Boskość pojęta

Boskość pojęta

  • WpView
    Reads 1,184
  • WpVote
    Votes 164
  • WpPart
    Parts 45
WpMetadataReadComplete Fri, Sep 13, 2024
Gdy początkująca studentka odkrywa, że jako jedyna może władać boskim klejnotem, który dla jej rodaków jest cenną spuścizną i źródłem nadziei, nawet nie podejrzewa, co to naprawdę oznacza. Musi dowieść, że zasługuje na dar, który otrzymała, i że potrafi używać go ze zrozumieniem, ale zamiast ostatecznych odpowiedzi znajduje tylko więcej pytań. Co na pierwszy rzut oka może wyglądać na jeszcze jedną historię obdarzonej mocami wybranki, jest tylko pretekstem dla fabuły składającej hołd dziełom dwudziestowiecznej SF, która mnie wychowała. Jeśli mile kojarzą się wam dźwięki trzeszczącego radia oraz nocne zatapianie się w lekturze fantastyki naukowej, zapraszam z nadzieją, że zdołam podarować wam jeszcze parę iskier starej magii. Obraz na okładce: A. Mucha, Zaduma (1897)
All Rights Reserved
#46
moc
WpChevronRight
Join the largest storytelling communityGet personalized story recommendations, save your favourites to your library, and comment and vote to grow your community.
Illustration

You may also like

  • Wszystko w porządku, Hermiono | Romione
  • Zdobyć nieuchwytne
  • Zakwitły narcyzy
  • EHAI. Czas szaleństwa
  • THREE CIRCLES (ZAKOŃCZONE , 15+)
  • Czekoladki | Morwin | ZAKOŃCZONE
  • One Night
  • Imaginacja
  • Sissi. Jedna z ikon XIX wieku ✔
  • Cesarstwo Blasku

~ Delikatny głos Hermiony zahuczał mi w głowie jak echo bijącego zegara. Dłoń zadrżała tak, że upuściłem różdżkę, a miotła upadła z hukiem. Hermiona... Powtarzałem w myślach jej imię, delektując się jego słodyczą. Zmusiłem się, by podnieść głowę. Stała tam, naprawdę tam stała: z głosami spiętymi w kucyk, w ślicznej, różowej, kwiecistej sukience, której jeszcze nigdy nie widziałem, z torbą na ramieniu, nieśmiałym uśmiechem na zarumienionej twarzy i iskrzącymi się w przygaszonym świetle lamp oczami ukrytymi pod wachlarzem ciemnych rzęs. Tygodnie rozłąki zatarły w mojej pamięci prawdziwy obraz Hermiony (bo żadne, nawet magiczne zdjęcia go nie oddadzą), który w tej chwili uderzył mnie z zadziwiającą siłą. Przekląłem moje nogi, które zapomniały, jak się chodzi; jedynym, na co potrafiłem się zdobyć, było wpatrywanie się w nią, jej piękne włosy, piękną sukienkę i piękną, olśniewającą twarz z rozdziawioną buzią. ~ okładka: Auguste Toulmouche (1829-1890) - "Le retour"

More details
WpActionLinkContent Guidelines