🌸

280 25 6
                                        

Notka: jest lipiec 2018 w mandze, Ushijima ma 23 lata, a Tendou 24
Notka²: headcanonuję Ushijimę jako aseksualnego geja, a Tendou jako panseksualną osobę niebinarną (zaimki on/jego i ono/jeno)
Notka³: WAŻNE! występuje tutaj atak paniki i czasami wspomniane jest samookaleczanie

Tendou stoi w kuchni, zerkając na telefon już któryś raz. Jego rumianek paruje drugą minutę, a sojowe parówki gotują się w garnku. Słońce wpadające przez okno świeci mu w twarz. Wyjmuje talerz z szafki, gdy słyszy, jak woda bulgocze. Wyjmuje parówki z wody i kładzie je na talerzu. Przestawia garnek na wolny palnik i siada na krześle.

Zegar na ścianie wskazuje godzinę 9:09. Ushiwaka powinien zadzwonić już prawie 10 minut temu. Albo to Satori powinno? Szczerze powiedziawszy, nie pamięta. Umówili się już dawno na to, że w czwartki, o 9:00 francuskiego czasu, któryś z nich będzie dzwonić do tego drugiego. Raz jest to Wakatoshi a raz Tendou. Nie rozmawiają w zeszłym tygodniu, bo oboje mają wtedy coś do załatwienia, więc teraz nie wie, kto powinien zadzwonić.

Telefon wibruje, a na wyświetlaczu pojawia się napis „Ushiwaka" oraz zielona i czerwona słuchawka. Oczywiście naciska tą zieloną i przykłada telefon do ucha. Słyszy kilka ciężkich oddechów, jak ktoś krzyczy w oddali i jak ptaki ćwierkają wokół.

– Hej – wita się Satori trochę niezręcznie, zdobywając uwagę chłopaka.
– Cześć  – odpowiada dość spokojnie. Słychać buty uderzające o podłogę, więc Tendou czuje się trochę dziwnie. – Wybacz, rozmawialiśmy jeszcze trochę po treningu.
– Nic się nie stało – odpowiada, przeżuwając sojowy zamiennik mięsa.
– Co jesz? – pyta Ushijima po chwili. Serce Satoriego przyspiesza na chwilę, by potem przypomnieć sobie, że przyjaciel już dawno temu mówi nu, że nie przeszkadza mu, jeśli ten je.
– Parówki sojowe i do tego rumianek – odpowiada, orientując się, że to trochę mało. – Co dzisiaj robiliście? – pyta zaciekawione, bo, cóż, oddech chłopaka i jego głos dają wrażenie, że jest on naprawdę zmęczony.
– W sumie to co zawsze – zaczyna, by stanąć na chwilę. Tendou znowu słyszy krzyk w oddali i dodatkowo szum jezdni. – Jedynie powiedziano nam, że za jakieś dwa tygodnie mamy mecz z MSBY.
– Uu – można powiedzieć, że Satori jest naprawdę podekscytowany, nawet jeśli tam nie gra. – A jest tam ktoś ciekawy? – pyta ponownie, ciekawość no wręcz zżera.
– Um – zaczyna zakłopotany. Westchnięcie wydobywa się z jego ust, by potem znowu zaczął mówić. – Sakusa i Hinata, na pewno któregoś pamiętasz.
– Ten pokurcz z Karasuno? – dziwi się lekko. Cóż, nie śledzi jego poczynań od ukończenia szkoły.
– Mhm. Podobno jest teraz całkiem niezły.
– To dobrze, tak mi się wydaje.
– Oh, a potem powiedział, że będziemy mieć wolne przez prawie trzy tygodnie – dopowiada po chwili. Tendou doskonale wie, że chce coś jeszcze powiedzieć. – I co do tego, to chcę spytać, czy mógłbym przyjechać do ciebie wtedy?
– Um – zaczyna, raczej nie spodziewałoby się takiego pytania. – Jasne, przyjeżdżaj. Nie mam nic przeciwko – śmieje się cicho. – Jeśli tylko nie przeszkadza ci to, że będziesz spać na kanapie.
– Nie, oczywiście, że nie – odpowiada. Satori jest pewne, że chłopak się uśmiecha. – To do zobaczenia za jakiś czas, Tendou.
– Mhm, pa!

Bierze łyka rumianku ze swojego kubka, a potem wzdycha ciężko. Słońce świeci na jego twarz, gdy kładzie widelec na już pustym talerzu. Uśmiecha się trochę ironicznie. Cóż, jeno relacja z Ushijimą od zawsze jest taka. I to zawsze dużo znaczyło dla Satoriego. Od zawsze wie, że Wakatoshi wyraża swoje uczucia, a zwłaszcza przywiązanie, w troszkę inny, wyjątkowy (ale wciąż jednak cudowny) sposób.

Nie pamięta, by kiedykolwiek usłyszało od chłopaka słowa w stylu „kocham cię" czy „wiele dla mnie znaczysz". Szczerze mówiąc, podoba mu się to, jak Ushiwaka okazuje wszystko w malutkich, prawie niezauważalnych gestach. W czułych uśmieszkach, delikatnym trzymaniu za rękę czy krótkich pocałunkach na wybitych palcach.

Helium || UshitenWhere stories live. Discover now