Przedmowa

651 51 36
                                    

Pisanie przedmów nigdy nie było moją mocną stroną, aczkolwiek postaram się ze wszystkich sił, by sprostać Waszym wymaganiom. Nowych czytelników witam serdecznie w moim wattpadowym zakątku, ja jestem Ama, napisałam w życiu trochę rzeczy. Starych wyjadaczy witam tym bardziej, witam czytelników Dziedzictwa krwi, zarówno tych czternasto- jak i trzydziestoletnich.

To teraz opowiem w skrócie, o co z tym opowiadaniem chodzi. Była sobie kiedyś Ama, miała lat czternaście i wyrąbane w Kosmos ego. I ta Ama stworzyła tekst znany jako Wiara/Dziedzictwo krwi. Teraz ta Ama podrosła, przeczytała i się przeraziła, jak można popełnić tyle karygodnych błędów, po czym postanowiła w swoim uporze i determinacji napisać drugą wersję tego fika, mam nadzieję, że o wiele lepszą.

Oto, co następuje wraz z tą decyzją:

Po pierwsze, oryginalne Dziedzictwo krwi pozostanie na platformie, ale ze zmienionym opisem i odniesieniem do nowej wersji, aczkolwiek dla własnego zdrowia psychicznego polecam nie zagłębiać się w oryginał.

Po drugie, tak, wreszcie się doczekacie, Erwin będzie Erwinem, nie Irvinem. I pewnie poprawię parę innych form stosowanych w oryginale (wyjątek patrz: punkt 4).

Po trzecie, tak, nie żegnamy się z Asahiną Yuną, ale będziemy mieli do czynienia z jej nową, mam nadzieję, lepszą wersją. Jeżeli zastanawiacie się, co z wesołą kompanią McCartneyów, to ich również nie żegnamy. Pojawią się wraz ze zmienionymi imionami: Jane na Janine orz Jim na Ian.

Po czwarte, odmiana imienia Levi pozostanie taka, jak w oryginalnym opowiadaniu. Z perspektywy gramatyki języka polskiego odmiana Levi'a itd., to nieuzasadniona innowacja językowa ze względu na długą tradycję żydowskiego imienia Lewi w polskiej kulturze.

Po piąte, proszę się przygotować na erotykę homoseksualną w ilości dosyć dużej, bo planuję, żebyście zaprzyjaźnili się z Janine McCartney (jedyną prawilną lesbijką w mojej twórczości) na dłużej.

Po szóste, tak, fabularnie namieszam trochę bardziej i możliwe, że wyjdzie z tego fik o podwójnej objętości oryginału. Jeszcze nie wymyśliłam nowych założeń (na pewno chciałabym się skupić na upadku autorytetu, bo Levi wydaje mi się odpowiednim materiałem, ale tego nie jestem pewna). Do tego potrzebuję nadrobić dwie ostatnie serie SnK, więc rozłoży się to na pewno w czasie. Poza tym mam jeszcze jeden ficzek do skończenia (mowa tutaj o Ambiwalencji dusz z Bleacha, chętnych zapraszam do zapoznania się z tekstem, bo jest długi i, myślę, że nieźle wprowadzi Was w moje aktualne klimaty okołoliterackie). Dajcie mi miesiąc, maksymalnie dwa (w kwarantannie szybko minie) i do Was wracam dostarczać content!

Tymczasem trzymajcie się ciepło. Buziaki!

Ama

Świat będzie kręcił się bez sprawiedliwości [Shingeki no Kyojin]Przystań dla opowiadań. Odkryj teraz