1

621 5 1
                                        

Wieczór kawalerski w klubie ze striptizem, absurd.
Założyłem białą koszulę, zapiąłem guziki i wciągnąłem czarne, dżinsowe spodnie.
- Kurwa gdzie jest mój pasek. - mruknąłem zdenerwowany pod nosem bo wszyscy czekali już tylko na mnie.
Przerzucilem wszystkie szuflady i nigdzie nie mogłem go znaleźć. Podniosłem spodnie które miałem w pracy.
- Jest!
Założyłem go jak najprędzej. Wziąłem portfel, telefon, klucze i wyszedłem.
Na dole stał już zniecieroliwiony Daniel.
- Co ty tyle czasu robiłeś?!
- Nie mogłem znaleźć paska.
- Przez 20 minut!? - był trochę poddenerwowany.
- Już się nie złość. Jedzmy już.
Wsiedliśmy do limuzyny, która wynajął i ruszyliśmy w stronę klubu. Nie rozumiałem jego związku i tego że oboje wyprawiają wieczór panieński w takim klubie. Otwarty związek do momentu gdy nie wezmą ślubu. Nigdy nie rozumiałem Daniela, ale to jego życie i jego decyzje.
Po 15 minutach byliśmy już pod klubem.
- Oto panowie będzie cudowny wieczór! - wykrzynal uradowany Daniel wychodząc z limuzyny.
Na wejściu sprawdził nas ochroniarz. Szliśmy korytarzem oświetlonym ledami. Usiedliśmy na miejscu wskazanym przez Daniela. Kobieta w niebieskich włosach (jednak podejrzewam, że była to peruka) przyniosła nam whisky.
- Mogę prosić piwo? - spytałem uprzejmie.
- Oczywiście. - chyba się uśmiechnęła.
Po 5 minutach wróciła z piwem. Podziękowałem, a ona odeszła.
- Aaa panowie zaraz się zacznie! - nigdy nie widziałem bardziej podekscytowanwgo Daniela.
Na scenie pojawiły się trzy młode kobiety. Jedna z nich przykula moja uwagę. Była najniższa z nich wszystkich, sądzę, że nie miała nawet 1.60m, była bardzo szczuplutka. Wyróżniała się. Nie miała wielkich sztucznych piersi, ust i pośladków. Była bladziutka. Mimo wszystko miała ładna figurę. Pasowały jej małe piersi i mała pupa. Miała cudowne wcięcie w tali. Przez cały czas patrzyłem tylko na nią. Wydawało mi się, że również na mnie patrzy.
Nawet się nie zorientowałem kiedy przedstawienie się skończyło. Teraz można było prosić o pokój z jedną z nich. Wstałem i poprosiłem o pokój z tajemniczą pięknością, od której nie mogłem oderwać wzorku.
- Oczywiście, tylko ostrzegam ona jest inna niż wszystkie i nie dostanie Pan tego czego może oczekiwać. - ostrzegł mnie właściciel. Szczerze nie słuchałem go.
Podszedł do niej poinformować, że ktoś na nią czeka. Szła powoli do swojego pokoju i zrobiła ruch ręką oznaczający, żebym podążał za nią.
Zniknęła za rogiem i nie miałem pojęcia gdzie iść. Ktoś złapał mnie za ramię. Był to właściciel.
- Chodź. - powiedział i ruszył przodem - To tutaj. - wskazał ręką jeden z pokoi przed którymi stał ochroniarz. Były to jedyne drzwi przed którymi stała ochrona.
- Proszę wejść. - odpowiedział nawet na mnie nie patrząc.
Złapałem za klamkę. Przez chwilę się wachalem, ale nacisnalem ją i chwilę później znalazłem się w pokoju oświetlonym czerwonymi ledami. Nie miałem pojęcia co teraz zrobić. Stać i czekać, aż ona coś powie, a może usiąść, ale gdzie? Na tym krześle stojącym na przeciwko barku przy którym stała dziewczyna, czy może na łóżku?
- Usiądź. - uśmiechnęła się wskazując ręką krzesło. Miała cudowny głos.
Ruszyłem w stronę krzesła. Dziewczyna była ubrana w piękna, koronkowa bieliznę w kolorze czerwonym. Chyba czerwonym. Nie mogłem oderwać wzorku. Miała tak piękne ciało.
- Lubisz whisky? - spytała.
- Słucham? - zamyslilem się.
- Pytałam czy lubisz whisky. - odwróciła się i spojrzała na mnie z uśmiechem.
- Tak. - ledwo wykrztusilem jakiekolwiek słowo.
Dziewczyna wzięła szklankę z barku i wlala do niej whisky. Podeszła wręczając mi szklankę. Spojrzałem na nią. Uśmiechała się. Serce zabiło mi mocniej. Chciałem ją pocałować. Działała na mnie jak jeszcze żadna kobieta. Cholera co w niej takiego jest. Biorąc szklankę dotknalem jej ręki. Miała taka delikatna skórę.
