| Simon |
Święta stanowią dla niektórych czas szczęśliwy, jednak znajdą się ludzie, którzy nie przepadają za uroczystym obchodzeniem tego dnia. Ja należę do tej pierwszej grupy. Świąteczne dekoracje, kolorowe lampki, smaki oraz zapachy znakomitych potraw, pełno wszelakich ciast, które kuszą swoim wyglądem, spotkanie z rodziną, które według mnie, stanowi główny aspekt tego czasu. W tym roku jednak czułem, że brakowało mi czegoś. Starałem się zachowywać jak co roku, ale było to trudne. Cały przedświąteczny czas spędziłem myśląc o blondynie. Nie chciałem go odrzucać, jednak nie widziałem innego rozsądnego wyjścia z tej sytuacji. Z rozmyślań wybudził mnie dzwonek do drzwi, serce zabiło mi szybciej, bo pierwszą moją myślą było to, że przyjechał tu Wilhelm. Ostrożnie otworzyłem drzwi, po czym ujrzałem paru członków mojej rodziny. Uśmiechnąłem się do nich i ugościłem tak, jak należy. Kiedy wszyscy goście byli już na miejscu, zasiedliśmy przy stole, w tle grał telewizor, który do pewnego momentu puszczane z niego były świateczne piosenki. Po wybiciu godziny 17, muzyka świąteczna zmieniła się w bardziej uroczystą, zaskoczony spojrzałem na urządzenie, a na jego ekranie znajdowała się jadalnia zamku królewskiego, był to pewnie zapis z porannego świątecznego śniadania. Sala była zapełniona i ślicznie ozdobiona. Nagle muzyka ucichła, a do środka weszła rodzina królewska, a dokładnie król, królowa oraz Wille. Kamera została przemieniona na tą bliżej rodziny, wtedy mogłem dokładniej przyjrzeć się księciu. Na jego twarzy było widać szeroki uśmiech, nie był on jednak szczery, przynajmniej ja to tak odczułem. Wiem jaki ma stosunek do tego typu rzeczy, więc podejrzewam, że niezbyt mu się musi to podobać. Ubrany był w elegancki, siwy garnitur, który sprawiał, że mój oddech delikatnie przyspieszył. Usta pomalowane delikatną pomadką, które dzięki niej wydawały się pełniejsze i bardziej pociągające. Poczułem gorąc, który stawał się coraz bardziej uciążliwy i trochę niezręczny, gdyż siedziałem przy mojej rodzinie. Przeprosiłem ich, odchodząc od stołu. Wszedłem do łazienki i zakluczyłem drzwi. Spojrzałem w lustro i zauważyłem, że moje policzki były trochę zarumienione. Przeraża mnie fakt, że sam jego występ w telewizji doprawił mnie do stanu delikatnego podniecenia. Zamknąłem oczy i wyobraziłem sobie wszystkie sytuacje, które z nim przeżyłem. Po moim ciele przeszedł delikatny, przyjemny dreszcz. Zagryzłem wargi, starając się uspokoić, jednak idąc z myślami dalej, było gorzej. Spojrzałem na spodnie, jednak postanowiłem nie iść z tym dalej, bo nie chce wiedzieć co się pod nimi dzieje. Z myśli wyrwało mnie pukanie do drzwi łazienki. Była to moja siostra
Sara- Simon, wszystko w porządku? Długo Cię już nie ma.
Simon-Tak, tak, zaraz przyjdę
Po tych słowach przepłukałem szybko twarz zimną wodą, umyłem ręce oraz mniej więcej się ogarnąłem. Zasiadłem znowu przy stole i spojrzałem na telewizor. Znowu leciały jakieś piosenki. Siedzieliśmy jeszcze parę godzin, po czym wszyscy zaczęli się zbierać, więc zacząłem sprzątanie. Po ogarnięciu wszystkiego, przebrałem się w coś luźniejszego i usiadłem przy biurku, by zapisać w pamiętniku to, co się dzisiaj wydarzyło, jednak zauważyłem jakąś złożoną kartkę na blacie. Odruchowo spojrzałem na okno, jednak było ono tylko lekko uchylone, czyli tak, jak je zostawiłem, by przewietrzyć pokój. Rozłożyłem ją i okazało się, że to był list.
"Cześć
Wiem, że Cię strasznie zawiodłem, nie tylko ze sprawą tego filmiku, ale było pełno takich chwil. Wiesz jaka jest sytuacja, wiesz kim jestem, jaki jest mój statut. Muszę utrzymywać dobry wizerunek naszej rodziny, co wiąże się z wieloma wyrzeczeniami. Chcę Ci powiedzieć, że nie chciałem i nie chcę być królem. To nie jest dla mnie. Nie czuję się wolny, zmuszają mnie do mówienia rzeczy, których nie chce, ale muszę się na nie wszystkie zgadzać, żeby ich "nie zawieść". Zostałem pozbawiony prawa do wyrażanie publicznie własnej opinii. Chcę Ci obiecać, że się zmienię i postawię kiedyś na swoim, tylko nie wiem ile to może potrwać. Przepraszam Cię Simon, za wszystko. Mam jednak nadzieję, że kiedy skończy się przerwa, to porozmawiamy ze sobą na spokojnie i wymyślimy co robić dalej. Nie chcę Cię stracić, rozumiesz?
Kocham Cię, Simon.
