił panią. - Chłopak zrobił minę zbitego pieska a cała klasa zaczęła się śmiać, nic nie było w tym śmiesznego ale George był i tak zadowolony z tego co przed chwilą powiedział.
- Ktoś wreszcie to powiedział bez obaw... Rac- - nie dokończył roześmiany Nick, Karl go uciszył bo ten miał powiedzieć coś więcej.
Nauczycielka była wkurzona jak nigdy.
- Do dyrektora! I Nick i George! Już, natychmiast!- powiedziała wkurzona a Bruneci wyszli z klasy.
Uznali jednak że nie pójdą do dyrektora, a zapalić za szkołę (bad boje) Gdy wyjmowali papierosy z paczki zobaczyli jednak, że ktoś się do nich zbliża, to był ten blondyn.
- Nie jesteście za młodzi aby palić? - powiedział zachrypniętym głosem mężczyzna.
- Nie wtykaj nosa w nie swoje sprawy - powiedział Nick a George mu przytaknął, mężczyzna spojrzał na Nicka jakby chciał go pocałować, przytulić i wręczyć mu co tylko by chciał a potem zaś na George'a którego miał ochotę zabić.
- A czy my jesteśmy na ty? Jestem nauczycielem, i co wy tu w ogóle robicie! - zaczął krzyczeć.
- Pani Adams wyrzuciła nas z klasy bo powiedziałem jej, że jej twarz jest krzywa i, że ją zostawił mąż. - Wywinął oczyma.
- Idźcie już do szkoły. Jak jeszcze raz was tu zobaczę wezwę rodziców i obniżę wam ocenę z zachowania!
George i Sapnap skierowali się do szkoły tak jak rozkazał im nauczyciel.
- Co teraz mamy? - Uslyszeli dzwonek na przerwę.
- Historię - Młodzi mężczyźni poczekali chwilę na swojego przyjaciela Karla.
Rozmawiali o prawdopodobieństwu nowego nauczyciela w szkole, byli ciekawi kim jest tak naprawdę nie wspominając o zajściu za szkołą, jaki jest i czego będzie uczył. George czuł cudzy wzrok na sobie jednak gdy się rozglądał nie widział nikogo kto na niego patrzy, przez to wydarzenie George czuł się nieswojo i nie rozmawiał z przyjaciółmi. Swoją drogą chłopcy wyglądaliby bardzo uroczo razem.
Po chwili zabrzmiał dzwonek na lekcje. Co oznaczało że muszą pójść do klasy i czekać na nauczyciela... Po chwili przyszedł ten sam mężczyzna co był za szkołą, klasa zdziwiła się i obdarzyła miłym uśmiechem mężczyznę a zwłaszcza Karl, który był bardzo podekscytowany gdyż bardzo lubił historię. Jednak George jak i Sapnap patrzyli na niego zimnym wzrokiem...
- Dzień dobry- powiedział surowym głosem. - Jak już wiecie, bądź nie, jestem waszym nowym nauczycielem jak i, wychowawcą. Mam na imię Clayton, miło mi was poznać.
Tutaj Clay spojrzał na George'a z kpiącym uśmiechem i zaczął prowadzić lekcje.
George był cały czas obserwowany przez nauczyciela, jednak nie przejmował się tym i rysował na zboczu kartki zeszytu.
- Panie... - Nie kontynuował czekając aż brunet poda mu swoje imię.
- George - dokończył ignorując wzrok nauczyciela.
- panie George'u, przepraszam bardzo ale czy ja panu przeszkadzam? - Brunet spojrzał na niego z dołu.
- Nie - odezwał się po chwili milczenia.
- A mi się wydaje że tak, zostaniesz po lekcjach posprzątać tą klasę, rozumiemy się?
- Tak profesorze - odpowiedział z pogardą George i dalej rysował coś na zboczu kartki.
❦ ❦ ❦ ❦ ❦
Lekcja minęła dość szybko tak jak cała reszta lekcji tego dnia, George właśnie czekał w pustej i czystej już sali na nauczyciela historii aby móc nareszcie pójść do domu. Po chwili przyszedł wspomniany.
- Posprzątane? - Blondyn podszedł do bruneta z lekkim uśmiechem. George kiwnął głową twierdząco i spojrzał na nauczyciela... Był przystojny miał parę piegów, cerę miał wręcz idealną. Parę kosmyków włosów opadały mu na jego zielone oczy, był idealny.
-Tak profesorze, posprzątane, czy mógłbym już iść?
- Nie tak prędko - przygwoździł go do ściany.
- C-co pan... - chciał zapytać George lecz Clay przerwał chłopakowi, wbijając mu nóż w brzuch. George wyszczerzył oczy. Nie wiedział co popełnił źle, nie wiedział kiedy popełnił jakikolwiek błąd, że został tak okrutnie ukarany. Czuł tylko ból przeszywający jego ciało.
-Z-za co...? - wypowiedział dwa ostatnie słowa z jego ust i zemdlał z zbyt dużej ilości wylanej krwi.
Clayton się uśmiechnął.
- Za to że... - i tu Clay złączył wszystkie fakty, zabił nie tego człowieka... Miał zabić innego bruneta o imieniu Karl, to nie George podrywał Sapnap'a tylko Karl. Zabił niewinnego człowieka. George nic nigdy nie zrobił... Chciał mieć Sapnap'a dla siebie lecz teraz gdy ten się dowie... Może być źle...
❦ ❦ ❦ ❦ ❦ CDN ❦ ❦ ❦ ❦ ❦
