Rozdział 1

81 2 2
                                                  

Hej Kochani!
Wrzucam pierwszy rozdział powieści Lago Vista, która będzie miała dwie końcówki:)
Dajcie znać w komentarzu, jak Wam się podoba początek...

Hej Kochani!Wrzucam pierwszy rozdział powieści Lago Vista, która będzie miała dwie końcówki:)Dajcie znać w komentarzu, jak Wam się podoba początek

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Mei

Co ja tutaj właściwie robię? Zadaje sobie to pytanie od momentu wejścia do klubu Realisation. To miejsce z klasą i aż kipi przepychem, ale też gromadzi pewien typ ludzi, za którym nie przepadam. To nie tak, że jestem uprzedzona do bogaczy, po prostu od zawsze mam w sobie wewnętrzny radar i wiem, kogo unikać na swojej drodze. Tutaj czuję lodowaty dreszcz, a to oznacza, że nic i nikt w moim otoczeniu nie jest sobą. Dalej nie rozumiem, na czym polega udawanie kogoś, kim się w istocie nie jest, ale w takich klubach większość ludzi chce pokazać, jak wielkimi pieniędzmi obracają. Tak jakby to było najważniejsze. Ech... Wzdycham i przekładam nerwowo szklankę z wodą z ręki do ręki. Próbuję zebrać myśli i odegnać od siebie ten przeszywający mnie chłód. Muzyka dudni mi w uszach, a ciało drży od uderzeń basów. Po co ja tutaj w ogóle przylazłam?, wyrzucam sobie w duchu. Przecież zatrzymałam się w Lago Vista tylko na dwa tygodnie, jak mogłam dać się namówić na nocną imprezę? Kręcę zrezygnowana głową.

– Mogę zaproponować coś mocniejszego? – Zerkam na barmana, który szczerzy się do mnie, wymachując butelką martini.

Siedzenie przy barze ma swoje plusy: nie muszę z nikim rozmawiać, a gdy ktoś się zbliża, po prostu odwracam się plecami, dając znać, że nie mam ochoty na zawieranie znajomości. Tak, wiem, że to niegrzeczne, ale mało mnie to obchodzi. Muszę tylko odbębnić swój czas tutaj, a potem wracam do hotelu. Oglądam się w stronę parkietu i po raz kolejny mina mi rzednie. Na podeście tańczą głównie dwudziestokilkulatki w obcisłych sukienkach. Co druga wisi na jakimś młodszym lub starszym mężczyźnie. Chryste! Jak mogłam dać się na to namówić? Mam trzydzieści siedem lat, wyglądam przy tych dziewczynach jak ich matka. Szybko odwracam wzrok i odliczam minuty, aż stąd wyjdę. Obiecałam Sandrze, że dam szansę temu miejscu i ludziom. Tylko dlatego jeszcze tu jestem. Sandra to przemiła starsza pani, która przyjaźni się z moją ciotką. Zaprosiła mnie do Lago Vista, abym poprowadziła dla jej znajomych kurs Tai Chi oraz wykonała kilka koncertów na szamańskich bębnach i misach. Uwielbiam tę kobietę. Ma prawie siedemdziesiąt lat, a tryska energią niczym wulkan. Grupa, którą mam przyjemność uczyć, składa się z samych starszych osób i wszystkie są szalenie miłe i żywiołowe. Jedyną wadą jest to, że wszyscy od samego początku próbują mnie wyswatać. Moja ciotka ma za długi język i opowiedziała Sandrze, że jestem już dwa lata po rozwodzie i według niej powinnam poszukać sobie mężczyzny. Ona wie lepiej ode mnie, czy jest mi ktoś potrzebny. Przewracam oczami i dopijam wodę.

– Jeszcze jedna szklaneczka? – Spoglądam na barmana, który miesza właśnie jakiegoś drinka, ale uwagę ma skupioną na mnie. Uśmiecham się do niego.

– Tak, poproszę. – Nalewa dla mnie wody, dodając plasterek cytryny, a potem dorzuca jeszcze dwie kostki lodu. W tym czasie zerkam na piętro. Loża, która jest dla mnie zarezerwowana, dalej stoi pusta. Nie mam zamiaru tam iść. Obawiam się, że jak tylko tam usiądę, zaraz pojawi się ktoś z listy Sandry potencjalnych partnerów dla mnie.

Mei - seria Lago VistaPrzystań dla opowiadań. Odkryj teraz