1.

18 0 0
                                        

 Siedziałam na łóżku, a w uszach miałam słuchawki i udawałam,że się uczę, ale jakby dokładniej się przyjrzeć to wzrokiem przeczesywałam kartki podręcznika od biologii. W klasie uważali mnie za kujona, chodź sama się za niego nie uważałam, ja poprostu chciałam mieć dobre stopnie. Zaczęłam czytać kolejny temat, a mój telefon zadzwonił, a na wyświetlaczu pojawił się napis "mama", byłam zdziwiona, ale nacisnełam zieloną słuchawkę i przyłożyłam telefon do ucha. 

M: Cześć kochanie, co robisz?
L: Hej, właśnie się uczę
M: Okej, ja dzwonię tylko by Ci przekazać, że właśnie wracamy już z Tatą z pracy
L: Już? -spojrzałam na zegar- Jest dopiero 13?
M: Urwaliśmy się z pracy, bo musimy Ci o czymś powiedzieć
L: Eeemm, okej? Dobra ja czekam, pa
M: Paaa

  Byłam delikatnie zaskoczona i myślałam nad rozmową. Oni chcą mi oczymś powiedzieć, tylko o czym? Zastanawiałam się nad tym, ale moje rozmyślania przerwał dzwonek, znów, mojego telefonu, jednak tym razem dzwoniła moja najlepsza przyjaciółka Kelly

K: Heeejjj
L: Co piłaś? - zaśmiałam się -
K: Jaa? Nicc
L: Już Ci wierzę
K: No i bardzo dobrze - udawała, że nie słyszała sarkazmu-
L: Ej, bo przed chwilą dzwoniła do mnie matka i mówi, że musimy pogadać, ciekawe o co jej chodzi? 
K: Hmmm, może dostali prace?
L: No w sumie prawdopodobne, ale by nie urywali się z roboty przez to - dalej rozmyślałam -
K: Słuchaj, co kolwiek by się stało, masz dzwonić, okej?
L: Yhyyymm
K: Dobra, ja muszę lecieć, bo jestem umówiona
L: Cooo? Z kim?
K: Mówiłam Ci z Jakiem
L: Aaaaa no tak, dobra idź się szykuj, bo starzy już weszli, paaa
K: Paaaa

  Usłyszłam parkujące auta i zeszłam po schodach i ruszyłam do drzwi. Po chwili weszli rodzice i nie zamierzałam czekac, aż się rozbiorą, ale oni nawet tego nie zrobili tylko od razu zwrócili się do mnie.

- Słuchaj Lily, musimy się przeprowadzić, ponieważ dostaliśmy lepszą pracę
- aż otworzyłam usta z zdziwenia - Ale kiedy? I co z szkołą? Przyjaciółmi?
- Dziś jeszcze wyruszymy, a w nowym mieście też jest dużo szkół i ludzi, znajdziesz kogoś
- Naprawdę?! No wprost super!

   Owróciłam się i pobiegłam do pokoju i już chciałam dzwonić do Kelly, ale przypomniałam sobie, że jest na randce.

- Jeszcze lepiej - mruknełam pod nosem- Dobra, muszę się spakować, ehh

  Zaczełam pakować wszystkie moje ubrania do tylko dwóch walizek i to takich średniej wielkości, bo ciuchów nie miałam za dużo. Po około 40 minutach, poszłam po jakieś kartony i układałam na dnie ważniejsze rzeczy, a do mniejszych pudeł, drobiazgi. Sama się zdziwiłam, że już po godzinie miałam wszystko spakowane i gotowe, a przebierać mi się nie chciało, więc poszłam do kuchni coś zjeść, jednak na moje nieszczęście, rodzice tam siedzieli, bo jakoś magicznie byli również spakowani.

- Gotowa? Zrobiłam Ci kanapki, a w samochodzie masz też jakieś przegryzki,a my z tatą idziemy wszystko spakować
- Taaa - westchnęłam-
- Nie smuć się, na pewno kogoś tam poznasz 

 Po tych słowach zniknęła w głębi domu, a już po około godzinie siedzieliśmy w aucie. Było już trochę późno, na telefonie pokazywało 20.43, jeszcze napisałam Kelly, że wyjeżdżam i, że przepraszam za psucie randki. Położyłam głowę na oparciu i zasnęłam...

RemovalOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz