Był chłodny lecz słoneczny dzień. Liv przemierzała okolicę Wzgórz Nilmera na swym wiernym towarzyszu Royalhoney. Patrząc jak lekkie powiewy wiatru turlają jej blond kosmyki włosów. Kwiaty powoli za zaczęły tracić życie, a liście przybierać jesienną złocistą formę. Dziewczyna była zdumiona piękną okolicą w jakiejże się znajdowała.
Od zawsze nieustannym marzeniem Liv było zostanie magikiem, za to dostała fuchę u Strażników Aideen jako Piąty Jeździec Duszy. Przez to czuła się jako Piąte koło u wozu, Alex, Linda, Lisa oraz Anne radziły sobie same celująco, a Strażnicy tylko zatrzymywali Liv zadaniami typu: Przynieś, podnieś, pozamiataj.
Czuła się jak króliczek doświadczalny, bo kogo wysłali najpierw do Pandorii? Liv! Kto musiał wpierw popłynąć do Platformy Wiertniczej Dark Core? Liv!
Od niemal początków Liv odbiega od realnego swiata poprzez iluzję. Jako Gówniak dostawała zawsze pierwszoplanowe role, rolę iluzjonisty albo na każdych urodzinach bliskich i przyjaciółek była ,,magikiem". Czuła ze to jej zywiol i tego nikt jej nie zabierze. Tu na Jorvik nikt o tym nie wiedział, bo tu iluzji magii nie było, chyba ze nie do TERAZ.
Royalhoney zastrzygł swymi siwymi uszami. Liv nagle dostrzegła tajemniczy cyrk dochodzący zza pagórka. Cyrk? Tutaj na Jorvik? - pomyślała wychylając sie by spojrzeć dalej. To zbyt intrygujące. - dodała.
Dziewczyna dodała łydki swemu starbreedowi, ten natychmiast ruszył kłusem. Gdy znalazła sie centralnie przed Cyrkiem, nie zastała nikogo. Chociaz nie było tu NIKOGO to było czuć na kilometr magię dochodzącą z tego miejsca. Teraz zaczynam się bać - pomyślała znów Liv zalewając się zimnym potem.
Lustrowała to miejsca gdzie tylko się dało by ujrzeć chociaz skrawek żywej duszy. Nagle usłyszała dobiegający dźwięk z wielkiego tajemniczego cyrku. Jako iż dziewczynie odwagi nie brakowało natychmiast ruszyła do wrót.
Zsiadla z konia i poszła. Gdy była coraz blizej czuła coraz większy przepływ magii. To nielogiczne - pomyślała dodając sobie wszystkie czarne scenariusze na jakie było stac jej rozum. Przeciez to cyrk! Zamek iluzji, skoro iluzja jest nieprawdą, czyli kłamstwem magii to czemu to jest tak prawdziwe? - po chwili dodała.
Czuła jak przeszywa ją dreszcz emocji z każdej strony. Gdy uchyliła materiał prowadzący do wnętrza cyrku zastała oszołamiający blask reflektorów skierowanych prosto na nią.
Gdy blask troche zblakł dostrzegła męską sylwetkę zmierzającą ku niej. Widziała wysokiego mężczyznę elegancko ubranego w odcienie fioletu, czerni i bieli, definitywnie był to magik. Widziałam jego dwukolorowe tęczówki, gdy na nie patrzyłam odrazu jakby cos we mnie sie obudziło, wiedziałam kto to jest nie widząc go nigdy.
Ydris? Przeciez go nie znam, skad wiem jak ma na imię...?
Pomyślałam, ale z tego wyrwały mnie słowa cyrkowca zbliżającego sie ku mnie.
,,Przedstawienie czas zacząć, ma chiére."
____________________________
Witajcie kochani! O to krótki oneshot który wymyśliłam na potrzebę klubu który stworzyłam! Jest to Dynamic Circus, mozecie go spotkac na serwerze Blackberry Bay. Rekrutację dam jutro bo jeszcze nad nią pracuje 🤍 przepraszam za braki polskich znaków ale u mnie ciężko dość z nimi w pewnych momentach! Jesli chcielibyście to moge zrobic tego ciąg dalszy, ale to od was zależy! Pozatym narazie przerywam pisanie Jeźdźca Polkrwi poniewaz musze dostać weny, okay? Mam nadzieje ze sie nie obrazicie 🥺.
Pozdrawiankoo!
YOU ARE READING
Dynamic Circus
FanfictionBłądzisz beztrosko na Wzgórzu Nilmera, lecz przez twe oczy nagle przechodzi światło reflektora. Witaj w Dynamicznym Cyrku!