Twój Wilhelm"
Też Cię kocham, jednak wiem, że to się nie może udać - wyszeptałem, z bólem w głosie. Po moim policzku poleciała łza, a za nią kolejne. Czemu on to wszystko utrudnia, może naprawdę chce się zmienić, może będzie inaczej. Nie chcę chyba znowu ryzykować z tym wszystkim. Znowu damy się przyłapać i znowu historia zatoczy koło. Jak zawsze wszystkiego się wyprze. Wiedziałem jednak, że tylko jego mam w sercu. Po głębszym zastanowieniu, do głowy przyszła mi pewna myśl. Jak on się tu dostał. Okno było tylko lekko uchylone, a nie dało go się otworzyć z zewnątrz. Nie myślałem o tym jednak długo, bo do pokoju weszła Sara.
Sara- Wszystko dobrze? - zapytała z troską w głosie
Simon- Dostałem list od Willhelma - słysząc te słowa nie wyglądała jednak na zaskoczoną - Nie dziwi Cię to? - zapytałem. Patrzyła się na mnie dosyć długo, jakby zastanawiała czy powinna mi o czymś powiedzieć.
Sara- Ja... Sama go tu przyniosłam, kiedy poszedłeś do łazienki, przyszedł, zapukał do drzwi i spytał się czy jesteś w domu, ale powiedziałam mu, że jesteś teraz czymś bardzo zajęty i wtedy dał mi ten list, bym położyła go na Twoim biurku, nie czytałam tego, więc możesz być spokojny - dziewczyna delikatnie spuściła głowę, jakby bała się, że będę na nią zły. Powinienem, jednak nie czułem żadnych złych emocji do żadnej ze stron. Delikatnie pacnąłem ją w głowę i uśmiechnąłem się. Porozmawialiśmy chwilę, a następnie poszliśmy spać. Zasnąłem z myślą, że może jednak powinienem podjąć inną decyzję.
Reszta wolnego minęła w szybkim tempie. Nawet nie wiem, kiedy ten czas minął. Sylwestra przesiedziałem w domu z mama i siostrą, czego nie żałuję, bo dobrze się bawiłem. Nie mogłem jednak pozbyć się z głowy jednego chłopaka.
Jechałem już autobusem do szkoły, jak mam być szczery, to ciężko będzie mi się przestawić na wcześniejsze wstawanie. Kiedy dojechałem na miejsce, ruszyłem w stronę szkoły. Wchodząc po schodach, zobaczyłem grupkę, na czele której stał August, obok niego był Wilhelm. Przeniosłem wzrok na niego, a wtedy nasze spojrzenia się spotkały. Przełknąłem ślinę, poczułem chęć wzięcia go w puste miejsce i pocałowania go. Pokręciłem głową, żeby wybić sobie ten pomysł z głowy i poszedłem dalej. Usiadłem w ławce z moją siostry i czekałem na dzwonek, informujący o rozpoczęciu lekcji. Nie musiałem długo czekać. Uczniowie zaczęli się schodzić i zajmować swoje miejsca. Do klasy wszedł nauczyciel i kazał mam zapisać temat. Później zaczął wypytywać o to jak spędziliśmy święta. Z nudów zacząłem gryźć długopis, parę chwil później, poczułem jakąś ciecz spływającą po mojej brodzie. Świetnie, kurwa. Zawinąłem długopis w chusteczkę i poprosiłem nauczyciela, żeby puścił mnie do łazienki. Pokiwał głową w górę i w dół, co oznaczało zgodę. Pobiegłem przez korytarz, żeby nie zauważyło tego zbyt wiele osób. Na miejscu spojrzałem na swoje odbicie. Całą brodę miałem granatową, tak samo język. Szorując twarz, nagle ktoś zakręcił wodę i przycisnął mnie do ściany. Spojrzałem na twarz mojego oprawcy i chwilowo poczułem, jak mój oddech się zatrzymał. Wszędzie rozpoznam te ciemne oczy. Patrzył na mnie ze swojego rodzaju tęsknotą pomieszaną z pożądaniem. Jego twarz zbliżała się w moim kierunku, a jego wzrok przeniósł się na moje usta. Chciałem go odepchnąć, jednak gdzieś głęboko, coś nie pozwalało mi na to
Simon- Wille, to nie jest chyba dobry po... - chłopak nie pozwolił mi dokończyć i złączył nasze usta w pocałunku.
_______
Hej, wybaczcie że trochę się zeszło z tym rozdziałem, ale było pełno spraw dotyczących szkoły, które już trochę mnie przytłaczały, a korzystając z weekendu wrzucam 2 rozdział.
Jeżeli macie jakieś rady odnośnie pisania, to możecie śmiało pisać, a postaram się poprawić niektóre elementy. I dziękuję Wam za uświadomienie, że drugi sezon jest już oficjalnie ogłoszony, przeszło mi coś o tym wcześniej przez uszy, jednak w natłoku obowiązków umknęło mi to z głowy <3
Mam nadzieję, że rozdział Wam się podoba i jak mi się uda to jeszcze dzisiaj wrzucę kolejny :))
CZYTASZ
Przepraszam, kocham Cię | Young Royals |
FanfictionZakochany Wilhelm i zakończenie, w którym wyżej od nadanej mu roli księcia koronnego, postawi uczucie miłości, które łączy go z Simonem.
