Living with Depression

Living with Depression

13.1K Reads 1.3K Votes 8 Part Story
✿✿✿✿✿ By zxcvnq Updated Feb 11

Nie mam pojęcia, czemu o tym piszę. Nie chcę o tym pisać. Właściwie to nic nie chcę i niczego nie oczekuję. Psychiatra powiedział, że to przez tę cholerną depresję. A psychiatrzy przecież są wykształceni i mądrzy, więc czemu miałabym im nie wierzyć?

Depresję kliniczną zdiagnozowano u mnie zimą 2013 roku, kiedy to po próbie samobójczej trafiłam na XII oddział psychiatryczny dla dzieci i młodzieży, gdzie spędziłam cztery miesiące na napychaniu się psychotropami, siedzeniu w izolatce, leżeniu w kaftanie bezpieczeństwa czy będąc nieprzytomną po niezbyt miłym, hydroksyzynowym zastrzyku w pośladek.

Czy jest mi smutno? Oh, chciałabym, by było mi smutno. Chciałabym drżeć ze strachu, gryźć z rozpaczy zaciśnięte pięści, drzeć poduszki z wściekłości. Chciałabym odczuwać cokolwiek.

Mam 18 lat, 169cm wzrostu i ważę chyba 56kg. Moje włosy są koloru brązowego, a oczy niebieskiego.
Jestem ateistką, weganką i miłośniczką świnek morskich.
Piszę "Living with Depression" po to, by pokazać prawdziwe oblicze choroby, jaką jest depresja.
Piszę, by zająć czymś swój dzień. Piszę, byście mogli zacząć patrzeć na świat z innej perspektywy.

Jeśli uważasz, że w depresji jest coś interesującego, romantycznego, głębokiego czy tragicznie pięknego - proszę, przeczytaj moje wypociny i przestań tak myśleć. 

Ponieważ nie ma nic fajnego w tym, że potrafię nie myć się przez ponad miesiąc, że moje włosy są brudne, nogi nieogolone, a piżama jest zachlapana wczorajszą herbatą. A tak to właśnie wygląda.

Jednego jestem pewna.psyholodzi tego typu żeczy to beznadziejni ludzie
Z tym akurat się zgodzę. Najgorzej jest, gdy nikt, nawet lekarz, nie widzi u ciebie powodów do leczenia, a ty patrzysz codziennie z uśmiechem na leki i dachy bloków
justkasia justkasia Feb 14
Ale się cieszę, ze wreszcie ktos opisal to, co kiedy wlasnie owladnieta tym stanem nawet mi sie nie chce tlumaczyc :)
miyuux miyuux Jan 03
Tego właśnie oczekuję. Prawdy, realności, a nie wymuszonego smutku i pisaniu o cięciu łapsk. Będę tu zaglądać regularnie.