Part 12

56 4 1
                                        

Następnego dnia wstałam późno. Ubrałam się i zjadłam śniadanie. Alexa nie było w łóżku co bardzo mnie zdziwiło. W mieszkaniu też go nie było ale czasami rano chodził biegać więc myślałam że tak jest też tym razem. Postanowiłam się zrelaksować i poszłam na zakupy do galerii. Próbowałam zrozumieć zachowanie Alexa. Najpierw rozpacza i nie rusza się z łóżka a potem robi ci romantyczną kolacje( której i tak nie zjedliśmy) Po prostu tego nie rozumiem. Może po prostu mu przeszło.. Najważniejsze że już jest normalny i będziemy nareszcie szczęśliwi i razem. Po drodze kupiłam sobie kebaba. Kupiłam jakieś głupoty. Nie jestem z tych dziewczyn co się fascynują zakupami.

Wchodząc do domu nastawiłam się na widok Alexa ale jego nie było. Gdzie on poszedł biegać? Za granicę? Wkurzona rzuciłam się na kanapę i włączyłam jakis horror bo nie mogłam znaleść 50 twarzy greya (mój ulubiony film) filmu który odstresowuje. O dwudziestej naprawdę zaczęłam się martwić. Nie mogłam zasnąć(szczególnie po oglądnięciu horroru) Włączyłam komputer i sprawdziłam pocztę i facebooka. Po chwili skończyłam i właśnie wchodziłam do łazienki by się umyć gdy zadzwonił telefon. Westchnęłam cicho i podeszłam do niego i popatrzyłam na ekran. Dzwonił najlepszy przyjaciel Alexa. Nie lubiłam go bo nie słyną z poczucia humoru. Pomyślałam że nareszcie dowiem się gdzie jest Alex. Odebrałam telefon i zamarłam...

Na zawsze razemTempat di mana cerita hidup. Terokai sekarang