Panowała cisza.
- Właściciel mówił, że jesteś inna niż wszystkie. - powiedziałem nieśmiało, przerywając ciszę. - Co to znaczy?
- To znaczy, że nie jestem tu, żeby zaspokoić twoje potrzeby seksualne. Jestem takim psychologiem. - odpowiedziała.
Spojrzałem na nią ze zdziwieniem.
Psychologiem? Żarty sobie robi? pomyślałem.
Spojrzała na mnie.
- Oh wiem jak to brzmi. Myślisz sobie, że jestem stuknieta. Już ci wszystko tłumaczę. - jej głos był taki spokojny i przyjemny dla uszu - Zazwyczaj mężczyźni przychodzą tutaj, żeby się upić, "leczyć" swoje złamane serce myśląc, że alkohol i seks wszystko rozwiąże. Zazwyczaj z nimi rozmawiam i okazuje im miłość, której potrzebują. -kontynuowała.
- Dlaczego więc nie zostałaś psychologiem? - przerwalem jej.
- Ponieważ nikt, a zwłaszcza mężczyźni nie przychodzą do psychologa i nie proszą o pomoc. Wola rozwiązywać to chodząc do takich klubów.
- I właściciel się zgodził na takie coś?
- Tak. Nie pytaj o więcej szczegółów.
Znów zapanowała cisza.
Dziewczyna podeszła do toaletki i zapaliła przy niej światełka. Zdjęła peruke. Rozpuściła swoje średniej długości, piękne, czarne włosy. Wzięła wacik, płyn do demakijażu i zaczęła zmywac makijaż. Miała tak piękna twarz. Na jej twarzy zaczęły być widoczne piegi, chociaż podejrzewam, że były jedynie zrobione henna.
- Każdemu kto tu przychodzi pokazujesz swoją twarz? - spytałem ponownie przerywając ciszę, która mi nie przeszkadzała, była przyjemna, a ja mogłem się wpatrywac w dziewczynę.
- Nie. W sumie prawie nikomu, chyba, że komuś kto jest bardzo pijany i ledwo trzyma się na nogach.
- A więc dlaczgeo pokazujesz się mi? - zapytałem, chociaż byłem bardzo szczęśliwy, że mogę podziwiać ją naturalną piękność. Kurwa co w niej jest, że tak mnie do niej ciągnie.
- Wyglądasz na kogoś komu można ufać. Na pijanego nie wyglądasz.
- To prawda, wypiłem tylko jedno piwo. - odpowiedziałem.
Ona mi ufa. Dlaczego?
- Czym się zajmujesz? Wyglądasz na jakiegoś biznesmena. - wyrwała mnie z myślenia.
- Zgadlas. Zajmuje się firma razem z ojcem.
Nic nie powiedziała, uśmiechnęła się tylko i oparła plecami o barek.
- Masz piękna ciało. - wymsknelo mi się gdy ją podziwialem.
- Dziękuję. - odpowiedziała i chyba się zawstydzila.
- Powiedziałem coś nie tak?
- Skądże. Rzadko to słyszę.
- Jak to!?
- Jeśli nie masz wielkich piersi, wielkiej pupy i wielkich ust to rzadkość.
Znów zapanowała cisza. Wpatrzywalem się w nią. Cholera Paul przestan się nia zachwycać. Upomnialem w myślach sam siebie. Ale szczerze nie mogłem się powstrzymać. Jest w niej coś co mnie ciągnie.
- Co cie tu sprowadza? Jesteś po rozwodzie? Złamane serce? - znowu wyrwala mnie z myślenia.
- Nie. Nie mam nikogo. Jestem tu na wieczorze kawalerskim u przyjaciela.
- A więc co robisz u mnie? Powinieneś się bawić z przyjacielem.
- Miałem silną potrzebę.
- Tak? A więc co się stało?
- Nic. Przykulas moja uwagę.
Uśmiechnęła się.
- A więc nie uprawiasz z nikim seksu? - zalowalam tych słów.
- Nie. Znaczy czasem.
Nie chciałem chyba nic więcej wiedzieć. Znów zapanowała cisza. Oboje się na siebie patrzylismy. Kurwa. Nagle nasz wzrok się spotkał. Uśmiechnęła się. Miała najpięknieszy uśmiech jaki kiedykolwiek widziałam. Była pierwsza kobieta, która tak mocno na mnie działała. Była najpiękniejsza istotą jaką kiedykolwiek widziałem.
Nagle wszedł ochroniarz.
- Już skończyliscie? - zapytał.
- Czy to wszystko? - zwróciła się do mnie dziewczyna.
- Chyba tak. - odpwiedzialem.
Podeszła do mnie i ucalowala mnie w policzek.
Zadrzalem.
Wyszedłem, a ochroniarz wszedł do środka i zatrząsnął drzwi.
Wróciłem do chłopaków. Przez cały wieczór nie mogłem przestać o niej myśleć.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Jul 19, 2021 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Striptizerka?Where stories live. Discover now