Ostatnie tygodnie wakacji minęły nam spokojnie. Pod ich koniec zorganizowaliśmy weekendowy trip do Las Vegas, był on połączony z imprezą osiemnastkową Mary więc musiało być mocno. Wynajęliśmy najlepszy hotel a cały wyjazd to była jedna wielka libacja. Chodziliśmy do różnych klubów i chyba było zajebiście ale nikt z nas za wiele nie pamięta.
Jak wróciliśmy wszyscy byli zmęczeni i poszli spać.
Rano obudziło mnie rzyganie Mary w łazience obok mojego pokoju. Poszłam tam i zobaczyłam tam Mary nad kiblem i Frogsona trzymającego jej włosy.
-Co tu się dzieje? - zapytałam.
-Bardzo źle się czuję, nie wiem w ogóle co się dzieje. - odpowiedziała Mary.
-Może masz kaca?
-Pewnie tak.
Wyszłam z łazienki i poszłam dalej spać.
Kiedy wstałam zeszłam na dół i wszyscy już byli w kuchni i robili sobie coś do jedzenia. Kiedy zauważyłam Mary zapytałam:
-I co czujesz się już lepiej?
-No może trochę. Mam nadzieję, że do jutra mi się poprawi bo wracamy do szkoły.
-No ja też, może napij się elektrolitów, będzie ci lepiej.
-Spoko
Poszłam do lodówki i wzięłam sobie szampana bo suszyło mnie a nie było nic innego i truskawki. Usiadłam przy stole razem z Sophie, Alex i Elizabeth. Nagle Sophie krzyknęła:
-Boże to był najlepszy melanż w moim życiu. Musimy to powtórzyć.
-Koniecznie, w ogóle to kto załatwił taki zajebisty towar? - zapytała Elizabeth.
-Nate od kogoś kupił, nawet nie wiem od kogo. Myślałam że nasi sąsiedzi mieli najlepszy. - wtrąciła Alex.
-No moich dilerów nikt nie pobije ale tamten też był kox.
-Dobra weź już się uspokój narkomanko XD- powiedziałam.
-Eeej nie jestem narkomanką
-No dobra, dobra.
Po śniadaniu wszyscy usiedliśmy na wielkiej kanapie w salonie i postanowiliśmy wymienić się wrażeniami z Vegas.
-Wy to w ogóle coś pamiętacie z Vegas? - zapytałam.
-Ja mam tylko jakieś przebitki. - powiedziała Alex.
-Ja tez- dodały Mary i Sophie.
-No na w sumie coś tam pamiętam. Mogę wam opowiedzieć.
-No dawaj lecisz. - zachęciłam.
-No to ogólnie to poszłyśliśmy do jakiegoś klubu niedaleko naszego hotelu. Wszyscy poszli do baru i tu nagle wylecieli jacyś striptizerzy. No i okazało się, że byli oni zamówieni dla Mary na urodziny. No ale ja się wkurwiłem i im najebałem. Wyjebali nas później z tego klubu ale przenieśliśmy imprezę do jakiegoś lepszego. Z tamtąd już nic nie pamiętam. Mam jeszcze jakieś przebitki z hotelu jak ktoś się zrzygał na korytarzu i Azjatka która tam sprzątała darła na nas ryja ale nawet nwm o co jen chodziło bo nic nie rozumiałem. A później to podszedłem z Mary do pokoju.
-Coo jacy striptizerzy? - zdziwił się Theo.
-Boże w ogóle tego nie pamiętam. -powiedziała Elizabeth.
-Ja właśnie też nie. - dopowiedziałam.
-Ja tym bardziej. - dodała Elizabeth.
-Noo tak jakby to ja ich zamówiłam pewnie jak byłam naćpana bo totalnie tego nie pamiętam ale weszłam na konto i był przelew na mega duża kwotę więc to pewnie poszło na to. - przyznała się Sophie.
-Boże Sophie ty to zawsze coś odjebiesz. - stwierdziłam.
-XDDD no niestety.
Dalszą część dnia spędziliśmy w domu bo nie chcieliśmy nigdzie wychodzić ze względu na to, Mary dalej się źle czuła.
Następnego dnia miał być nasz pierwszy dzień na uniwersytecie UCLA. Byłyśmy bardzo zadowolone, że dostałyśmy się tam wszystkie. Jednak każda z nas wybrała inny kierunek: Mary poszła na medycynę, Sophie na stomatologię, Elizabeth na architekturę, Alex na biznes a ja na sztukę. Kiedy tylko wysłałam moje zgłoszenie to komisja nie mogła wyjść z podziwu mojego talentu. Największe wrażenie zrobiło to dzieło:
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
Najbardziej zapamietałam to, że mówili, że moja praca jest niestandardowa, kreatywna, unikatowa, inna niż wszystkie, wyszukana, oryginalna, niebanalna, nietuzinkowa i pobudzająca ludzką wyobraźnię.
Od zawsze wiedziałam, że mam talent plastyczny i lubiłam malować. Mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się zostać słynną malarką znaną na całym świecie. W sumie to patrząc na moje prace to serio może coś z tego wyjść.
Ciekawi mnie bardzo jak będzie się toczyło nasze życie na uniwerku bo dotychczas dzieją się same chore akcje. Mam nadzieję, że będzie w miarę łatwo. A jak będzie ciężko to też sobie poradzę.
Wieczorem poszłam spać z dobrym nastawieniem na kolejny dzień.