Pokochaj siebie

32 0 0
                                                  

– Chcesz porozmawiać ze mną o tym, co się wydarzyło? – zapytałam Olivię po tym, jak wróciła zapłakana do domu. Rozmazany makijaż i zaczerwienione oczy znaczyły tylko jedno: rozstanie z Phillpem. Jako matka staram się być silna w takich sytuacjach, jednak widok załamanego dziecka powoduje, że serce zaczyna krwawić i budzi się we mnie chęć mordu na tym, kto je skrzywdził.

Biorę głęboki oddech i uspokajam swoje galopujące emocje, aby oddać się w pełni córce i temu, czego w tej chwili najbardziej potrzebuje. Obejmuję ją i przytulam do siebie, a ona pomiędzy łkaniem i szlochaniem streszcza ostatnią godzinę spędzoną z chłopakiem. Spotykali się od ponad miesiąca i wprawdzie trochę się sprzeczali, ale nie były to na tyle poważne kłótnie, by się rozstać.

– Powiedział, że jestem niedostępna i rozkapryszona... – Urywa, by pociągnąć nosem. – Że wiecznie mi się wszystko nie podoba, że się go czepiam. I że mam krzywe nogi – dodaje, po czym wręcz wyje i zalewa się morzem łez.

Podejrzewam, że tych kilka niemiłych epitetów na temat charakteru, zachowania i wyglądu Olivii mogło nieco podważyć jej miłość własną i pogłębić uczucie odrzucenia. Wiem, że bagatelizowanie jej stanu i odpowiedzi w stylu „tego kwiatu jest pół światu" się nie sprawdzają, dlatego po prostu pozwalam jej się wypłakać, jednocześnie przemycając trochę pokrzepiających słów, które powinny pomóc odbudować jej wartość.

– Kochanie, tyle razy ci mówiłam, że człowiek przyciąga do siebie ludzi, którzy odzwierciedlają dokładnie to, co w danym momencie w nim tkwi. – Staram się włożyć w swoje słowa maksimum spokoju i matczynej troski. – Jeżeli trafisz na chłopaka, który wytyka twoje niedoskonałości, siłą rzeczy wpędza cię w kompleksy, nieważne jak piękna na zewnątrz i wewnątrz jesteś. Dopóki nie zaakceptujesz swoich zalet i wad, takie osoby będą cię ranić.

Olivia gwałtownie się ode mnie odsuwa. W jej oczach widzę złość. Nie zgadza się ze mną, jest gotowa na kłótnię.

– Czyli to moja wina, że mnie obraził?! – wybucha. – Że nazwał mnie rozkapryszoną smarkulą, która nawet nie umie się dobrze całować?!

Wciągam powietrze przez nos i wolno wypuszczam ustami, by zyskać czas na ostudzenie własnych emocji. Nie mogę dać się sprowokować, bo to żadnej z nas się nie przysłuży. Gestem dłoni wskazuję sofę. Olivia przez moment się waha, ale w końcu postanawia na niej usiąść. Gdy tylko zajmuję miejsce obok niej, kładzie głowę na moim ramieniu.

– Dla mnie jesteś cudowną, wyjątkową, inteligentną, piękną i bardzo mądrą młodą kobietą – szepczę, gładząc jej jedwabiste blond włosy. – Ale to nie zdanie kogoś innego jest istotne. Liczy się tylko to, jak ty siebie postrzegasz.

Olivia dźwiga głowę i spogląda na mnie przez łzy.

– Powiedział mi tyle przykrych rzeczy... – żali się, ocierając mokre policzki. – To tak zabolało.

– A czy nie jest tak, że zwerbalizował to, co sama myślisz na swój temat? To, co mieszka... – dotykam palcem jej czoła – o tutaj?

Przymyka oczy, wypuszczając zbolałe westchnienie.

– To, jak ocenia cię twoja własna podświadomość, może się diametralnie różnić od tego, co znajduje się tutaj – kontynuuję, przenosząc dłoń na jej serce. – Tutaj jesteś najpiękniejszą duszą, jaka chodzi po świecie. Musisz w to tylko uwierzyć. – Wyginam usta w nikłym, acz zachęcającym uśmiechu.

– To nie takie łatwe – stwierdza nastolatka.

– Gdy pokochasz siebie taką, jaka jesteś, przestaniesz reagować na to, co mówią o tobie inni – wyjaśniam, odgarniając jej kosmyk włosów z twarzy. – Jeśli nauczysz się panować nad emocjami, zaczniesz dostrzegać głębszy sens w tym, co słyszysz na swój temat. Skupisz się na informacji, jaką ktoś ma ci do przekazania, a nie na tym, że próbuje cię zranić. Każda osoba, która wzbudza w tobie uczucia, jest lustrzanym odbiciem tego, co masz w sobie.

Rozmowy o miłościPrzystań dla opowiadań. Odkryj teraz