P R O L O G

17 3 0
                                        

Ah, Jump City. Amerykańskie miasto, bronione przez znaną w kraju grupę superbohaterów zwących się Młodymi Tytanami. Wyprowadziłam się do niego w poszukiwaniu nowego życia. Oczywiście Edward, gdyż tak miał na imię mój mąż, bowiem tak, męża miałam, taka ja fajna, nie bronił mi wyprowadzki tutaj. W końcu fakt, że mieszkalibyśmy w innych miastach, ba, w innych krajach nie powodował, że nie mogliśmy się spotykać, co nie? A fakt, że Edward posiadał teleportację tylko to ułatwiał. Chciałam tutaj zaznać lepszego życia po mej okrutnej przeszłości oraz miałam nadzieję, że tutaj wreszcie odnalazłabym mego biologicznego ojca, z którym zostałam rozdzielona, gdy miałam cztery lata. Jednak to akurat jest opowieść na inną historię. Liczyłam, że tutaj znalazłabym więcej przyjaciół niż tylko dwóch oraz ogólnie, że wiodłabym tutaj lepsze życie niż kiedyś. Nawet któregoś dnia zapoznałam się z Młodymi Tytanami, w których skład wchodzili Robin, Gwiazdka, Bestia, Raven, Cyborg, Terra i Tristitia. Po jakimś czasie nawet przyjęli mnie do siebie! Nie mogło mnie spotkać już nic złego. Prawda? PRAWDA?


Myliłam się. Wcale nie wiodłam tutaj lepszego życia, wręcz dokładało się ono do mego cierpienia. Tytani nie posiadali powodu aby się nade mną znęcać, gdyż tak, maltretowali mnie. Bili mnie oraz grozili, że jeżeli bym od nich odeszła, to by mnie natychmiast znaleźli i zabili. Jako powód nienawiści do mnie podawali fakt, że posiadałam tylko jedną zdolność nadprzyrodzoną i to psychokinezę. Debilny to powód, prawda? No ale jak przekonacie się niebawem, to im wystarczało aby się nade mną znęcać. Jasne, posiadałam kiedyś tylko psychokinezę, ale na chyba najwyższym poziomie. Dzięki niej mogłam nawet latać i przenosić budynki. I na dodatek, kiedy zyskałam więcej nadprzyrodzonych zdolności, nie przestali mnie maltretować. Wtedy przekonałam się, że znęcali się nade mną z czystego sadyzmu. Jasne, od pewnego momentu Gwiazdka i, później, Raven zaczęły zmieniać swoje nastawienie do mnie, ale to za mało. W ogóle nie próbowały mi pomóc, mimo iż one miały dobry kontakt z Tytanami. Dobrze, że chociaż posiadałam przyjaciela spoza tej drużyny, Gregory'ego Turnera, którego poznałam oczywiście dopiero w Jump City. Szkoda tylko, że w rzeczywistości nawet on mnie nienawidził. Nie znęcał się nade mną ani nic, ale...a zresztą, przekonacie się, nie zamierzam aż tak bardzo spoilerować.


Nawet nie próbowali mi pomóc, kiedy zostałam wręcz zmuszona do przejścia na stronę największego wroga Tytanów, Slade'a. Nikt nie chciał mi pomóc, ba, nie miałam się do kogo zwrócić po pomoc. W końcu policja by mi nie pomogła, bowiem co zwykli policjanci mogli poradzić na dobrze wyszkoloną w walce grupę superbohaterów z supermocami? A poza tym, umówmy się, wątpiłam i do dzisiaj wątpię aby mi uwierzyli. Na dodatek nawet teraz nie jestem wolna. Zardonic po tym, co zrobiłam mszcząc się na moich dawnych oprawcach, odciął mnie zupełnie od świata i wrzucił tutaj, do izolatki w szpitalu psychiatrycznym na końcu NadWszystkiego. Przynajmniej zdążyłam zemścić się na mych oprawcach. I z tego miejsca też ucieknę, może nie sama, ale już wiem z czyją pomocą. Szczerze mówiąc, mam na to największe szanse. Pytacie dlaczego? To proste.


Jestem królową Mary Sue i jednocześnie nie jestem już człowiekiem.


Ale...może lepiej zacznijmy od początku.

Retconning 0,25: Najgorsza Tytanka?Historias para obsesionarse. Descúbrelo ahora