Rozdział I

4.1K 127 87
                                        

| Wilhelm |

Kocham Cię - wyszeptałem, mocno, przytulając chłopaka na środku chodnika. Po chwili milczenia, brunet odsunął się i jedyne co z siebie wydusił to "wesołych świąt". Zabolało, jednak życzyłem mu tego samego i nie mogąc wytrzymać presji, zacząłem iść w stronę samochodu. Miałem cichą nadzieję, że Simon jeszcze mnie zatrzyma, złapię za rękę, powie, że wszystko jest już dobrze, że też mnie kocha, jednak nic takiego się nie wydarzyło. Siedząc już w samochodzie, zrozumiałem, że zjebałem po całości. W głowie miałem pewien pomysł na naprawę tego wszystkiego, ale na to już było zdecydowanie za późno, dla niego to już chyba jest koniec. Oparłem głowę o szybę auta i przyglądałem się zaśnieżonemu krajobrazowi. Wszystko wyglądało tak niewinnie, tak czysto. Biały puch pokrył każdy skrawek ziemi. Założyłem na uszy słuchawki i zamknąłem oczy, by lepiej skupić się na tekście. Może mama miała rację? Może to tylko zauroczenie i powinienem się skupić tylko i wyłącznie na mojej roli, którą otrzymałem, niestety w tak drastyczny sposób. Tak bardzo chciałbym, żeby mój brat tu był, zawsze wiedział jak mnie pocieszyć, czy miał w głowie wiele różnych rozwiązań. Zawsze mi mówił, żebym robił to, co mówi mi serce, jednak wiem, że mógłby się zawieść, gdybym przyniósł wstyd rodzinie królewskiej, umawiając się z innym chłopakiem. Eric marzył o przejęciu tronu, to on był tym odpowiedzialnym, tym który nadawał się do tej roli. Ja nie chciałem zostać królem, chciałem cieszyć się szczęściem mojego brata. Gdyby on tu był, mógłbym żyć spokojniej, mógłbym w spokoju żyć z Simonem u boku. Wytarłem pojedynczą łzę, spływającą po moim policzku. Zerknąłem na ekran telefonu, mając nadzieję, że znajdę tam wiadomość od ukochanego, niczego jednak takiego tam nie było. Przeglądałem nasze wspólne zdjęcia z wielką tęsknotą. Jego wspomnienie dalej było we mnie żywe, nasz wspólnie spędzony czas, był tym najlepszym w moim życiu. Nie mogłem go stracić. Tego dnia, obiecałem sobie, że zrobię wszystko, żeby go odzyskać

| Simon |

Patrzyłem przez chwilę, jak Wilhelm powolnym krokiem kierował się w stronę auta. Stałem bezmyślnie w miejscu, kiedy podeszła do mnie moja siostra wraz z mamą. Pytały się czy wszystko jest w porządku. Kiwnąłem delikatnie głową, pokazując że jest dobrze, kiedy tak naprawdę wszystko we mnie krzyczało i powoli umierało. Kiedy już znalazłem się w domu, położyłem się na łóżku i myślałem nad swoją głupotą. Idioto, on wyznał Ci swoje uczucia, a Ty powiedziałeś tylko wesołych świąt. Przetarłem mocno twarz i stwierdziłem, że może tak powinno być. Też go kocham, ale nie chce być czyimś sekretem, to nie w moim stylu. Nawet zgadzając się na związek, nie żyłbym w zgodzie ze sobą. Prześladowałby mnie ciągły strach, że ktoś może wszystko odkryć, że Wille znowu musiałby wymyślać jakieś kolejne kłamstwa przed światem. Nie chciałem mu już sprawiać kolejnych kłopotów, więc planowo podjąłem decyzję odnośnie zmiany szkoły w kolejnym semestrze, jednak muszę namówić na to mamę, która nie jest tym faktem zadowolona, tak samo zresztą jak siostra. Znalazła sobie w szkole nowe przyjaciółki, co mi się nie udało. Usłyszałem jak mama woła mnie na obiad, jednak ja nie byłem głodny, więc tylko podziękowałem i otworzyłem pamiętnik. Chciałem z siebie wszystko wyrzucić, opowiedzieć komuś całą historię, opisać moje uczucia do księcia koronnego, jednak obawiałem się wyśmiania, odrzucenie i coś jeszcze sprawiało, że nie mogłem tego z siebie wydusić. Pisanie pamiętnika może jest dla niektórych dziecinne, ale nie mam innego wyjścia, tylko to mi przyszło do głowy.

"Drogi Pamietniku

Wpadłem po uszy. Zakochałem się w chłopaku, który jest dla mnie nieosiągalny i choć wiedziałem o jego królewskim pochodzeniu od samego początku, to nie myśląc wkręciłem się w to uczucie, którym go teraz nieszczęśliwie darzę. Zamykając oczy, dalej widzę jego twarz. Śliczne, trochę dłuższe, włosy w kolorze ciemnego blondu, jego brazowe oczy, patrzące głęboko w te moje. Widzę jego rysy twarzy, które sprawiają, że chłopak wygląda naprawde gorąco. Blada cera, różowe, słodkie usta. Dalej pamiętam wszystkie jego słowa skierowane do mnie, wszystkie jego gesty, pocałunki, sposób w jaki mnie dotykał, jak się do mnie uśmiechał. To wszystko sprawia, że wydaje się on być idealny. Pamiętam same początki naszej znajomości, zaczynając od mojego występu, jego późniejszej imprezie powitalnej, nocy filmowej, kończąc na naszym dzsisiejszym spotkaniu, które miało być tym ostatnim. Odnoszę często wrażenie, że od pierwszego spotkania już coś do niego czułem, jednak nie chciałem zaakceptować tej myśli. Nie chcę o nim zapominać, ale wiem, że to będzie dla niego dobre i mam nadzieję, że on też to zrozumie i nie będzie tego utrudniał. Już i tak mieliśmy sporo problemów"

Zamknąłem i schowałem zeszyt tak głęboko, jak się tylko da, bo jednak nie chciałbym żeby ktoś to znalazł. Usłyszałem powiadomienie, sygnalizujące, że ktoś wysłał mi wiadomość. Bałem się trochę spojrzeć, myśląc, że to Wille napisał. Przezwyciężyłem swój strach i odebrałem ową wiadomość. Była ona od Rosh, mojej przyjaciółki. Spytała się czy jest okej i czy nie potrzebuję z kimś porozmawiać. Odpisałem jej tylko że nie, ale dziękuję, że się martwi. Chciałem z kimś porozmawiać, jednak to chyba nie ten moment, potrzebuję jeszcze czasu. Muszę wszystko sam sobie ułożyć w głowie. Przemyśleć wszystko jeszcze raz i podjąć ostateczną decyzję, która może zaboleć jednocześnie mnie i Willa.

_______

Hej, ta książka powstała z mojego niezadowolenia z zakończenia sezonu 1
Żyję jednak myślą że będzie jeszcze 2 sezon.
Jednocześnie czuję taką pustkę, którą zapełnię tą książką
Jest to moja pierwsza książka, więc mam nadzieję, że jednak tak źle nie będzie

Przepraszam, kocham Cię | Young Royals |Histórias para pegar e não largar. Descubra agora