HOW GREAT THOU ART (1967)

Zacznij od początku
                                    

Z perspektywy czasu, decyzja o tym by na tak szczególną sesję wybrać hymny ewangeliczne i pieśni kościelne zamiast mocnego, premierowego materiału pop mogła wydawać się o tyle kontrowersyjna, że niemal równolegle z Elvisem, w londyńskim studiu przy Abbey Road Beatlesi rozpoczynali nagrywanie swojego przełomowego „Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band".

Niemniej, wczesnym wieczorem 25 maja 1966 roku, w Studio B w Nashville Elvis, który jeszcze kilka dni wcześniej relaksował się w Memphis oglądając filmy i grając w football w położonej niedaleko Graceland szkole średniej Whiteheaven High School, przystąpił do pracy nad swoim pierwszym od czasu wydania przez RCA Victor albumu„Pot Luck" longplayem nie będącym ścieżką dźwiękową do któregoś z jego filmów.

Do nagrań zaangażowano kilku wytrawnych i szalenie cenionych w tamtym okresie muzyków studyjnych. Większość z nich pracowała już z Elvisem. Na gitarach zagrali Scotty Moore i Chip Young, na perkusji D.J Fontana i Murrey 'Buddy' Harman, na klawiszach Floyd Cramer (zastąpiony później przez Davida Briggsa, ale o tym w dalszej części), na basie Bob Moore, na saksofonie Homer 'Boots' Randolph ana harmonijce ustnej (a także, w zależności od potrzeb, na gitarze i basie), multiinstrumentalista Charlie McCoy.

Na wyraźne życzenie samego Elvisa w sesji udział wzięły tym razem nie jedna lecz aż dwie grupy wokalne – The Jordanaires oraz The Imperials. Powołany w 1964 roku kwartet zaśpiewał podczas sesji jeszcze w oryginalnym składzie, tj. Armond Morales, Jake Hess, Gary McSpadden i Sheril 'Shaun' Nielsen. Wówczas do grupy nie należał jeszcze Terry Blackwood. „Nie zaśpiewałem na tym LP („How Great Thou Art", przyp. autor) ponieważ nie byłem członkiem grupy aż do 1967 roku", wyjaśniał mi w trakcie wywiadu późniejszy wokalista The Imperials, Terry Blackwood. „Jake Hess, założyciel grupy był jej głównym wokalistą w roku 1964.Założył zespół i wybrał do niego wokalistów. Niestety, trzy lata później lekarz nakazał mu zawrócić z trasy. Miał niewydolność serca i obawiał się, że umrze w podróży. Zostałem poproszony by go zastąpić. Byłem wówczas po studiach i szukałem tego co Bóg chciał bym uczynił ze swoim życiem. Drzwi się otworzyły a ja przez nie przeszedłem".

Obecność na sesji doskonale natomiast zapamiętał Sheril 'Shaun' Nielsen, który w rozmowie z Arjanem Deelenem tak relacjonował swoje pierwsze spotkanie z Elvisem: „Tak, pamiętam kiedy spotkałem go pierwszy raz. To było w studio B w Nashville", wspominał. „Pojawił się w drzwiach ubrany w czarny strój Superfly. Kupił go na ulicy Beale Street na której ubierali się wszyscy artyści R'n'B.Podszedł do mnie, wyciągnął rękę i powiedział: 'Hi, jestem Elvis Presley. Mam wszystkie twoje płyty. Jesteś jednym z moich ulubionych piosenkarzy'. Tak wyglądało moje zapoznanie się z nim. Nie zdawałem sobie sprawy, że oglądał nasz poranny program telewizyjny, który był nadawany codziennie o szóstej rano. Nie położył się do łóżka zanim go nie zobaczył. Więc, w taki sposób dowiedział się o mnie i o całej grupie a następnie poprosił producenta by ten zaprosił nas do zaśpiewania podczas jego sesji". 

Dodatkowe, żeńskie wokale zapewniły natomiast Millie Kirkham, June Page i Dolores Edgin.

Udział w sesji nowego kwartetu nie był jednak jedyną zmianą wprowadzoną tego wieczora. Tą, jak się niebawem okazało, najbardziej znaczącą dla późniejszej kariery Elvisa, wprowadzono bowiem w kadrach RCA, angażując w miejsce dotychczasowego producenta, Steve'a Shoelsa urodzonego w Atlancie, Charlesa Feltona Jarvisa.

Zaledwie rok starszy od Presleya Jarvis od najmłodszych lat był zafascynowany twórczością słynnego piosenkarza. I to w takim stopniu, że swoje pierwsze kroki w muzycznym biznesie stawiał właśnie jako jego naśladowca. „Mogłem potrząsać nogami ale nie potrafiłem śpiewać", wyznał po latach w jednym z wywiadów.

ELVIS: Wszystkie płyty króla 1966 - 1977Przystań dla opowiadań. Odkryj teraz