Marzenia w rozkwicie wiosny

6 0 0
                                        

Pewnego ciepłego poranka Julia jak to zwykle, spacerowała po pobliskim lesie i podziwiała wszystko na co natrafiła.
A to chwaliła kamień który chronił przed słońcem zmęczone zwierzęta, raz drzewo które porastały bujnie pnące się rośliny, a nawet i mrówki które tak pilnie pracowały dla swojego mrowiskowego królestwa.

Julię przechodząca przez las zaczepił pewien dobrze zbudowany mężczyzna średniego wzrostu o ciemnych brązowych oczach i włosach tego samego koloru.

Spytał:
-Wiesz może jak dojść do najbliższej drogi?, Zgubiłem się i błądzę tak już od 20 minut.

Julia zdziwiona śmiałym zapytaniem mężczyzny odpowiedziała nie mniej śmielej.

-Oczywiście... (Wytłumaczyła mu drogę po czym wróciła do domu).

Następnego Dnia

Julia ubrała się skromnie jak zwykle, zjadła śniadanie i wykonała wszystkie poranne rutyny po czym postanowiła zaczerpnąć świeżego powietrza.

Wyszła żwawym krokiem na dwór i zmierzała w stronę leśnej polany na której spotkała mężczyznę.
Gdy doszła na miejsce mężczyzna ten siedział na ławce na której skupiony był cień pobliskich drzew.
Podeszła śmiało i spytała:

-Czy znów potrzebujesz pomocy z dotarciem w jakieś miejsce?

Mężczyzna uśmiechnął się i spojrzał na kobietę po czym delikatnym głosem powiedział:

-Znam ten las na pamięć i dziękuję że istnieją jeszcze tak dobrzy i pomocni ludzie jak ty.

Julia wręcz zdębiała i nie wiedziała co odpowiedzieć.
Mężczyzna chwycił ją delikatnie za rękę i zaprowadził ją niczym magiczną nicią wprost na swoje kolana.
Julia była w takim szoku że nawet tego nie zauważyła, nieśmiałe obróciła się w stronę mężczyzny i objęła go jakby znali się już od dawna.
Mężczyzna delikatnie zsunął ją z kolan po czym wstał ławki i powolnie ruszył w kierunku jej domu.
Julia dołączyła do spaceru z nieznajomym.

Gdy doszli do jej domu i rozsiedli się w wygodnych fotelach naprzeciwko starego kamiennego kominka, Julia zaparzyła zieloną herbatę po czym zaczęli rozmawiać między sobą poruszając przeróżne tematy.

Mężczyzna wstał z fotela i klęknął przed Julią, przez moment nie wiedziała jak zareagować.
Powoli położył swoje ręce na jej bladych udach, uniósł się lekko dosięgając do jej ust.
Delikatnie i powoli rozszerzył jej usta swoim nawilżonym językiem i zaczął nim okrążać jej język, Julia poddała się chwili i również odwzajemniła namiętny pocałunek, powoli i nadal się całując przeszli do sypialni znajdującej się za salonowymi dwu drzwiowymi wrotami. Mężczyzna delikatnie pchnął dziewczynę na łóżko po czym zdjął szybkim ruchem pasek, rozpiął rozporek i zdjął spodnie wraz z bielizną.
Wszedł na łóżko, odchylił delikatnie bieliznę dziewczyny po czym powoli w nią wszedł.
Dziewczyna złapała się tylniej poręczy łóżka tak mocno jak tylko potrafiła, mężczyzna zaczął przyspieszać poruszając się do tyłu i w przód.
Po trzydziestu minutach namiętnego seksu oboje jak z procy padli ze zmęczenia.
Obudzili się razem praktycznie w tym samym czasie wpatrując się w siebie nawzajem, nie potrzebne było "kocham cię" bo doskonale wiedzieli że tak właśnie jest.
Mężczyzna wstał z łóżka, poszedł do kuchni po czym przygotował śniadanie i przyniósł je Julii do łóżka.
Kobieta była zachwycona mężczyzną do tego stopnia że zapomniała już o zapytaniu go jak się nazywa.
Oboje zjedli smaczne śniadanie i wyruszyli na poranny spacer w miejsce w którym się poznali i robili tak już do starości.

Kochali się bezgranicznie, więc teraz odpowiedz sobie sam/a.
Czy miłość może być ponadczasowa tak jak w tym opowiadaniu?

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Mar 12, 2021 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Wiosenny ParkStories to obsess over. Discover now