30 xD

79 7 0

James zapukał do nas jeszcze dzisiaj. Chciał przeprosić za swoje zachowanie. Nie moge. Złamał mi serce. Jednak musiałam z kimś wrócić. Nie wiedziałam co zrobić.

Wróciłam na rozmowę do naszego pokoju. Stałam z założonymi rękami i słuchałam co miał do powiedzenia James.

-Wrócisz do mnie? -stanął prze de mną

-Nie, za bardzo cierpiałam -odwróciłam wzrok

-Co mam zrobić byś znów mi ufała? -dotknął moich ramion

-Nie wiem, dać mi spokój? -wzruszyłam ramionami

-Ale nie potrafię. Myślę o tobie w każdej minucie -dotknął mojego policzka

-Zdradziłeś mnie -wygarnęłam mu

-A jak cię pocałuje, ten ostatni raz -zbliżył się do moich warg

-Nie kocham cię już -odwochnełam go

-Dobrze -odsunął się

Wyszłam z pokoju zostawiając go samego w pustym pomieszczeniu. Wróciłam do Thalii. Po drodze zobaczyłam Jima i Katrin jak rozmawiają. Podsluchałam ich rozmowę.

-Gdzie ona teraz jest? -zapytał

-U tej przyjaciółeczki -machneła ręką

-Idź do James'a i go pociesz. Najlepiej jakimś miłym popołudniem, a ja idę do Lily -szeptał

-Nie jestem dziwką -jęczała

-Zrób to, a ona zniknie do końca twoich dni -poszedł w moją stronę

Pobiegłam do James'a. Rzuciłam mu się na szyję. Krzyknełam by mnie pocałował. Nie wiedział o co chodzi.

Wtuliłam swoje wargi w jego. Stanęłam na palcach. Całowałam namiętnie i nieopanowanie. Do pokoju weszła Katrin. James spojrzał na nią i nie wiedział co zrobić. Tu z jednej strony krzycze na krzyczę jego, a zdrugiej całuję.

-James, co tu się dzieje? -podeszedl do mnie dinozaur

-Katrin, opuść ten pokój -rozkazał

-Co, misiu -rzuciła się mu na szyję

-Przestań -odracil ją

-Idź już -machnelam ręką

Dziewczyna wyszła, a ja Odetchnełam z ulgą rzucając się na łóżko. James stanął na de mną. Popatrzył się i zaczął śmiać. Musiałam to zrobić.

-Co cię napadło? -założył ręce

-Słyszałam jak Jim i Katrin rozmawiają ze sobą -usiadłam na łóżku -Ona miała cię zwabic, a Jim mnie pocieszać. Pobiegłam od razu do ciebie

-Myślałem, że sobie poszedł -oburzył się

-Widziałeś już go? -zmarszczyalm czoło

-Tak i kazałem mu jechać -usiadł obok mnie

-James, przepraszam -spojrzałam na ręce -Powinnam ci uwierzyć. Widziałam to co chciałam. Przepraszam, nie wiem czy mi wybaczysz ,ale wiedz ,że dziękuję, że jestes ze mną -pocałował mnie

Znowu tkwiliśmy w pocałunku. Nie różnił się niczym od tego przed chwilą. Czyli tak na prawdę nie przestałam go kochać. I jak tu wytłumaczyć chłopakom.

Wróciłam do James'a. Następnego dnia mieliśmy wracać do Anglii. Thalia razem z nami. Tylko, że swoim samochodem. Jima już nie widziałam w hotelu. Po drodze, poczułam bol brzucha. Zatrzymaliśmy się przy aptece. Poszłam po leki. Przy okazji weszłam do łazienki. Bardzo mnie to nie pokoiło.

Wróciłam zalamana do samochodu. Nie powiedziałam Jamesowi co mi jest. Thalia pojechała już do Dublina. My dojechaliśmy później. Siedziałam sobota i nieobecna.

-Od apteki siedzisz jakaś cicha -zerkał na mnie

-Nie ważne -trzymałam się za brzuch

-Powiedz mi -dotknął mojej dłoni, która leżała na brzuchu

-James zatrzymaj się -zrobiło mi się nie dobrze

-Zaraz stancja -zerkal nerwowo

-Zatrzymaj się -wrzasnelam i wybieglam z auta

Zaczęło mnie mdlić. Było mi nie dobrze i do tego wszystkiego bolał mnie brzuch. Nie wiedziałam co mu powiedzieć.

-Lily, coś się stało? -podszedł do mnie

-Za ile mamy samolot i za ile tam bedziemy? -wyprostowalam plecy

-Pięć godzin, a samolot mamy o dwudziestej trzeciej -złapał mnie za rękę

-Yh -wzdychalam -James, usiądź

-Li, o co chodzi? -przestraszył się

-Jestem w ciąży -wydusilam z siebie

-Co? -opadł na kamień -Ale jak, kto?

-Ty James -patrzyłam na chłopaka

-Nie możliwe -schował twarz w dłonie -Skrzywdzilem cię

-Nie obwiniaj się -wzdychalam -Mizesz jechać?

-Który? -spojrzał na mnie

-Miesiąc -wypuscilam powietrze

-Jak? -wstał

-Nie pamiętasz? Miesiąc wcześniej nasza wycieczka. Później był wieczór z Connorem, ale do niczego nie doszło. Później jeden wieczór -złapałam go za dłonie

-Ale to było takie -jąkał się -Przepraszam -przytulił mnie

-Jedzmy już -poszłam do auta

James byl nie obecny na drodze. Zerkal na mnie. Denerwował się. Ale to ja nosiłam drugie życie w sobie. Dopiero osiemnaście lat. To moja głupota.

*#*

James z dzieckiem? Nie wydaje mi się. Taki nie grzczny chlopak. Spokojny i nigdy nic nie robi xD

Beautiful FriendshipPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!