Początek (próba)

17 2 24
                                        

23.05.1983

Za kilka dni koniec wiosny. Wraz z tym kolejne mordestwa. Nazywam się Michael Evans i jestem detektywem. Szczególnie przeprowadzam śledztwa w sprawach zabójstw i tym podobnych. Dzisiaj rozprawe ma Holly Smith. Zabiła ona swoich rodziców oraz męża. Z jakiego powodu ? Nikt nie wie...

W radiu gra spokojna, kasyczna muzyka dzięki niej mogę się skupić i uspokoić wszystkie emocje.

Minęło pięć godzin od ostatniego wpisu. Jest godzina 18.09 dojechałem na miejsce kolejnego morderstwa. Wygląda na to że ofiarą był Bill Johnson. Od razu widać że to jeszcze dziecko. Znaleźli jego dowód osobisty. Na zdjęciu jest całkowicie inna osoba. Możliwe że to przez wszystkie blizny. Na sto procent był bity i nękany w szkole. Jego dowód ma dopiero dwa lata. Dziwne że w takim krótkim czasie tak bardzo się zmienił. Trzeba się ogarnąć. Chodzi tu o zobójstwo a nie o to jak wygląda dzieciak. Ciekawe co robił tak daleko domu. Ciało leży tu od dziewięciu godzin sprawca mógł wyjechać już z miasta a nawet kraju. Chłopak został postrzelony kilkukrotnie w klatkę piersiową i w nogi. Zabójca miał dosyć dużo naboi mógł strzelać z normalnego glocka (czyt.gloka) w dodatku mógł być on policjantem albo kimś z zezwoleniem na broń , bo przecież osoby bez papierka nie dostaną broń od tak. Jest też możliwość , że nielegalnie przechowuje broń.

Godzina 21.25 znaleziono już wszystkie dowody pozostało zabrać je do bazy i zbadać dokładnie. Droga powrotna z takimi rzeczami może nam długo zejść. Wszystko dokladnie zabezpieczone , a dowody zbrodni do zbadania spakowane. Drużyna wyruszyła a ja zostałem w pobliskim domku bo jestem zmęczony i nie dam rad pojechać.

Godzina 03.18 budzi mnie światło reflektorów. Widzę , że jakiś samochód parkuje obok miejsca zbrodni. Ktoś wysiada z pojazdu i coś rozsypuje po czym odjeżdża. Wybiegam z domu z latarką i świecę w miejsca gdzie coś rozsypano. To był piasek. Zwykły piasek który miał zakryć ślady. Nie ukrył ich dobrze , więc można prowadzić śledztwo dalej , a w dodatku mamy kolejne dowody. Podejrzewam że to mógł być współpracownik całego zdarzenia.

24.05.1983

Nastał kolejny dzień. Dzień w którym będę kontynuował poszukiwania zabójcy Billa. Trochę mu współczuje. Żeby zostać zabitym w taki sposób mając tak młody wiek.

Godzina 08.54 w końcu przyjechali. Widać że udało im się sprawdzić niektóre rzeczy. Pokazałem im i opowiedziałem to co się stało w nocy. Udało im się wszystko uratować. Za tydzień chłopak będzie miał pogrzeb. Kolega z pracy postanowił pojechać i zobaczyć w domu w którym mieszka jego rodzina czy ktoś jest. Okazało się że nikogo nie ma. Mieszkał sam. Drużyna sprawdziła ślady opon które pozostawiono. Wyszło na to że osoba chcąca wszystko ukryć jeździ najnowszym chevroletem (czyt.szewroletem). Od razu można się domyśleć że sprawca nie jest biedny. Możliwe że osobą która zamordowała chłopca była mu wroga.

29.05.1983

Pięć dni. Pięć dni nic nie pisałem. Dostałem kolejne dwa zlecenia w okolicy. Wywnioskowaliśmy z drużyną , że zabójca musi być jakoś ze wszystkimi spokrewniony. Próbujemy dojść do źródła tego wszystkiego , ale wymaga to dużego skupienia i myślenia. Kolejnymi ofiarami są dwie dziewczyny. Zostały tak samo zabite jak Bill , a w dodatku są siostrami. Nie sądze by to był przyapdek , ponieważ zostały również postrzelone.

30.05.1983

Przed ostatni dzień maja. W końcu udało nam się dość do tego kto zamordował tych młodych ludzi. To był przyrodni brat Billa oraz jego przyjaciel. Zabił go z nienawiści , ponieważ był z domu dziecka , a jeśli chodzi o te dziewczyny to jedna była dziewczyną , a raczej byłą dziewczyną brata Billa i zrobił to z powodu zemsty na niej. Jej siostra też została zamordowana , ale to był przypadek. Była ona wtedy z byłą brata Billa i tak jakoś wyszło.

I tak doszliśmy do sedna sprawy.


Você leu todos os capítulos publicados.

⏰ Última atualização: Sep 09, 2021 ⏰

Adicione esta história à sua Biblioteca e seja notificado quando novos capítulos chegarem!

Dziennik DetektywaHistórias para pegar e não largar. Descubra agora