to musiało się udać.
ningguang zacisnęła palce na brzegu swojej spódnicy i wzięła głęboki wdech. była całkowicie skoncentrowana, nie potrzebowała się uspokajać, jednak znajome ćwiczenia oddechu, które stosowała już od dziecka dawały jej poczucie czegoś więcej niż spokój, niemal komfortu.
co prawda nie dało się ich w pełni wykonywać mając klatkę piersiową ściśnietą gorsetem, jednak i do tego można się było przyzwyczaić. lekka niewygoda była niewielką ceną za przypodobanie się swojemu narzeczonemu.
dziś miała na sobie sztywny, czarny gorset z haftowanymi złotą nicią żurawiami, który ciasno oplatał i wyszczuplał jej talię. włosy miała, jak zawsze, misternie upięte w koka podtrzymywanego przez ozdobną siatkę do włosów. wolała mieć je rozpuszczone, jednak było to źle postrzegane w jej środowisku, także jedynie wieczorami, kiedy tuż przed snem rozplatała i czesała włosy mogła cieszyć się uczuciem nieskrępowanych pukli opadających jej luźno na ramiona.
na twarzy miała delikatny makijaż, zaledwie odrobinę różu na policzkach i pociągnięcie czarnym tuszem na powiekach, aby podkreślić nietypowy kolor jej oczu. kąciki ust lekko unosiły się w delikatnym uśmiechu.
była idealną córką i młodą damą, piękną, skromną, posłuszną, uprzejmą i dobrze wychowaną młodą kobietą. nic dziwnego, że ta maska była idealna; w końcu pracowała nad nią od wielu lat.
dziś ningguang potrzebowała jej bardziej niż kiedykolwiek indziej, bo dziś musiało jej się udać.
powoli, sala w której stała zaczęła się napełniać ludźmi. kupcy, handlarze, właściciele statków, przedstawiciele, wspólnicy i właściciele mniejszych spółek morskich i lądowych; wszyscy byli członkami największej organizacji handlowej w tej części kontynentu, której właścicielem był jej ojciec, a dziedzicem narzeczony.
takie walne zgromadzenie wszystkich członków zdarzało się dość rzadko, około raz na pięć lat, więc była to wyjątkowo podniosła okazja. na tym spotkaniu planowano omawiać długoterminowe zamiary i cele organizacji na następne lata.
kluczowym tematem miało być przedsięwzięcie handlu używkami; a więc generującego wielkie zyski i potencjalnie niezmiernie opłacalnego, jednak wiążącego się z wielkim ryzykiem, gdyż tego rodzaju transfery były zakazane prawem.
to był czysty hazard; mogli zyskać albo stracić wszystko w zależności od zachcianki losu.
jednak ningguang wiedziała, że hazard nie opierał się wyłącznie na ślepym szczęściu, ale także na strategii i inteligencji.
bo ningguang była czymś znacznie więcej niż jedynie ładną twarzyczką w swojej rodzinie. wiedziała, że przyjdzie jej współdziedziczyć spółkę ojca i choć głównym zarządcą z pewnością zostanie jej narzeczony, ona sama również będzie miała w niej duży udział. dlatego nie mogła pozwolić na jej regres czy, co gorsza, upadek; nie kiedy na szali stały jej ambicje.
ciężko było przeoczyć fakt, że w wyższych sferach kobiety były rzadko dopuszczane do wysokich i wpływowych stanowisk; miały ładnie wyglądać i godnie reprezentować swoje rodziny, a także być posłuszne mężom. jednak zdarzały się wyjątki, kobiety silne, które potrafiły ustawić się w niekorzystnym dla nich środowisku, wykorzystać je, by w rezultacie stanąć na wyznaczonym sobie szczycie.
ningguang zawsze podziwiała kobiety w radzie qixing, które zarządzały stolicą kraju, praktycznie mając w garści wszystkie najważniejsze handlowe i społeczne relacje na kontynencie. lecz choć od małego uczyła się pilnie i pracowała ciężko aby kiedyś stanąć obok nich, to inna osoba tak naprawdę była jej motywacją.
YOU ARE READING
wolność; genshin one-shot
Random„przebywanie na statkach zawsze przypominało jej o beidou."
