Rozdział 1

3.9K 209 18

Mam kochającą rodzine, stabilną sutułację finansową, robię to co kocham... tańczę. Ale nie wszstko jest tak dobrze jak się wydaje. Mój tata jest politykiem, więc jego rodzina musi być idealna, bez skazy. Dla niego liczy się tylko praca i dobry wizerunek. Moja mama- kilkukrotna mistrzyni świata w balecie. Ma obsesję na punkcie tańca, oczekjuję abym ja i moja siostra również poszły w jej ślady. Bella, bo tak ma na imię moja siostra już wspina się po szczeblach kariery baletnicy, Poszła w ślady mamy i w następnym roku wystąpi w Mistrzostwach Europy.

A ja? Ja jestem czarną owcą w rodzinie. Choć uwielbiam tańczyć i to mi sprawia radość, nie lubię, a wręcz nienawidzę baletu. Tańczyłam dużo styli tańca, balet nie jest dla mnie. Głównie tańczę jazz, ale również hip- hop. Kiedyś tańczyłam taniec towarzyski oraz dancehall. Jednak dla mojej rodziny nie jestem w pełni tancerką. Dla mojej mamy ,, Jazz jest parodią baletu''. Innych gatunków oprócz baletu mama nie uznaję, toleruję jazz i tańce towarzyskie. To bardzo boli, gdy ktoś kogo kochasz nie akceptyję tego co kochasz, czyli nie akceptuję ciebie takim jakim jesteś.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Obudziłam się i od razu poczułam przypływ radości. Tak to dziś, dziś rozpoczęcie roku szkolnego. Może pomyslicie, że zgłupiałam. Kto lubi chodzić do szkoły? Ale moja szkoła nie jest zwykłą szkoła, to szkoła tańca, oczywiście są tam normalne lekcję np. matematyka, ale mimo wszysto lubię tam chdzić. Mama zapisała mnie tam kilka lat temu, na początku nie chcałam, ale teraz jestem wdzięczna. To już ostatni rok w tej szkole i chcę pozostawić po sobie jakiś ślad.

- Rosalie- usyszałam krzyk mamy z kuchnii- Rosie, śniadanie!

- Idę, pali się czy co?- odkrzyknęłam i wsałam z łóżka, na nogi założyłam grubę skarpetki w kropki. Ruszyłam w stronę kuchnii. Przeszłam przez korytarz, zeszłam po schodach i trafiłam do kuchni.

- Dzien dobry, kochanie- powiedział tata, gdy jak co rano czytał gazetę.

- Cześć, cześć- usiadłam do stołu i zaczęłam podśpiewywać piosenkę Megan Trainor- All about that bass*.

- Dzisaj zrobiłam zdrową owsiankę- powiedziała mama i dała wszystkim miszeczkę, a w niej owsiankę. Mama zawsze dba o zdrowe odżywianie naszej rodzinie. Tata czasem je coś innego, ale my jako ,,tancerki'' musimy dbać o linię. Zaczęliśmy spożywać owsiankę.

- A może w tym roku potańczysz balet?- zapytała jak co roku mama. Nie może zrozumieć, że nie będę tańczyła baletu. Tak trudno to zrozumieć?

- Nie! Nie będę tańczyła żadnego baletu. - krzyknęłam, gdy tylko zaczyna tak gadać tracę zmyśły.

- Powinnaś tańczyć balet!- wstałam z krzesła i krzyknęłam:

- Nie! Nie chcę mi się gadać. Idę na górę

- Rose nie zachowuj się jak dzieciak- moja siostra jest tylko 2 lata starsza, a uważa, że jest najmądrzejsza.

- Zamkij się!- krzyknęłam i wszyszłam z kuchni. Za sobą słyszałam krzyki rodziców, ale nie obchodziło mnie to. Poszłam do pokoju, ubrałam się, uczesałam. Do torby włożyłam wszystko co mi potrzebne. Wyszłam z pokoju, poszłam do dzwi wejściowych i wyszłam bez pożegnania. Na podjeździe czekałam na szofera Richarda. Po kilku minutach się zjawił. Weszłam do samochodu, zapiełam pas.

- Chyba nie masz dobrego humoru- powiedział z tym swoim amerykańskim akcenem.

-No właśnie, ale nie chcę o tym gadać, jedźmy- poleciłam, po czym ruszliśmy do szkoły.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tak prezentuję się pierwszy rozdział mojej historii. Mam nadzieję, że wam się spodoba. To moje pierwsze opowiadanie i liczę na wyrozumiałość. Fabuła się rozwinie i zaczne być bardziej ciekawa.

Przepraszam za literówki i błędy. Po prostu jestem podekscytowana i szybko piszę nie patrząc na błędy:)

* https://www.youtube.com/watch?v=7PCkvCPvDXk

Do następnego!

PerfekcyjnaPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!