16. Oddział do zadań specjalnych

107 16 3
                                    

Była rozczarowana. Może nie całościowym przebiegiem akcji, ale definitywnie postawą Erwina Smitha. W głębi ducha liczyła na to, że pułkownik będzie ją bez opamiętanie strofował za ryzykanctwo, brawurę, narażenie na szwank współtowarzyszy, wreszcie za opryskliwe zachowanie. Celowo zachowywała się jak dumna arystokratka, której inne jednostki niż żandarmeria mogły buty czyścić, ale z nich czworga udało jej się sprowokować jedynie kapitana Zachariusa — i też efekty swoich działań uznała za niewystarczające, skoro parę słów Hanji Zoe zdołało utrzymać jego gniew w ryzach.

Miała dość całej otoczki, jaką kreował wokół niej pułkownik. Odnosiła wrażenie, że z premedytacją wypychał podwładną na świecznik — może przez nazwisko, może umiejętności, których nie omieszkał zachwalać — kiedy ona robiła wszystko, żeby nie zwracać na siebie uwagi i pozostać tylko kłopotliwą i niezdyscyplinowaną eksarystokratką. Swoimi działaniami Erwin sprawiał jednak, że coraz więcej wyżej postawionych oficerów ją dostrzegało, co gorsza, drań wydawał się planować dla niej jakąś ważniejszą rolę. Tę perspektywę oceniała jako zupełnie nieatrakcyjną, tym bardziej że nie chciała, by to zainteresowanie wyszło poza korpus zwiadowczy.

Skrzyżowanie ścieżek z kapitanem Satoru Asahiną — a to najprawdopodobniej czekało ją, gdyby pozwoliła Smithowi na prowadzenie politycznej gry z jej udziałem — było czymś, czego pragnęła uniknąć za wszelką cenę. Przynajmniej w tamtym momencie, bo optymistycznie zakładała, że potrzebowała chociaż dekady morderczych treningów, by pomyśleć o konfrontacji z głową rodziny, oczywiście, o ile po drodze nie zginęłaby podczas ekspedycji. Musiała znaleźć sposób, by przemówić pułkownikowi do rozsądku, nie zdradzając jednocześnie prawdziwych motywów swoich działań. Demaskowanie słabości to najgorszy błąd, który mogłaby popełnić, poznawszy zapędy mężczyzny do wykorzystywania informacji na swoją korzyść.

Nie miała sojuszników, a przynajmniej tak jej się wydawało, gdy zaczęła rozważać kandydatów na własnych sprzymierzeńców, mimo że daleko było jej do mistrzostwa w znajomości układu sił w korpusie zwiadowczym. Od żołnierzy z 94. jednostki treningowej trzymała się z daleka, reszty nie znała, a Norvin... za każdym razem, kiedy pomyślała o tym mięśniaku, który bez wahania poświęcił życie, by uratować kumpelę, żołądek podchodził jej do gardła. Nie rozumiała, co widział w niej Singh ani tym bardziej, dlaczego była tak atrakcyjna jako stronnik w oczach Erwina Smitha. Później przypomniała sobie wojowniczą postawę Janine McCartney, która, mimo że nie kryła się z bliskimi stosunkami z pułkownikiem, ostentacyjnie potrafiła tupnąć nogą, jeżeli działania mężczyzny miały niewiele wspólnego z jej systemem wartości.

Poza tym irracjonalnie kapitan ciągnęło do Yuny — i jakkolwiek perfidnie to nie brzmiało, Asahina postanowiła sprawdzić, na ile to magnetyczne przyciąganie mogłoby pomóc w ugraniu czegoś na swoją korzyść. Złośliwy głosik w głowie eksarystokratki podsuwał uparcie myśl, że konszachty z Janine mogły okazać się mieczem obosiecznym, ale ostatecznie przestała zwracać na to uwagę. Albo raczej: ignorowała to dziwne uczucie, które nie pozwalało na łatwe odtrącenie kobiety, a wszystkich pozostałych — przykładowo Rico Brzenskę czy Petrę Ral — bez namysłu zostawiała za swoimi plecami.

McCartney nie zaszczyciła Asahiny obecnością podczas samotnych treningów nastolatki przez kolejne kilka dni. Nie zauważyła również kobiety kręcącej się w pobliżu Erwina. Yunę ogarnął niepokój wymieszany z dozą zaintrygowania, ale zamiast sprawiać wrażenie desperatki za walką cenę pragnącej nawiązania kontaktu z ekscentryczką, cierpliwie czekała, aż ta na powrót pojawi się w życiu dziewczyny z siłą burzy, bez opamiętania walącej piorunami i grzmotami. Właściwie miała rację, ponieważ nie minął tydzień od pamiętnego spotkania w gabinecie pułkownika, a Janine impertynencko przerwała Yunie wieczorny trening.

Świat będzie kręcił się bez sprawiedliwości [Shingeki no Kyojin]Przystań dla opowiadań. Odkryj teraz