"Hej, obudź się!"

9 1 0
                                        

           Michelle słyszała tylko ciche tupanie. Była w pustce. Jasnej, białej pustce. Kroki przybliżały się do młodej kobiety. W oddali można było zobaczyć ciemną figurę. Był to najprawdopodobniej młody mężczyzna, o niskim wzroście i drobnej figurze. Chłopak przybliżał się do Michelle i można było zauważyć jego trochę dłuższe, opadające na jego oczy, kruczoczarne włosy. Wspominając już o oczach chłopaka, wyglądały one bardzo... Nienaturalnie. Były szare. Jest to zwykły kolor oczu, jednak jego oczy wydawały się jakoby martwe. Nie miały w sobie tego "czegoś". Mówi się, że oczy są zwierciadłem duszy. Więc dlaczego jego oczy wyglądają tak... Nieczule, oschle, zimno. Sam chłopak wyglądał jakoś dziwnie znajomo. Michelle nie miała pojęcia, co zrobić. Jego ubiór wydawał się raczej staromodny. Lecz młoda pisarka musiała przyznać, że biała koszula z bufiastymi rękawami i ozdobnym kołnierzykiem i ciemnozielone spodnie typu straight fit* idealnie się dopełniały. Miał też na sobie brązowe buty typu Oxford.

- Michelle, Michelle..? Wstawaj, przecież masz dzisiaj konferencję. Jest już szósta rano. Obudź się! - Powiedział chłopak. Jego głos brzmiał jakby przez mgłę, lecz nawet ledwo słyszalny, nadal był znajomy dla Michelle.

- J-jak ty..?! Co?! - Michelle miała wiele pytań do chłopaka, gdy nagle zauważyła, że poderwała się ze swojego łóżka w apartamencie.

- C-co ja tu..? Ach! No tak, przecież to był tylko sen... To było.. Co najmniej dziwne. - westchnęła Michelle. Mówiąc już o dwudziestopięcioletniej Michelle, jest ona kobietą średniego wzrostu, o pięknych, jaskrawych szafirowych oczach i ciemnych, falowanych włosach z grzywką opadającą lekko na oczy. Jej skóra była biała niczym porcelana, a jej twarz podkreślał jasnoróżowy rumieniec. Wiele osób opisywało ją jako "idealną kobietę".

- Cóż, czas przygotować się na konferencję! - Michelle szybko się rozbudziła i wstała z łóżka.

- Gdzie są te.. Aha! - Michelle szybko przeszukała szafę aby znaleźć spodnie. Były to granatowe dżinsy z podwiniętymi nogawkami. Panna Burr naciągnęła na siebie białą koszulę i ciemnobrązową marynarkę. Ubiór wykończyła czarnym paskiem ze złotą klamrą i naszyjnikiem z różowego złota.

- Muszę tylko zabrać mój notes, długopis, bilety na autobus oraz torebkę i będę gotowa! - Kobieta była bardzo podekscytowana, bowiem było to jej pierwsze oficjalne spotkanie tego typu. Michelle i kilku innych pisarzy z okolicznych miast zaplanowali wielki projekt. Trzech najlepszych pisarzy - w tym wypadku Michelle i dwaj inni, szanowani przez społeczność pisarze, będzie jeździć po Wielkiej Brytanii i prowadzić spotkania z fanami.
           Dziewczyna wyszła z domu i udała się na przystanek. Było to co prawda kilka ulic, lecz zaczęła się jesień i jest coraz zimniej i zimniej. Po piętnastominutowej jeździe autobusem, Michelle była na miejscu. Stała właśnie przed Brighton Town Hall. Był to piękny budynek, zbudowany najprawdopodobniej wiek temu. Jego ściany były kremowe, a do wielkich, drewnianych drzwi prowadziła ścieżka zrobiona z jasnego bruku, obok której postawione były doniczki z różnokolorowymi kwiatami.

- O łał... - Michelle zachwycała się wyglądem budynku, powoli podchodząc do gigantycznych drzwi. Gdy weszła do środka podszedł do niej mężczyzna, na oko w wieku 30 lat. Miał krótkie, brązowe włosy i lekki zarost. Jego zielone oczy były hipnotyzujące.

- Czy to Panna Burr? - zapytał.

- Tak, to ja. Czy ma pan do mnie jakąś sprawę? - odpowiedziała Michelle. Mężczyzna wyciągnął do niej swoją rękę, aby się przywitać. Michelle podała mu swoją. 

- Nazywam się Oliver Wilson. Jestem jednym z pisarzy, z którymi będziesz jeździć na spotkania. Zostałem przysłany, aby zaprowadzić Panią na salę konferencyjną. - Mężczyzna wyjaśnił wszystko z miłym uśmiechem na twarzy.

- Och! Tak, to ja. Dziękuję bardzo. - Oliver zaprowadził kobietę na salę. Tam Michelle poznała kolejnego z pisarzy, z którymi będzie na wyjeździe. Miał na imię Evan Johnson. Był blondynem o jasnoniebieskich, dużych oczach. Może i miał tylko siedemnaście lat, lecz jego powieści science-fiction były niezwykłe. Na konferencji wybrany został min. termin i długość wyjazdu. Wyjeżdżają dziewiątego listopada i będą podróżować po Wielkiej Brytanii przez miesiąc. Po drodze do domu Michelle myślała o chłopaku, którego spotkała we śnie. Czy zobaczy go znowu dzisiaj w nocy? Czy kiedyś się znali? Skąd on w ogóle wiedział, że Michelle musi wstać na konferencję? Czy to była tylko jej wyobraźnia, czy może czarnowłosy chłopak istnieje naprawdę? Tyle pytań, a odpowiedzi brak. Michelle postanowiła, że musi się wszystkiego dowiedzieć.

*Straight fit to jeden najbardziej klasycznych fasonów jeansów. Jak sama nazwa wskazuje, wyróżnia go prosta nogawka (ang. straight – prosty) oraz średni lub wysoki stan.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Oct 26, 2021 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

The Boy of Her DreamsStories to obsess over. Discover now