1

25 2 0
                                        

*Ashero

Zbliża się lato. A z latem goście. Tata postawił mnie i stworka na równe nogi od godziny 7.40 . Mamy wszyscy w trójkę ogarnąć dom przy Grimould Place 12 (nwm czy dobrze napisałam) .

- Przecież to jest niewykonalne tato !
Dnia i nocy by nie starczyło żeby to doprowadzić do idealnej czystości! A Stworek nawet nie chcę pomóc!- krzyknęłam.

-Ashero dziecko drogie zrozum że trzeba to zrobić. Jeśli nie teraz to jutro z Wesleyami, gdy Molly przyjedzie i zobaczy taki bałagan to ja nie chcę przy tym być. - powiedział Syriusz

- Stworek masz wyczyścić dom na błysk za 3 godziny mieli tu być wszyscy Wesleyowie a wieczorem miała być uroczysta kolacja dla zakonu. - rozkazał Stworkowi Ojciec.

- Już idę Panie. Stworek żyje by służyć dumnemu rodowi Blacków.

* Po sprzątaniu, oczekując przy kominku*

Nagle zielone płomienie pojawiły się w pokoju, nie widziałam kto konkretnie to jest bo zza ściany za dużo nie widać.

Tata powiedział że mam się na razie nie pokazywać ponieważ nikt nie wiedział że ja istnieje.

Było mi trochę przykro że nie mogę wyjść się przywitać, ale tata powiedział że poznam wszystkich na kolacji.

*czas kolacji zakonu i gości*

Ubrałam ładną srebrną sukienkę za kolana. Ustaliłam z Syriuszem że pójdzie po mnie podczas kolacjii.

Czekałam około 15 min i się doczekałam mogę pójść poznać wszystkich z wyjątkiem jednej osoby bo podobno Potter przyjeżdża za 4 tygodnie.

- To jest moja córka Ashero. - powiedział Syriusz.

Dzień dobry wszystkim- powiedziałam nieśmiało.

Poznałam między innymi:

Panią i Pana Wesley, Hermionę, Ginny, Rona, Freda i George'a, Szalonookiego, Tonks, profesora Lupina oraz na chwilę był też profesor Snape


*po poznaniu wszystkich*



Na korytarzu zobaczyłam czarne pianino. Mama nigdy nie pozwalała mi grać bo mówiła że to strata czasu itp.

Potajemnie nauczyłam się grać. Stwierdziłam że zobaczę tylko czy ten grat jeszcze działa. Po chwili wygrywałam już wariację i inne takie.

- Nie wiedziałem że potrafisz tak ładnie grać Ashero- powiedział Fred.

- Nie strasz tak bo o mało co na zawał zeszłam !

- Ginny i Hermiona chciały grać w pytanie czy wyzwanie i kazały mi cię poszukać idziesz?- zapytał się Fred.

-Tak już idę - odpowiedziałam i się uśmiechnęłam.

*Grali już jakiś czas*

Wypadło na mnie.

- Dobra raz kozie śmierć biorę wyzwanie.

- Przez najbliższe 5 kolejek siedzisz na kolanach Freda. Hehe- zaczęła śmiać się Ginny

- Siostra ty to ukartowałaś! - krzyknął Ron.

*Grali tak dość długo i zapomnieli która godzina*

*Fred*

- Ashero pytanie czy wyzwanie ?- zapytała Hermiona.

- Ale ona już śpi- powiedział George.

- To ja przeniosę ją do sypialni - powiedziałem.

- A wrócisz potem czy już nie?- spytał George

-Raczej nie - odpowiedziałem

*

Miałem tylko korytarz do przejścia.

- Dobranoc Płomyczku.

- Chyba dam radę sama przejść. - powiedziała zaspanym głosem.

- I tak cię zaniosę płomyczku.

Przeszedłem korytarz i dotarliśmy do jej pokoju.

- Przytulić cię na dobranoc ? - zapytałem

- jak chcesz - powiedziała i się uśmiechnęła.

Po chwili zasnęliśmy przytuleni.



*************★**********★*************

Hejo❤️✨🖤 mam wenę i może wstawię już niedługo kilka rozdziałów i powiem wam w tajemnicy warto czytać dalej bo jak przyjedzie Harry będzie się działo. ❤️✨🖤

Ashero Black Tempat cerita menjadi hidup. Temukan sekarang