Rozdział 1

32 5 7
                                        

Nessa
Jutro mój pierwszy dzień szkoły, w końcu udało mi się namówić moją mamę, żebym mogła iść, ale pod jednym warunkiem, że odprowadzać będzie mnie moja starsza siostra Ornora, nie mam nic przeciwko temu, nawet się cieszę. Lekko się denerwuje, bo to w końcu mój pierwszy dzień, przez całe życie uczyłam się w domu, a raczej w samochodzie czy samolocie.
-Nie ma sie czego bać- zaczęła Ornora
-A jeśli mnie nie zaakceptują? Co jeśli się dowiedzą?- spytałam lekko poddenerwowana
-Na pewno tak nie bedzie
-A co jeśli tak będzie?- spytałam jeszcze bardziej zdenerwowana, przez co jedna z żarówek się przepaliła
-A co jeśli nie?- Oronora całkowicie olała nagłe zmienianie oświetlenia i kontynuowała- będzie dobrze zobaczysz, a teraz idź już spać
-Okej, dobranoc- powiedziałam i położyłam się na łóżku
-Dobranoc- odparła i wyszła z mojego pokoju

Strasznie się cieszę, że w końcu mogę iść do szkoły, ale z drugiej strony jestem przerażona, boję się, że sie dowiedzą i mnie znienawidzą za to, że jestem inna.

Kiedy wstałam, od razu skierowałam się do łazienki, by wykonać poranne czynności, a potem zeszłam na dół na śniadanie.
-Witaj kochanie- odezwała się moja mama
-Dzień dobry mamo- przywitałam się ze swoją rodzicielką, a po chwili zeszła moja siostra
-Oronora cię zawiezie i odbierze
-Dobrze- odparłam wychodząc już z domu

-Masz wszystko?- Zapytała Ora, kiedy weszłam do auta
-Wszystko mam- odparłam i ruszyliśmy, przez reszte drogi w ogóle się do siebie nieodzywałyśmy

Jestem już w szkole, trochę trudno było znaleźć sekretariat, ale po chwili udało mi się go znaleźć, a gdy weszłam, czekała na mnie sekretarka i jakiś chłopak.

-Dzień dobry- odezwałem się
-Dzień dobry Nesso, chciałam ci przedstawić Willa, oprowadzi cię dzisiaj po szkole i będziesz chodziła z nim do klasy- powiedziała, a chłopak nie wydawał się tym faktem zadowolony
-To my już pójdziemy- odparł, a ja poszłam za nim

-Gdzie idziemy?- spytałam, kiedy wyszliśmy już z sekretariatu
-Nie wiem, kazali mi cię oprowadzić, przez moje "naganne" zachowanie- powiedział pokazując cudzysłów w powietrzu
-Co zrobiłeś?- spytałam
-Jestem inny i to jest powód- stanełam jak wryta
-Jak to jesteś inny?- nie mogłam uwierzyć w to co słyszę
-Teraz się pewnie odwrócisz i sobie pójdziesz, spoko rozumiem, przynajmniej będe miał wolny dzień- powiedział i zaczął iść do przodu, a ja chwyciłam go za rękę i pociągnełam do siebie, moje ciało przeszedł dziwny dreszcz, patrzyliśmy sobie prosto w oczy
-Ty też jesteś inna- chwycił mnie za rękę i ciągnął mnie przez cały korytarz, aż w końcu weszliśmy do jakiejś sali

InniWhere stories live. Discover now