-dzień dobry pani dyrektor powiedziała że mogę tutaj znaleść nauczyciela matematyki klas 8?-
Takie były pierwsze słowa typa który przeszedł przez drzwi klasy 101.
Kiedy to usłyszala jej serce zabiło szybciej przez sale przebiegł chichot.
-KTO TO KURWA JEST? - krzyknęła
wymieniła spojrzenia ze znajomymi porozrzucanymi po klasie i chociarz było dobre 5 minut po dzwonku na długą przerwe oni nadal rozwiązywali zadania tak było codziennie jednak nienarzekali poniewasz mogli spędzić z nim w jednej sali jeszcze więcej czasu
-musi pan troche poczekać- powiedział Tomeczek -aż skończymy zadanie-
Po skończeniu zadania mieli wyjść na korytarz jednak pod pretekstem pakowania książek została posłuchać o czym rozmawiali. Zasiedli w ostatniej ławce w śrdokowym rzędzie więc dźwięki docierające do niej nyły zrozumiałe ale delikatnie zagłuszone przez gwar dochodzący z zewnątrz
-przyszły do nas arkusze z wydawnictwa będzis można je kupić i rozdać rodzicom-
Niby nornalna rozmowa w pracy jednak w ich ruchach, sposobie siedzenia i mówienia dostrzegła coś, a widziała już wiele, że jej oko zaczynało dostrzegać takie rzeczy już w zarodku.
-no a ile to będzie za sztukę? - pyta się tomeczek
--Dla pana... Za darmo- usłyszała te słowa z ust typa i niemogła w to uwierzyć. Pospiesznie zaczeła zmierzać w kierunku drzwi analizując każde słowo które padło w tej konwersacji zastanawiała się czy to aby nie sen czy nieusnęła podczas monotonnego rozwiązywania jednego z zadań. Ta myśl odchodziła jednak od niej z każdym krokiem w kierunku drzwi kiedy wyszła na zatłoczony korytarz była już pewna że to co się stało niebyło snem na jawie ale rzeczywistością.Rzeczywistością z Bardzo obiecującą przyszłością.
CZYTASZ
Zadania pod jemiołą
FanfictionTomeczek po wielokrotnych załamaniach nerwowych wreszcie znalazł prawdziwą miłość nednak niewie że takowa gra na dwa fronty...
