Emmet i Mei - Rozdział 6

14 1 0
                                                  


No to zaczynamy od Mei i Emmeta. Dajcie znać, jak Wam się podoba ta para:)

 Dajcie znać, jak Wam się podoba ta para:)

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Emmet

Słyszę natrętne wibrowanie przy uchu. Otwieram oczy i zerkam na zegarek. Jedenasta. Kurwa! Dopiero dwadzieścia minut temu położyłem się spać. Sięgam po iPhone'a. Nina?

– Halo? – rzucam groźnie. Ta dziewczyna potrafi dzwonić z każdą bzdurą. Gdyby nie to, że jest bratanicą Ann, już dawno bym z niej zrezygnował.

– Nie mogę znaleźć Erniego – słyszę jej zapłakany, drżący głos. Wyrywam się z łóżka, czując lodowaty dreszcz oblewający moje ciało.

– Jak to, kurwa, nie możesz znaleźć Erniego?! – grzmię i trzymając telefon w jednej dłoni, drugą szukam spodni. Nina szlocha do słuchawki, co wzbudza we mnie jeszcze większą irytację.

– Był przy basenie, a potem zniknął – duka. Wciągam T-shirt i zakładam adidasy.

– Jakim, kurwa, sposobem mógł się oddalić na twoich oczach? – Zbieram kluczyki ze stolika i wybiegam do garażu.

– Ja tylko sprawdzałam coś w telefonie – szepcze.

Wyłączam się. Ja pierdole! Dlaczego nie mogę trafić na odpowiedzialną niańkę!?, wyrzucam sobie w duchu. Trzeba było nie pieprzyć się z poprzednimi, słyszę w odpowiedzi swój wewnętrzny głos. Wsiadam do mustanga i z piskiem opon wyjeżdżam spod domu. Nina zazwyczaj przedpołudnie spędza z Ernim nad basenem w Sun City lub na plaży. Młody zna hotel jak własną kieszeń, nie mógłby się tam zgubić. Nie oddaliłby się też z nikim obcym. Musi gdzieś tam być. Wciskam gaz do dechy. Odpycham od siebie najgorsze scenariusze. Wprawdzie spłacam długi ojca, ale jego wierzyciele nie mają pojęcia o moim synu. Niewiele osób o nim wie, bo przez długi czas był hospitalizowany. Chociaż nienawidzę tego określenia. Po prostu był na badaniach, bo nie mówi. Żaden cholerny lekarz nie potrafi stwierdzić przyczyny tego, że mój syn nie wypowiedział jeszcze żadnego słowa, a ma już cztery lata.

Spoglądam na zegarek. Minęło dziesięć minut od czasu rozmowy z Niną. Powinni już coś wiedzieć. Zerkam na telefon, ale nie mam żadnej wiadomości. Podjeżdżam pod hotel, szybko wyskakuję z auta, rzucam kluczyki parkingowemu i wbiegam do holu. Nina stoi zapłakana przy recepcji.

– Bruno, wiesz, gdzie on mógł pójść? – Patrzę na mężczyznę, starając się unikać spojrzenia na Ninę. Nie wiem, czy byłbym w stanie się powstrzymać przed powiedzeniem jej czegoś, co popamiętałaby do końca życia. Kurwa! Jak mogła zgubić mojego syna!

– Próbuję dodzwonić się do Finna. Był tutaj przede mną. Być może Erni z nim rozmawiał. – wyjaśnia Bruno, a ja przytakuję głową i zerkam w stronę basenu, gdzie zazwyczaj bawił się młody. Doskonale wiem, że Erni nie rozmawiał z Finnem, co najwyżej pokazywał palcem, co zamierza zrobić.

Mei - seria Lago VistaPrzystań dla opowiadań. Odkryj teraz