"Jesteś czarownicą".......1

99 6 2
                                        


-ZARAZ SIĘ SPÓŹNIĘ!-jak zwykle rutynowo ,budzik był nastawiony na 7:00 ,ale śpiąca królewna stwierdziła że ma na wszystko wywalone.Wyskoczyłam z łóżka i podniosłam mój niezwykle oryginalny outfit z podłogi .Ubrałam się i jak najszybciej zbiegłam do holu aby założyć buty.Wyszłam z domu i na chwile stanęłam przed drzwiami..."czemu nikt mnie nie obudził". Zwykle każdy jakby na siłę chciał wyrwać mnie ze snu.Stwierdziłam ,że nie warto się tym zadręczać ,więc szybko zaczęłam biec w kierunku szkoły, aż nagle zauważyłam przed sobą postać kobiety .Wyglądała znajomo może to dziwne ale wydaje mi się że patrzyła na mnie z tęsknotą, tak jakbym była dla niej kimś ważnym. Zaczęła do mnie podchodzić zdecydowanym krokiem, widać że się denerwowała.W pewnym momencie spojrzałam na jej włosy ,wytrzeszczyłam oczy i już chciałam uciekać. Może wydawać się to każdemu dziwne ale nie dla mnie. Miała czarne włosy z blond refleksami były takie....takie same jak moje.

-Musimy porozmawiać ,wiem że mnie nie znasz ,ale proszę wysłuchaj mnie.- W moich oczach widniało przerażenie ale nie dałam tego po sobie poznać ,głupsze było to ,że wiedziałam że muszę porozmawiać z tą kobietą. Nie wiem skąd, w tamtym momencie to było nie istotne.

-Złap moją rękę.-Nic nie odpowiedziałam, po prostu to zrobiłam. Pewnie jakby mi nikogo nie przypominała zaczęła bym na nią krzyczeć ale nie tym razem. Możliwe że to głupie i uznacie to za  bezsensowne ale ta kobieta przyciągała mnie swoją obecnością wydawała mi się inna...

Nagle pojawiłam się przy wielkim stole, zobaczyłam moich rodziców i dwie inne osoby.

-Usiądź proszę.-Usiadłam na krześle nie mając pojęcia co się teraz dzieje, w tamtym momencie na mojej twarzy nie było widać żadnych emocji.Zawsze ukrywałam emocje gdy byłam zaskoczona albo przerażona..... tak po prostu było mi ...łatwiej.

 -Mamo, tato co się dzieje ?

 -Musimy o czymś porozmawiać córeczko.Jak dobrze wiesz nie jesteśmy twoimi prawdziwymi rodzicami.-Rozglądnęłam się i jakby zrozumiałam co tu się działo .TO BYLI MOI PRAWDZIWI RODZICE!

-Ale jak to możliwe że w ogóle tu jestem ,w ogóle gdzie ja jestem ?!-W mojej głowie rozbrzmiewały najróżniejsze pytania. Przecież przed chwilą szłam sobie spokojnie do szkoły ,a teraz jestem w jakimś nieznanym mi miejscu i za bardzo nie wiem co się dzieje

-Posłuchaj wiem ,że to teraz wydaje ci się niedorzeczne ale....jesteś czarownicą

-Co kurwa?! kim ja niby jestem ? Posłuchajcie, ja rozumiem ze jestem głupia ale ze w coś takiego niby mam uwierzyć? To wy chyba zmysły postradaliście!

-Uspokój się! Myślisz że jak się tu znalazłaś w tak krótkim czasie i niby czemu w twojej obecności czasem coś się dzieje i nie powiesz mi że to nie prawda -ta kobieta mówiła to tak rozważnym tonem. Co jak co ale jakbym ja komuś chciała powiedzieć coś takiego zapewne zaczęłabym się śmiać jak głupia. Może w tym co mówiła było ziarnko prawdy?

-To prawda? -popatrzyłam się na moich przybranych rodziców 

-Tak...

-Czemu nic nie mówiliście?!

 -Chcieliśmy żeby powiedziała ci to odpowiednia osoba...

-Tak tak odpowiednia osoba ... a co z moją szkołą?!

-Ona jest nieważna 

-No i co się teraz ze mną stanie? Mogę się czegoś dowiedzieć?!

-Zostawiamy cię u twoich prawdziwych rodziców.

-Co?!-I w tym momencie zniknęli .Byłam zszokowana. Bo kto by nie był?Wiedziałam ,że czasem nie miałam najlepszych stosunków z moimi rodzicami ale dalej myślałam ,że mnie kochali...nie mogłabym nawet pomyśleć ,że mogliby mnie od tak zostawić!W oku zakręciła mi się łezka mimo wszystko kochałam ich ,wiedziałam ,że za szkołą nie będę za bardzo tęsknić nie miałam tam przyjaciół a nauczyciele mnie nienawidzili za akcje jaki tam odwalałam czasami może i nie celowo ale tak czy inaczej. Ale opanowałam się, przecież nie mogłam pokazać tym ludziom strachu czy też zaniepokojenia.

Siostra ŚlizgonaWhere stories live. Discover now